<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852</id><updated>2012-02-12T11:21:53.644+01:00</updated><category term='Jane Austen'/><category term='beletrystyka'/><category term='powieść rosyjska'/><category term='książka'/><category term='piękna'/><category term='poradnik'/><category term='amerykanskie życie'/><category term='felietony'/><category term='kryminał psychologiczny'/><category term='kryminał'/><category term='doyle'/><category term='langfield martin'/><category term='literatura amerykańska'/><category term='terakowska'/><category term='powieść'/><category term='ebook'/><category term='opowieść'/><category term='coben'/><category term='pawlikowska'/><category term='kava'/><category term='nauka'/><category term='biografia'/><category term='kobieca'/><category term='jodi picoult'/><category term='sherlock holmes'/><category term='zafon'/><category term='sensacja'/><category term='romans'/><category term='krymił'/><category term='agatha christie'/><category term='Bronte'/><category term='millenium'/><category term='audiobook'/><title type='text'>PrzyAromacieKawy</title><subtitle type='html'>Blog powstał z potrzeby posiadania miejsca, gdzie tuż po zakończeniu czytania książki - nawet w środku nocy - mogłabym opowiedzieć komuś, co na jej temat myślę i jak się wtedy czuję. Nie uważam się za krytyka literackiego. Daleko mi do tego. Dla mnie książki zawsze po prostu były ważne i nigdy nie chciałam się zamykać na jeden określony gatunek. Miłego czytania:)</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>119</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-672103544757003888</id><published>2012-02-09T19:44:00.001+01:00</published><updated>2012-02-09T21:00:54.443+01:00</updated><title type='text'>Dom z papieru - Carlos Maria Dominquez</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0p7I-Yx96bs/TzQT_E7nO6I/AAAAAAAADAo/yhUVSSF_vRQ/s1600/dom+z+papieru.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-0p7I-Yx96bs/TzQT_E7nO6I/AAAAAAAADAo/yhUVSSF_vRQ/s200/dom+z+papieru.jpg" width="137" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sama się uśmiecham do siebie na wspomnienie o tej książce. Mała, króciutka a tyle przemyśleń i tyle frajdy daje! Historia zaczyna się tym, że Bluma Lennon wpada pod samochód i ginie. Zaabsorbowana była bowiem lekturą wierszy Emily Dickinson. Kilka dni później przysłano do niej (na uniwersytecki adres) paczkę, w której znajdowała się książka polana cementem. Odbiera ją jej bliski znajomy i postanawia rozwiązać historię tajemniczej przesyłki. &amp;nbsp;No i historia się rozwija trochę, bo nasz bohater musi jechać aż do Urugwaju. Ja mam jednak wrażenie, że historia tak naprawdę jest tylko tłem, a może nawet jakby była z boku, trochę nieistotna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co jest najwazniejsze w tej książce to... książki i miłość do nich. Poznajemy bohaterów, dla których książka to całe życie. Czytanie, kolekcjonowanie, katalogowanie, wąchanie i inne czynności wiązane z książką jako tworem fizycznym to cały ich świat. I mnie, jako miłośniczki czytania i książek samych w sobie, sprawiło ogromną radość poznawanie innych wariactw związanych z książką a także odkrywanie, że ktoś może mieć takie same, jak ja:) To są takie małe czytelnicze schizy przez innych uważane za anomalie a dla nas to normalne, codzienne, naturalne. Ja np. zawsze przed rozpoczęciem czytania, pierwsze co robię to wącham książkę. Uwielbiam zapach farby drukarskiej. Uwielbiam książki wydane na ekologicznym papierze - piękniej pachnie, lepiej się czyta, bo on jest lekko żółty a nie biały, co nie męczy tak wzroku, UWIELBIAM dźwięk przekładanej strony i kocham, dosłownie kocham ten moment, kiedy lewa strona książki staje się większa od prawej. Czytam dosłownie wszędzie. Najwięcej ostatnio komunikacji miejskiej. Wkurza mnie, kiedy muszę gdzieś jechać samochodem. Czasem nawet nie zabieram się z przyjaciółmi oszukując ich, że mam coś po drodze do załatwienia, bo w tramwaju mogę dokończyć rozdział. Zawsze mam przy sobie książkę, nawet w małej torebce ją zmieszczę. Nie zabiorę ze sobą wody gdy jest upał, ale książka musi się zmieścić. Kiedy czytam w domu, zawsze muszę mieć coś do picia i zazwyczaj jest to kawa:) No ewentualnie herbata, kiedy następna kawa jest już z rozsądku nie do przyjęcia:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak przy okazji jak to u was wygląda pod tym względem?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- piszecie po książkach czy stosujecie system karteczkowy? a może zapisujecie ciekawe cytaty w dodatkowym zeszycie? Dla jednych pisanie po książce to barbarzyństwo. Bohater książki mówił &lt;i&gt;&amp;nbsp;jeżeli nie zostawiam na niej śladu, to znaczy, że nie mam orgazmu. (str. 50) &lt;/i&gt;&amp;nbsp;a jego przeciwnik &lt;i&gt;Sprawia mi ogromną przyjemność, kiedy otwieram książkę i nie ma w niej zagiętych rogów; kiedy patrzę na dobry układ kolumny, dobraną czcionkę, szerokie białe marginesy, kiedy biorę do ręki w urodzin nierozcięta książkę. (str. 50)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- jak prowadzicie swoją domową biblioteczkę? macie jakiś system układania książek? kolorami, seriami, tytułami, alfabetycznie a może autorami?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jako czytelnicy szpiegujemy biblioteki przyjaciół, choćby tylko dla rozrywki. Czasami po to, żeby odkryć książkę, którą chcielibyśmy przeczytać, a której nie mamy, czasami po to, żeby dowiedzieć się, co pożarło zwierzę, z którym się zadajemy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;- str. 21.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- co robicie po zamknięciu książki? zostajecie w historii jeszcze trochę, czy już zaraz sięgacie po następną?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- musicie mieć swoje książki, czy akceptujecie te wypożyczone?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- podpisujecie swoje książki?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nieraz spostrzegłem, że ludzie odnotowują dzień, miesiąc i rok, kiedy czytali jakąś książkę, budują coś w rodzaju sekretnego kalendarza. Inni piszą swoje nazwisko na pierwszej stronie, zanim komuś książkę pożyczą, zapisują w kalendarzyku, komu ją pożyczyli, i dodają datę. Widziałem tomy stemplowane, jak w bibliotekach publicznych, albo z wizytówkami właściciela, wsuniętą dyskretnie między strony. Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;- stron. 20-21&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- pożyczacie książki? bo ja się baaardzo boję:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Możecie coś dodawać od siebie:) Chętnie poczytam o waszym przyzwyczajeniach. Czy wy także &lt;i&gt;mając do wybory książki lub własne życie &lt;/i&gt;staniecie się katami?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak przy okazji co powiecie na to? &lt;i&gt;Ludzi dotkniętych tą dolegliwością (&lt;/i&gt;nałogowe czytelnictwo) &lt;i&gt;poznaje się po nieco podobnej do pergaminu skórze.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Książka jest naprawdę piękna, urocza, bardzo ciekawa:) Pokazuje, jak czytanie książek i miłość do książek może być niebezpieczna. Jednak z drugiej strony.... to dający tyle słodyczy nałóg:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;Carlos Maria Dominquez&lt;br /&gt;Dom z papieru&lt;br /&gt;Świat Książki&lt;br /&gt;109 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-672103544757003888?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/672103544757003888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/dom-z-papieru-carlos-maria-dominquez.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/672103544757003888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/672103544757003888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/dom-z-papieru-carlos-maria-dominquez.html' title='Dom z papieru - Carlos Maria Dominquez'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0p7I-Yx96bs/TzQT_E7nO6I/AAAAAAAADAo/yhUVSSF_vRQ/s72-c/dom+z+papieru.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3069237920219703917</id><published>2012-02-09T19:08:00.000+01:00</published><updated>2012-02-09T19:08:02.905+01:00</updated><title type='text'>Sekretna kochanka Dickensa - Claire Tomalin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YfhM_bMxHHw/TzQLeo5Y92I/AAAAAAAADAg/qjXz1X1L9OU/s1600/dickens.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-YfhM_bMxHHw/TzQLeo5Y92I/AAAAAAAADAg/qjXz1X1L9OU/s200/dickens.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To czysty zbieg okoliczności, że własnie teraz sięgnęła po tę książkę:) Większość pewnie skojarzy ten fakt z 200 rocznica śmierci Dickensa. To nie tak! :) &lt;i&gt;Sekretna kochanka Dickensa&lt;/i&gt;&amp;nbsp;zainteresowała mnie już parę tygodni temu w bibliotece, ale dopiero teraz miałam czas za nią chwycić:) Zachęcił mnie podtytuł &lt;i&gt;tajemnica wielkiej miłości pisarza moralisty. &lt;/i&gt;Czy to możliwe, aby Charles Dickens miał kochankę ukrywaną przez wiele lat? I to do tego tak niskiego stopnia społecznego, czyli aktorkę występującą na deskach teatru? (przypominam, że w XIX wieku aktorki usytuowane były bardzo nisko na drabinie społecznej; niektórzy uważali, że daleko im do dam, ponieważ zarabiają na siebie. Prawdziwa dama bowiem, jest po prostu damą i nie musi tego udowadniać. Traci ten przywilej w momencie zarabiania na swoje utrzymanie - fajnie miały kiedyś kobiety prawda? :) ) Ale powracając do tematu. Charles Dickens uważany był za jednego z największych w ówczesnych czasach pisarzy. Zresztą nadal jest:) Ponadto to właśnie Dickens w swoich powieściach wskazywał na to, co jest dobre a co złe, na wartości wysokie i niskie w społeczeństwie, można powiedzieć, że to jego bohaterowie kształtowali definicje dobra i zła. Także w życiu prywatnym był wzorem cnót, zawsze gotowym do pomocy. Był człowiekiem kierującym się najwyższymi zasadami moralnymi. (nawet fakt, że po 25 latach wziął rozwód o tym świadczy, bo to nie z powodu kochanki, ale z braku zrozumienia z partnerką, co upatrywał jako uczciwe w stosunku do niej) A tu nagle na jaw wychodzi, że ten wzór miał przez 14 lat towarzyszkę życia, którą po kryjomu się opiekował. Podobno &lt;i&gt;utrzymywali stosunki zagrażające opinii obojga.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fikcja czy prawda? Z jednej strony informacja ta nie jest mi do szczęścia potrzebna. Jednak czytając książkę Claire Tomalin zaczyna się łączyć pewne fakty, odrywać listy, wiązać ze sobą zdarzenia, obecność niektórych osób w konkretnym miejscu. Wszystko jakoś składa się w jedną całość. Oczywiście w książce nie brakuje spekulacji, domysłów. Niektóre fakty są jednak faktami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kochanką Dickensa miała być Ellen Ternan, która przez wszystkich nazywana była Nelly. Aktorstwo umożliwiało Nelly niezależność, ale jednocześnie spychało ją na niższy poziom w społeczeństwie. Publiczne wykorzystywanie talentu było bowiem upatrywane jako prostytucja. Wsparcie miała w matce, która także była aktorką a także dwóch siostrach - Fanny i Marii. Zresztą ta trójca stanowiła doskonały zespół zawsze na wzajem broniący swojego dobrego imienia i strzegący tajemnicy! Właściwie to Panie nie miały wyboru. Ich ojciec umiera w 1845 roku i od tego czasu muszą same się utrzymywać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dickens przez wiele lat pomagał Nelly finansowo, wspierał jej rodzinę, zapewniał jej byt, dbał o dobre role. Na uwagę zasługuje także fakt, że &amp;nbsp;ogromnej różnicy wieku. Kiedy Nelly miała 28 lat, Dickens miał 55 lat. Czytając relację ich związku miałam czasem wrażenie, że Dickens miał na jej punkcie obsesje a Nelly w pewnym momencie swego życia chciała się go pozbyć. No bo ile lat można żyć tylko fascynacją tym, że ktoś tak wybitny się Tobą interesuje. Każdy potrzebuje bliskości. A w ich związku towarzyszył cały czas strach przez ujawnieniem tajemnicy, przed ciążą, która już totalnie wykluczyłaby Nelly z życia społecznego. Także sama Nelly stanowiła plamę na dobrym imieniu Dickensa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co jest niezwykle wartościowe w książce to fakt, że autorka poświęciła dużo stron także samemu Dickensowi przybliżając nam jego życiorys nawet z czasów, kiedy jeszcze nie znał Nelly. Było to bardzo ważne, aby zrozumieć ich wzajemnie przeplatające się losy:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czyta się bardzo zgrabnie. Jest ciekawa i myślę, że jeszcze ciekawsza będzie dla osoby, która bardzo dobrze zna bohaterów Dickensa. Znajduje się w niej bowiem wiele porównań sytuacji życiowych z sytuacjami w książce, czy motywami i życiorysami. Pewnie na 100% nie dowiemy się nigdy, bo większość listów została zniszczona, ale to chyba nie jest najważniejsze, aby się dowiedzieć. Czasem przyjemniej jest się dowiadywać:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Claire Tomalin&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sekretna kochanka Dickensa&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świat Książki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;362 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3069237920219703917?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3069237920219703917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/sekretna-kochanka-dickensa-claire.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3069237920219703917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3069237920219703917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/sekretna-kochanka-dickensa-claire.html' title='Sekretna kochanka Dickensa - Claire Tomalin'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YfhM_bMxHHw/TzQLeo5Y92I/AAAAAAAADAg/qjXz1X1L9OU/s72-c/dickens.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2008329491084999324</id><published>2012-02-07T15:37:00.000+01:00</published><updated>2012-02-07T15:37:04.898+01:00</updated><title type='text'>Przypadek Adolfa H. - Eric Emmanuel Schmitt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KYwbBfaew4s/TzE25Rb5KGI/AAAAAAAADAY/9X8_Hq8DDTE/s1600/przypadek.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-KYwbBfaew4s/TzE25Rb5KGI/AAAAAAAADAY/9X8_Hq8DDTE/s1600/przypadek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam i mam nadal ogromne problemy z ta książką a dokładniej z opisem wrażeń, które siedza w mojej głowie po jej przeczytaniu. Może zacznę od tego (dla tych, którzy nie czytali), że jest to książka, która pokazuje nam wizję autora na temat Adolfa Hitlera, narodu niemieckiego i w sumie całego świata z dwóch perspektyw. Pierwsza to świat, w którym Adolf dostaje się na upragnione studia do ASP i trudni się malowaniem obrazów. Druga - ta znana nam wszystkich - Hitler nie dostaje się na studia. Drugi raz z rzędu zostaje odrzucony przez komisje i zamiast pracować nad warsztatem, obraża się na caly świat i stwierdza, że wszyscy się zmówili przeciwko niemu i nikt go nie docenia. W efekcie on nie może realizować swojego talentu. W efekcie doprowadza do autodestrukcji i destrukcji Żydów, Polaków.... no znacie tę część historii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznę może od struktury. Autor zastosował zabieg, który moim zdaniem nie był zbyt trafny w tym przypadku. Rozdziały przeplatają się ze sobą i raz poznajemy losy Hitlera-studenta a raz prawdziwego Hitlera. Z pozoru ciekawy zabieg, jest łatwiejszy do ogarnięcia przy książkach, które są mniej wymagające. W tym przypadku temat jest tak trudny, że czytelnik musi bardzo mocno się skupić nad tekstem. Sama miałam czasem problemy po powrocie do tekstu, o którym Hitlerze teraz czytam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Naprawdę trzeba mocno się skupić i bardzo bardzo bardzo uważnie czytać. Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że obie akcje dzieją się w tej samej strefie czasowej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co spowodowało to skupienie? Hitler był ze mną wszędzie! Budziłam się w nocy, bo Hitler mi się śnił i to zarówno autor obrazów jak i Hitler morderca. Zamykałam się w pokoju i chciałam już jak najszybciej skończyć książkę! Jedna i druga historia po prostu mocno wbiła mi się w głowę!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko jest kwestią wyboru. Los i okoliczności na jakie natrafiamy to tylko podłoże. To my decydujemy, co z tym zrobimy, jak poprowadzimy swoje życie, w jaki sposób je przeżyjemy. To, w jaki sposób zareagujemy na zwroty akcji w naszym życiu, zależy TYLKO od nas! Trudno w to czasem uwierzyć, ale to my jesteśmy jego właścicielami. To my kierujemy swoim życiem. Pewnie myślicie, że jest to książka, która pokazuje piękny świat w części Hitlera - Studenta a zły i okrutny w części Hitlera-Mordercy. Nic bardziej mylnego. Obie strony, obie relacje pokazują po prostu odmienne reakcje człowieka, który jest tak samo ukształtowany, który ma taka samą przeszłość, który miał takie same dziwne relacje z ojcem i trudne relacje z matką, który miał marzenia, ambicje, plany. U jednego po prostu te ambicje się nie zmieniły a u drugiego owszem, przekształciły się w polityczny szał. Obie historie otoczone są I wojną światową, przemianami politycznymi, ekonomicznymi i społecznymi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwróćcie uwagę na dialogi z siostra Lucie. Pojawia się po I wojnie światowej i wraca pod koniec książki. Rozmowy, a czasem monolog, który prowadzi z Adolfem, przepełniony jest zdaniami, które wyrażają sens tej książki. Według niej nie ma ludzi złych. Są tylko reakcje na przeszłość i teraźniejszość.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka na pewno zostanie w mojej pamięci na długo i jeszcze długo będę o niej myślała. Na pewno nauczyła mnie inaczej patrzeć na pewne sprawy i właśnie brać pod uwagę także okoliczności konkretnych sytuacji. Niby o tym wiemy, ale jednak ciągle zapominamy:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na koniec cytat:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kim jest człowiek? - pyta ojciec - Na człowieka składają się wybory i okoliczności. Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru. - &lt;/i&gt;str. 448.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A i jeszcze jedno - także tym razem na końcu książki znajduje się pamiętnik autora i opisy, kiedy ludzie odwracali się od niego, kiedy dowiedzieli się, że chce pisać o Hitlerze lub po prostu goraco mu odradzali. Przy okazji opisuje reakcje niektórych na jego pierwsze zapiski oraz liczne swoje przemyślenia, które wzbogacają jeszcze bardziej książkę&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wybaczcie, że to trochę nie ma ładu i składu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eric Emmanuel Schmitt&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypadek Adolfa H.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Znak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;475 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2008329491084999324?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2008329491084999324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/przypadek-adolfa-h-eric-emmanuel.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2008329491084999324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2008329491084999324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/przypadek-adolfa-h-eric-emmanuel.html' title='Przypadek Adolfa H. - Eric Emmanuel Schmitt'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-KYwbBfaew4s/TzE25Rb5KGI/AAAAAAAADAY/9X8_Hq8DDTE/s72-c/przypadek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3904219049571820743</id><published>2012-02-04T19:58:00.000+01:00</published><updated>2012-02-04T19:58:49.004+01:00</updated><title type='text'>Tajemnice kawy - Sara Magdalena Woźny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--Dlp2SV2wgY/Ty1_3XWlcfI/AAAAAAAADAQ/E1bbB1h-FMw/s1600/kawa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--Dlp2SV2wgY/Ty1_3XWlcfI/AAAAAAAADAQ/E1bbB1h-FMw/s1600/kawa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niezwykłą radość sprawiła mi ta książka:) Ja, która od zawsze uwielbiałam kawę i doceniałam jej aromat, teraz jeszcze bardziej zwracam uwagę na wszystkie aspekty z nią związane. Zapowiedź znajdująca się na okładce, że to "Fascynująca podróż po królestwie kawy" nie jest przesadzona!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sara Magdalena Woźny mieszka w Wagrowcu. Przypadkowe spotkanie z Carlosem Brack'iem (synem jednego z największych ekspertów ds. kawy) spowodowało, że Pani Sara tematem się bardzo zainteresowała i postanowiła zgłębić tajniki kawy. Wyjeżdża więc do Peru i innych zakątków świata, która nam wydają się niezwykle odległe i obserwuje, poznaje, SMAKUJE wszystkie tajemnice. Dzięki temu i my możemy dowiedzieć się, w jaki sposób kawa jest uprawiania, jak powstają sadzonki, jak długo krzewy rosną, jak wygląda praca na plantacjach, w jaki sposób kawa dociera do Europy. Mamy także karty historii, które pokazują, kiedy dokładnie zaczął się przemysł kawowy i w jaki sposób się rozwijał. Czy ktoś z was się zastanawiał, kiedy powstał pierwszy młynek do kawy? :) albo kto wpadł na pomysł palenia kawy, żeby coś wydobyć z tych dziwnych ziarenek?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autorka nie poprzestaje jedynie na historii, przemyśle i uprawach, ale skupia się także na codzienności z kawą w ręku. Dzięki kilku instrukcjom zdobywamy wiedzę, w jaki sposób zaparzyć sobie kawę w domu tak, aby wydobyć z niej najlepsze właściwości, najlepszy aromat, idealne proporcje kofeiny i nie zaszkodzić swojemu zdrowiu. Tłumaczy także wszelkie różnice związane z proponowanymi w kawiarni odmianami, dzięki czemu karta w kafejce nie będzie już taką wielką niewiadomą. No i (jak dla mnie) najważniejsze. Cały końcowy rozdział poświęcony jest relacji kawa - zdrowie. Tu obalane są wszystkie mity !!!!! Kwa bowiem wcale nie jest tak groźna i szkodliwa, jak wielu twierdzi! &amp;nbsp;Czytelnik ma okazje dowiedzieć się także, jak tak naprawdę działa kofeina i dlaczego niektórzy po wypiciu wieczorem filiżanki kawy od razu zasypiają:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest pięknie wydana! Idealnie dobrane proporcje tekstu, rozdziałów, tematów. Dodatkowo treść wzbogacona jest w kolorowe, bardzo wysokiej jakości, fotografie. Pomaga to zrozumieć i poznać np. pracę na plantacji, wygląda prawdziwego ziarenka kawy czy jednego ze sposobów jej zaparzania. Brakuje tylko jednego - szkoda, ze książka nie pachnie jeszcze kawą, ale to można sobie zapewnić samemu stawiając na stoliku świeżo zaparzoną kawusię:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Sara Magdalena Woźny&lt;br /&gt;Tajemnice kawy&lt;br /&gt;Zysk i S-ka Wydawnictwo&lt;br /&gt;240 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3904219049571820743?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3904219049571820743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/tajemnice-kawy-sara-magdalena-wozny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3904219049571820743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3904219049571820743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/02/tajemnice-kawy-sara-magdalena-wozny.html' title='Tajemnice kawy - Sara Magdalena Woźny'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--Dlp2SV2wgY/Ty1_3XWlcfI/AAAAAAAADAQ/E1bbB1h-FMw/s72-c/kawa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3404800713811875574</id><published>2012-01-31T21:43:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T21:43:59.662+01:00</updated><title type='text'>Kubuś Puchatek - A. A. Milne</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ck1e8H3I_RI/TyhShIH0-hI/AAAAAAAADAI/p_8N1imx8RM/s1600/kubus.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ck1e8H3I_RI/TyhShIH0-hI/AAAAAAAADAI/p_8N1imx8RM/s200/kubus.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To taki mój mały powrót do okresu dzieciństwa. Dla mnie bajka o Kubusiu Puchatku to była zawsze niezwykle wyjątkowa, kolorowa i idealna. To na niej się wychowałam (no i na Kaczorze Donaldzie i Sknerusie McKwaczu). Była dla mnie wyjątkowa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, czytając książkę jako osoba dorosła doszłam do dwóch nieciekawych wniosków.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po pierwsze&lt;/b&gt; - stara już jestem. Już pierwsze opowiadanie pokazało mi, jak bardzo komplikujemy sobie życie. Kubuś Puchatek chciał zdobyć miód, który ukryty był przez pszczoły na drzewie. Myślę, że każdy potencjalny pracodawca zatrudniłby Kubusia za kreatywność i pomysłowość. Jednak w momencie kiedy wymyślił balonik, który ma go unieść lub pomóc mu "zejść" z drzewa, pomyślałam sobie - głupi miś, przecież to musi być balonik z helem! I uzmysłowiłam sobie, jak wiele mnie omija przez komplikowanie i tą rozwiniętą wiedzę, która teraz posiadamy, to uproszczenie świata, które zabija trochę nasz intelekt, odwagę no i tą kreatywność tak popularną w ostatnich latach. Zastanawiam się, kto jest bogatszy: ja, że wiem, czy Misiu, że spróbował i się przekonał na własnej skórze :) &lt;!--?--&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po drugie&lt;/b&gt; - jak nie lubię Kubusia Puchatka. Cechy, które Kubuś prezentuje są zestawem cech, których najbardziej nienawidzę u ludzi. Kubuś jest samolubny, nie myśli o konsekwencjach swoich czynów i nie myśli o tym, że inni muszą je ponosił. Muszą naprawiać to, co on zburzył, zepsuł, źle wymyślił... a on w najlepsze objada się miodem... spija go po prostu. Sprawa jakoś się załatwi, na finał przyjdzie Kubuś i jeszcze rzuci głupi tekst z cyklu "oj, jak fajnie, że mój pomysł się udał". Naturalnie, kiedy byłam mała, nie dostrzegałam tego. To była tylko bajka! Teraz, trudno było mi przebrnąć przez moją ulubioną książkę. No, ale jak już wspomniałam - stara jestem! Pozostaje mi przyznać, że uśmiech ma nadal tak samo czarujący:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ktoś mądry (i nie dlatego, że wiem, że to przeczyta) ostatnio powiedział, że bajka o Kubusiu Puchatku to historia o tym, jak przy pomocy przyjaciół wszystko się uda, że Kubuś nabroił i wiedział, że przyjaciele mu pomogą, mógł bezgranicznie na nich liczyć... ba, on nawet nie zakładał innej opcji, to po prostu było normalne, naturalne, inaczej nie może być, że przyjaciele sie nie zjednoczą. I to jest piękne, ale... ciężko być takim przyjacielem!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój faworyt i ulubiony bohater - Prosiaczek:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A. A. Milne&lt;br /&gt;Kubuś Puchatek&lt;br /&gt;Nasza Księgarnia 1980&lt;br /&gt;137 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3404800713811875574?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3404800713811875574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/kubus-puchatek-a-milne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3404800713811875574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3404800713811875574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/kubus-puchatek-a-milne.html' title='Kubuś Puchatek - A. A. Milne'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Ck1e8H3I_RI/TyhShIH0-hI/AAAAAAAADAI/p_8N1imx8RM/s72-c/kubus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4320191358014979792</id><published>2012-01-28T23:14:00.000+01:00</published><updated>2012-01-28T23:14:02.801+01:00</updated><title type='text'>Latarnik - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ulFIqV6XhPY/TyRzGi_tgVI/AAAAAAAADAA/9w-1pGI6n0g/s1600/latarnik.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ulFIqV6XhPY/TyRzGi_tgVI/AAAAAAAADAA/9w-1pGI6n0g/s320/latarnik.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co tu dużo mówić - zachwycająca, porywająca, baaaardzo wciągająca! Może świadczyć o tym fakt, że nie oderwałam się dziś od niej i przeczytałam 400 na 500 stron całości. Camilla Lackberg tym razem porusza temat znęcania się nad kobietami, maltretowania kobiet w małżeństwie, pojawia się też szwedzki znany gang. Trochę zaczęło mi to przypominać Stiega Larssona - jeszcze nie wiem, czy przez podobny motyw, czy dlatego, że ta tematyka trochę "zarezerwowana" jest dla niego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana w bardzo dobrym stylu. Rozwinięcie poszczególnych wątków w odpowiednich proporcjach, wyważone, wzbudzające zainteresowanie, pobudzające mózg do analizowania ale nie zdradzające zbyt dużo. Kolejny raz przekonałam się, jak fajnie i ciekawie rozwija się styl autorki i jej warsztat. Już sobie wyobrażam jak się zabunkrowała z domku, za oknem gruba warstwa śniegu a ona daje życie nowym bohaterom, łączy wątki i historie, spina wszystko w jedną całość i dodaje czytelnikowi kolejnych wrażeń, rozczarować, wzruszeń i zaskoczeń jednocześnie trzymając w napięciu. :) Proces tworzenia takiej książki musi być niezwykle fascynujący!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętajcie, że przy okazji kolejnego morderstwa i kolejnych perypetii w małym szwedzkim miasteczku (jak na takie małe to już dużo osób tam poumierało), dowiadujemy się o dalszych losach ekipy z komisariatu, Anny, Dave'a, Pauli, Anniki, Mellberga, Gosty, Ernsta (psa) no i oczywiście Eriki i Patrika. A może jednak nie wszystkich. Cóż, ten kto przeczytał Syrenkę a nie przeczytał Latarnika, będzie wiedział skąd to zachwianie w moich słowach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłośnicy i fani Camilli Lackberg na pewno nie będą zawiedzeni. Osoby, które jeszcze ze stylem Lackberowskim się nie zapoznały, niech nie próbują sięgnąć po Latarnika! Proszę zacząć od Księżniczki z Lodu:) Ta przygoda musi mieć ręce i nogi:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4320191358014979792?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4320191358014979792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/latarnik-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4320191358014979792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4320191358014979792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/latarnik-camilla-lackberg.html' title='Latarnik - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ulFIqV6XhPY/TyRzGi_tgVI/AAAAAAAADAA/9w-1pGI6n0g/s72-c/latarnik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4297014709094649378</id><published>2012-01-27T07:27:00.000+01:00</published><updated>2012-01-27T07:27:42.930+01:00</updated><title type='text'>Teoria bezwzględności, czyli jak uniknąć końca świata - Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TAyz6Rghb_I/TyJD0vUtBcI/AAAAAAAAC_4/94LhrUB2aDU/s1600/teaoria.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-TAyz6Rghb_I/TyJD0vUtBcI/AAAAAAAAC_4/94LhrUB2aDU/s200/teaoria.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś premiera. Dziś już oficjalnie można książkę kupić w księgarniach, serwisach internetowych i gdzie tam jeszcze chcecie. I dobrze Wam radzę - idźcie do księgarni, kupcie ją nawet, jeśli będą to Wasze ostatnie grosze! Ja już od czterech dni spędzam czas z Beatą Pawlikowską i był to bardzo dobrze spędzony czas. Ba! To był rewelacyjny, bardzo pouczający, miły, kreatywny i inteligentny czas:) Przede wszystkim był to czas, kiedy miałam okazję chwilę zastanowić się nad swoim życiem, a z tym ostatnio trochę trudno. Czas jest zawsze dla kogoś a sobie najczęściej zapominamy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie chce zbyt dużo zdradzać. Właściwie to nie wiem, co mam napisać, żeby nie zepsuć Wam czytania. Beata Pawlikowska pokazuje w jaki sposób uchronić się przed końcem świata zapowiadanym przez Majów. Wiem, że z pozoru absurdalnie to brzmi, ale pozwólcie mi wyjaśnić. W książce przede wszystkim znajdziecie wytłumaczenie związane z kalendarzem Majów, ich wierzeniami i całą teorią końca świata i tą słynną datą. Ale spokojnie, wszystko w odpowiednich proporcjach.bez zanudzania i bez zbędnych elementów. To wszystko będzie miało odniesienie do naszego codziennego życia i naszego postępowania. Książka uzmysławia, jak codziennie niszczymy siebie, swój lokalny świat i świat wielki. Jak nie doceniamy tego, co mamy, jak uwielbiamy się usprawiedliwiać - coś nam się nie udało, bo... padał śnieg, ktoś nie zadzwonił na czas, nie bylo internetu... no jesteśmy mistrzami w usprawiedliwianiu się. Jednak Pawlikowska próbuje nma uświadomić w książce, że to my i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie, za swój los, za swoje postępowanie i za to, co nasz otacza, że świat oddaje nam to, co sami dajemy, że w przyrodzie nic nie ginie a szczególnie wysłana energia - i ta pozytywna i ta negatywna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja nauczyłam się, że wystarczy zmienić w życiu parę elementów a codzienność będzie piękniejsza. I trzeba przestac już narzekac na wszystko i sie podnosić, działać, funkcjonowac, bo od narzekania żadne drzewo jeszzce nie uroslo! ale od działania - owszem, bardzo wiele.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno jest opisać moje wrażenia po przeczytaniu książki, bo są one bardzo osobiste. Na koniec powiem jeszcze, że jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem w kwestii wydania książki. Wydawnictwo I i J stanęło bardzo dobrze na wysokości zadania. Idealny papier, idealny format książki, cudowny zapach:), do tego ilustracje i charakterystyczne rysunki Beaty Pawlikowskiej, podział na rozdziały odpowiedniej długości (można było chwilę się zastanowić), no i dołączone kolorowe wysokiej jakości druku zdjęcia, czego wcześniej nie było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawkujcie sobie - ja żałuję, że moje spotkanie trwało tylko trzy dni:/&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Beata Pawlikowska&lt;br /&gt;Teoria bezwzględności, czyli jak uniknąć końca świata&lt;br /&gt;Wydawnictwo GiJ&lt;br /&gt;335 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4297014709094649378?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4297014709094649378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/teoria-bezwzglednosci-czyli-jak-uniknac.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4297014709094649378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4297014709094649378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/teoria-bezwzglednosci-czyli-jak-uniknac.html' title='Teoria bezwzględności, czyli jak uniknąć końca świata - Beata Pawlikowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TAyz6Rghb_I/TyJD0vUtBcI/AAAAAAAAC_4/94LhrUB2aDU/s72-c/teaoria.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1354747322434475978</id><published>2012-01-24T15:47:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T15:47:42.525+01:00</updated><title type='text'>Zapiski niewidomego taty - Ryan Knighton</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lBVwGpRfYzE/Tx7EdYtjgiI/AAAAAAAAC_w/VC-gAGyZymQ/s1600/zapiski.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-lBVwGpRfYzE/Tx7EdYtjgiI/AAAAAAAAC_w/VC-gAGyZymQ/s200/zapiski.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy osoby niewidome mogą i powinny mieć dziecko? Pociągnę ten kontrowersyjny temat dalej - czy osoby niepełnosprawne ruchowo i psychicznie powinny mieć dzieci? Czy można im zabronić? Prawa do miłości, do związku, do pełni szczęścia w takiej formie, w jakiej tego chcą. Czy można im zabronić założyć rodzinę? Pewnie teraz większość z Was się jest oburzona! Skąd takie pytania! Oczywiście, że mogą! Niech robią co chcą! A to dlaczego niewidomy nie może mieć dzieci? Przecież nie ma tylko wzroku, ma prawo być szczęśliwy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz wyobraźcie sobie, że macie małe - MALEŃKIE - dziecko, musicie zmienić mu pieluchę, albo nie.... zainterweniować szybko, kiedy się zakrztusiło mlekiem. Nic trudnego - dziecko na przewijak, puder, pielucha czysta, pielucha brudna... dziecko do góry nogami, silne uderzenie po plecach, odkrztuszenie itd itd. A teraz zróbcie to wszystko z zasłoniętymi oczami i brakiem orientacji w terenie (bo przez przypadek obróciliście o dwa razy za dużo), nie wiecie, gdzie jest wasze duszące się dziecko, nie wiecie, gdzie są jego nóżki. Pamiętajcie, że wszystko wyczuwacie palcami... nawet podczas zmiany pieluchy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziecko dorasta i zaczyna biegać, no i wybiega na ulicę, bo widzi piękną piłeczkę, która mu ucieka... przy okazji gubi swoja maskotkę... a wy nie możecie mu pomóc, bo nic nie widzicie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie z taką codziennością zmagał się Ryan Knighton, który napisał książkę "Zapiski niewidomego taty". To autobiograficzna książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia z serii Zbliżenia. Jak pewnie zauważyliście, lubię serię Zbliżenia i przeczytałam już większość proponowanych przez wydawnictwo. Ta zaskoczyła mnie szczególnie. Może dlatego, że nigdy nie zastanawiałam się, co czuje niewidomy człowiek, który wychowuje dziecko. Nigdy nie pomyślałam, jaki musi przeżywać dramat. Ta książka uświadomiła mi, z jakimi myślami i uczuciami boryka się rodzic, który ma uszkodzony zmysł wzroku. Nie mówię tu o wszystkich niedogodnościach takich "przyziemnych". Autor je opisuje, ale ni eto jest najistotniejsze. Zdecydowanie bardziej bolesne były fragmenty, w których Ryan przyznawał się, że jest bezsilny, że nie jest dobrym ojcem, bo nie może zapewnić swojemu dziecku podstaw do prawidłowego rozwoju, począwszy od tych fizjologicznych, po także ważne poczucie bezpieczeństwa. Jak ma zapewnić poczucie bezpieczeństwa, jeśli sam go nie posiada?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka właściwie podzielona jest na dwie części - staranie się o dziecko i posiadanie dziecka. Dramat nieprzespanych nocy itd. itd. Żal mi bardzo było Tracy - żony Ryana - która musiała uważać za dwóch, przewidywać przyszłość. Żałuję, że było jej w tej książce tak mało. Szkoda, że dodano choć jednego rozdziału z jej perspektywy i jej wypowiedzi. Mnie zdecydowanie bardziej podobała się pierwsza część - oczekiwanie na dziecko, przygotowania, niepewność, obawy a jednocześnie ta naiwna wiara, że wszystko się uda:) Później trochę zbyt dużo było płaczu i zbyt mocny przeskok wiekowy - z niemowlaka po biegające dziecko. Nawet nie wiedziałam, kiedy to się stało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszę się, że takie książki powstają, że ludzie mają odwagę publikować swoje wartościowe zapiski, przemyślenia, swoją historię. Mnie one uzmysławiają i przypominają zarazem, że nie jesteśmy wszyscy tacy sami, monotonni na tym świecie, ale każdy przezywa swoje historie, swoje dramaty i ma swoje odczucia, które musi brać pod uwagę, kiedy staramy się rozumieć ludzkie postępowanie. Nikt z nas nie ma prawa osądzać Ryana ani żadnego niewidomego, który decyduje się na dziecko. To jego prywatna sprawa. Jednak podziwiać wytrwałość, odwagę i rozwagę powinien każdy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1354747322434475978?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1354747322434475978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zapiski-niewidomego-taty-ryan-knighton.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1354747322434475978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1354747322434475978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zapiski-niewidomego-taty-ryan-knighton.html' title='Zapiski niewidomego taty - Ryan Knighton'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-lBVwGpRfYzE/Tx7EdYtjgiI/AAAAAAAAC_w/VC-gAGyZymQ/s72-c/zapiski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-494227182420966204</id><published>2012-01-22T10:48:00.000+01:00</published><updated>2012-01-22T10:48:14.727+01:00</updated><title type='text'>Odette i inne historie miłosne - Eic-Emmanuel Schmitt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rjycjlwbfME/TxvbVDJt0NI/AAAAAAAAC_o/wLevcWwbEac/s1600/oodette.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-rjycjlwbfME/TxvbVDJt0NI/AAAAAAAAC_o/wLevcWwbEac/s200/oodette.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;No jakoś mnie nie poruszyła i nie zaliczam jej do "tych najlepszych" Schmitta. No, ale bez przesady, nie może być tak, że wszystkie są wyjątkowe. Odette to kilka historii zebranych w jeden tom. Głównymi bohaterkami są kobiety. Bohaterki zniszczyły swoje życie, albo je udoskonaliły, były tchórzliwe, ale tez i odważne. Każda wybrała jakąś drogę swojego życia i musi ponosić tego konsekwencje. Czy będą miały odwagę zmienić swoj los? A może jest już zbyt późno? Jak zwykle Schmitt pozostawia nas z takimi pytaniami i nie udziela odpowiedzi. &amp;nbsp;Nie ma na to miejsca i czasu a także nie takie jest założenie autora. Odpowiedzi na pytania dotyczące naszego życia mamy udzielać sobie sami a nie szukać gotowych rozwiązań podanych na tacy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam Wam serdecznie ostatnie opowiadanie o kobietach, które spędzają swoją codzienność w więzieniu, ponieważ przeciwstawiły się ustrojowi politycznemu. Za kratami zostawiły swoich mężów i swoje dzieci. W końcu mają niepowtarzalną okazję napisać do swych dzieci list. Jak jednak zmieścić coś wartościowego na trzech małych karteczkach z wykorzystaniem ograniczonej ilości ołówka? Jakie wartości przekazać dzieciom? Zobaczcie, co wymyśliły:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak przy okazji zauważyliście, że jest na niego moda? Empik znów kreuje nową wielką gwiazdę tak, że nie da się od niego uciec... szkoda trochę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eric Emmanuel Schmitt&lt;br /&gt;Odette i inne historie miłosne&lt;br /&gt;Wydawnictwo Znak, Kraków 2009&lt;br /&gt;240 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-494227182420966204?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/494227182420966204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/odette-i-inne-historie-miosne-eic.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/494227182420966204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/494227182420966204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/odette-i-inne-historie-miosne-eic.html' title='Odette i inne historie miłosne - Eic-Emmanuel Schmitt'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-rjycjlwbfME/TxvbVDJt0NI/AAAAAAAAC_o/wLevcWwbEac/s72-c/oodette.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6612426813708036891</id><published>2012-01-21T21:15:00.000+01:00</published><updated>2012-01-21T21:15:06.211+01:00</updated><title type='text'>20 lat nowej Polski w reportażach - Mariusz Szczygieł</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kEu9VXXjAtQ/TxscuDjCiXI/AAAAAAAAC_g/hNER4wJJ28E/s1600/20+lat+nowej+Polski+w+reporta%25C5%25BCach.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-kEu9VXXjAtQ/TxscuDjCiXI/AAAAAAAAC_g/hNER4wJJ28E/s200/20+lat+nowej+Polski+w+reporta%25C5%25BCach.jpg" width="123" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba trochę boje się pisać na temat tej książki. Dlaczego? A to z takiego powodu, że uważam, że nie jestem zbyt mądra, aby wypowiadać się na temat reportaży, które zostały w niej umieszczone. No bo kim ja jestem? Zwykła czytelniczką, która po prostu kocha czytać i poznawać historie zawarte w książkach. Nie znam się. I wiem, że jeśli napiszę, że książka jest &amp;nbsp;rewelacyjna i że jest pozycją obowiązkowa na półce każdego, kto chce się otaczać dobrą i wartościową literaturą, to będzie za mało, za słabo, zbyt prosto. Po prostu nieproporcjonalnie do wartości tej literatury.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale zacznijmy od początku. Mariusz Szczygieł zebrał 20 reportaży, które pokazują nam obraz Polski - kraju, w którym żyjemy, codziennie się budzimy i otaczamy taką a nie inną rzeczywistością. Każdy ma swoją:) Każdy jakoś się z nią zmaga. Dostrzegamy rzeczy, które dzieją się obok lub też nie. Reportaże pozwalają nam zajrzeć do miejsc, do których nie mamy dostępu albo do których nie chcemy mieć dostępu. Te, które wybrał Mariusz Szczygieł, obrazują zmiany, które dokonały się w naszym kraju na przestrzeni dwudziestu lat. Nieeee.... nie sa to zmiany na lepsze! Książki po prostu nie da się przeczytać "za jednym zamachem", bo od razu ma się ochote kupić bilet na samolot i żyć gdzie indziej. Już na pierwszych stronach poznajemy Jana, który obudził się pewnego dnia na torach &amp;nbsp;i nie wie kim jest, jak się nazywa (imię Jan nadają mu późniejsi przyjaciele), wygląda jak bezdomny. Jego utracona tożsamość jest doskonała metaforą Polski w ówczesnych czasach, która odradzała się z komunizmu. Wydaję się, że nasz kraj tez wtedy nie wiedział, kim jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są pewne smaczki w tej książce. Są pewne teksty, nad którymi nie można przejść do porządku dziennego i siedzą we mnie do dziś. Jest to na pewno historia o dwóch lesbijkach, które zdecydowały się na założenie rodziny i urodzenie "wspólnego" dziecka. Wybierają jednak - moim zdaniem - jedną z najgorszych form. Nie oceniam, ja po prostu nie mogę przestać myśleć o bólu Wojtka. Albo ludzie biedni, którzy wolą przemycać narkotyki i być męskimi prostytutkami niż legalnie iść do pracy skazując się na mniejsze zarobki. Jednak bądźmy uczciwi - czy idąc obecnie do pracy nie jest się prostytutką (w różnym znaczeniu tego słowa) swojego pracodawcy? Zakładając oczywiście, że się pracę znajdzie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sa jednak moje ulubione i bardzo bardzo bardzo dziękuję Panu Mariuszowi, że je umieścił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. sterydowcy poznańskiego podwórka. Nie wiedziałam, że obwód bicepsa ma teraz określenie "kabel" - przy okazji dowiedziałam się, że coś innego tez ma takie określenie "ile masz w kablu" :) sposób dawkowania, dobieranie proporcji środków, kombinacje, reakcje, niepożądane odczyny mają w małym palcu, myślę, że są lepsi niż nie jeden lekarz. Doskonały plan osiągania celu i determinacja!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. disco - polo - cóż napisze jedynie, że zmieniłam zdanie. Jest to idealny przykład, jak w życiu nie do wszystkiego należy dokładać ideologię. Nieraz po prostu pewne rzeczy są i tyle!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Ogromną frajdę sprawił mi reportaż "Cud ekranu" Joanny Sokolinskiej, To przypomnienie o dorastaniu przy Dynastii, Miasteczku Twin Peaks. Bardzo zaimponowała mi ta kobieta, która tak silnie dążyła do celu (nauka angielskiego), ułożyła sobie plan na życie, była sumienna, obowiązkowa, skrupulatna, zorganizowana, poukładana i cel osiągnęła. Prawdziwa pasjonatka seriali. I do tego rezygnuje ze snu, żeby poczytać:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. Amway - firma, która wykorzystała chyba wszystkie metody manipulacji ludźmi. Trafiła na odpowiedni grunt w odpowiednim czasie. Niezłe pranie mózgu!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. Telewizja Trwam, Radio Maryja i Tadeusz Rydzyk metoda obserwacji uczestniczącej! Oj, jak łatwo można popaść w ręce manipulatora!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co najbardziej doceniam w wybranych tekstach, to fakt, że mobilizowały do działania. Po przeczytaniu reportażu (trochę jednak zbyt obszernego) o znanej chyba wszystkim sprawie DŁUGU, pobiegłam do biblioteki i wypożyczyłam film Krzysztofa Krauzego. Zagłębiałam się w sytuacji politycznej lat osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, sytuacji ekonomicznej, poznałam trochę bardziej historię naszego kraju od strony codzienności a nie z punktu widzenia autorów książek historycznych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety ostatni tekst mnie zabił. Poruszył. Sprawił, że jeszcze długo będę myśleć to co myślę na temat kościoła. Musicie to przeczytać. Nigdy jeszcze prawda nie była tak blisko i nie była tak okrutna i bezczelna!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mariusz Szczygieł&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;20 lat nowej Polski w reportażach&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Czarne&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;472 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6612426813708036891?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6612426813708036891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/20-lat-nowej-polski-w-reportazach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6612426813708036891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6612426813708036891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/20-lat-nowej-polski-w-reportazach.html' title='20 lat nowej Polski w reportażach - Mariusz Szczygieł'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kEu9VXXjAtQ/TxscuDjCiXI/AAAAAAAAC_g/hNER4wJJ28E/s72-c/20+lat+nowej+Polski+w+reporta%25C5%25BCach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-215566212939745674</id><published>2012-01-20T09:56:00.001+01:00</published><updated>2012-01-20T10:00:49.402+01:00</updated><title type='text'>Zapasy z życiem - Eric Emmanuel Schmitt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uLROk96GIiA/TxksGrNHnWI/AAAAAAAAC_Y/bMu_B6VVZqg/s1600/zapasy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-uLROk96GIiA/TxksGrNHnWI/AAAAAAAAC_Y/bMu_B6VVZqg/s200/zapasy.jpg" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż tu więcej mówić - Schmitt w całym swoim wydaniu. Kolejne małe opowiadanie, które uświadamia nam codzienne sytuacje, podczas których źle postępujemy i trochę zmusza do zaparzenia aromatycznej kawy, popatrzenia w przestrzeń i przeanalizowania swojej teraźniejszości. Motywem przewodnim jest zmaganie się z życiem, które otrzymaliśmy w pakiecie. Z tym, jacy są nasi rodzice, jaka jest nasza fizyczność, i trochę z tym, jaki jest nasz los. Często bowiem wydaje się nam, że nasz los jest niezmienny, że mamy życiowego pecha i niż z tym nie możemy zrobić, że rodziców się nie wybiera, że nie mam pieniędzy, więc nie mogę realizować swoich marzeń, więc ogólnie skazany jetem na przegraną, na to, że należę do tej puli osób, która ma pod górkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Schmitt przypomina nam, że człowiek doskonale umie sam sobie takie rzeczy kreować i problemy związane z naszym życiem także. Oczywiście mamy pewną podstawę, która musimy dźwigać - podobnie jak bohater książki - ale to od nas zależy każdy następny krok. Efekt - człowiek potrafi doskonale się zasłonić przeciwnościami losu, byle tylko się nie ruszyć i nie wziąć na to ruszanie odpowiedzialności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeczytajcie sobie (zaledwie 74 strony) i zobaczcie, jak sobie z tym poradził bohater i jakie ciekawe rady otrzymywał. Pointa - przestańmy się skupiać na innych osobach, ich problemach, ich postępowaniu i nad tym, jak ich zmienić. Pracujmy nad sobą, bo to ze sobą przebywamy najczęściej:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Eric Emmanuel Schmitt&lt;br /&gt;Zapasy z życiem&lt;br /&gt;Wydawnictwo Znak&lt;br /&gt;74 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-215566212939745674?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/215566212939745674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zapasy-z-zyciem-eric-emmanuel-schmitt.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/215566212939745674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/215566212939745674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zapasy-z-zyciem-eric-emmanuel-schmitt.html' title='Zapasy z życiem - Eric Emmanuel Schmitt'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-uLROk96GIiA/TxksGrNHnWI/AAAAAAAAC_Y/bMu_B6VVZqg/s72-c/zapasy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2799815516699246780</id><published>2012-01-13T22:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T22:35:36.432+01:00</updated><title type='text'>dwa wybory - Diane Wolfer</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wmQ-vgM8hOU/TxCjmfBBfYI/AAAAAAAAC_M/B5OfmvDOFrc/s1600/dwa+wybory.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-wmQ-vgM8hOU/TxCjmfBBfYI/AAAAAAAAC_M/B5OfmvDOFrc/s1600/dwa+wybory.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Literatura dla nastolatków i z nastolatkami w roli głównej. Jednak nie do końca jestem przekonana, czy jest to książka jedynie dla nastolatków. Głównym problemem poruszanym w powieści jest ciąża, w którą zachodzi siedemnastoletnia dziewczyna. Sytuacja jest na tyle poważna, że jest w klasie maturalnej, ma zaplanowana muzyczną przyszłość i wychowana została w rodzinie, w które religia zawsze stanowiła bardzo ważny element. Bardzo ważny i istotny, czasem aż przerażający!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziewczyna ma dwie drogi wyboru - urodzić lub usunąć. Poznajemy historię jednej dziewczyny z perspektywy dwóch podjętych decyzji. Elizabeth (na potrzeby książki) zostaje Libby i Beth. Libby postanawia urodzić dziecko a Beth decyduje się na jego usunięcie. Każda decyzja ma swoje konsekwencje negatywne i pozytywne. I tu chciałabym od razu podkreślić świetny pomysł autorki i bardzo ciekawa konstrukcję książki. Rozdziały ułożone zostały naprzemiennie a narratorem raz jest Libby a raz Beth. Dzięki temu możemy na bieżąco śledzić te same wydarzenia i ten sam czas akcji z perspektywy dwóch wyborów. I tak na przykład, kiedy Beth zdecydowała się usunąć ciąże i przeżywa to w samotności w domu jej matka truje jej nad głową, żeby wyszła z domu, pobawiła się ze znajomymi, że nie samą nauką do matury człowiek żyje, nauka nie jest najważniejsza. U Libby jest zupełnie odwrotnie - Kiedy (w tym samym czasie) &amp;nbsp;oznajmia, że jest w ciąży jej rodzice zarzucają jej, że zmarnowała życie, że powinna się uczyć, bo nauka jest najważniejsza. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie się bardzo podobała konstrukcja książki i forma, w jakiej została napisana. Czyta się bardzo szybko i bardzo zgrabnie. Historia jest wciągająca. Elizabeth jest bardzo interesującą młodą osobą, którą czytelnik od razu polubi. Kibicujemy jej i jej związkowi z chłopakiem, bronimy w relacjach z rodziną, wspieramy w podjętych decyzjach, rozumiemy i mamy ochotę jej pomóc. Cały &amp;nbsp;czas sie jednak zastanawiam, jak historie te by się skończyły, gdyby miały miejsce w Polsce a nie w Australii :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dianne Wolfer&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;dwa wybory&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Nasza Księgarnia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;275 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2799815516699246780?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2799815516699246780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/dwa-wybory-diane-wolfer.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2799815516699246780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2799815516699246780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/dwa-wybory-diane-wolfer.html' title='dwa wybory - Diane Wolfer'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wmQ-vgM8hOU/TxCjmfBBfYI/AAAAAAAAC_M/B5OfmvDOFrc/s72-c/dwa+wybory.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1849397084782525257</id><published>2012-01-11T13:21:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T13:21:54.461+01:00</updated><title type='text'>Śniadanie u Tiffany'ego - Truman Capote</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serio, nie wiem, co mam myśleć o tej twórczości. Zacznę może od tego, że popełniłam wielki i ogromny błąd - najpierw obejrzałam film a potem (po namowie specjalistki) zabrałam się za książkę. Jak to zazwyczaj była - książka była o wiele lepsza. Niestety niesmak pozostaje przez film.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale od początku. Holly Golightly, dama do towarzystwa. Młoda dwudziestoletnia panienka, która mnie mniej w głowie, niż członkowie ekipy z New Jersey. Jest tylko ładniej opakowana, zadbana, wystylizowana, taka... dopracowana. Pomiata mężczyznami i ich wykorzystują zwalając wszystko na swoją głupotkę, naiwność. Jest typem kobiety, której najbardziej nie lubię. Wszystko obraca w głupiutkie żarty, nie widzi (albo nie chce widzieć), że rani ludzi, którzy są wokół niej. To taki typ kobiety, która jak się zapisuje samochód to od razu dzwoni po pomoc drogową albo do męża, nie sprawdzając nawet, czy przypadkiem paliwo się nie skończyło. Jak dla mnie - straszne. Historia (w książce) jest smutna, bo tak naprawdę Holy jest niezwykle samotna. Odrzuca wszystkie połacie bezpiecznej i prawdziwej miłości z lęku. Sama stwierdza, że dowiaduje się, że ktoś lub coś należało do nie, dopiero jak to straci. Nie rozgryzłam, czy nie wpada na to, bo jest głupia, czy po prostu nie chce na to wpaść.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sama książka napisana jest cudownie. Świetny styl Panie Capote! Konkretny, ale nie banalny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Natomiast film - beznadziejny! Okropny! Cieszę się, że obiecałam sięgnąć po książkę, bo inaczej śniadanie byłoby całkowicie spalone! Nie rozumiem fascynacji filmem. W mojej opinii jest nudny, ciągnie się, jak flaki i końca nie widać. Holly - przesłodzona, wszystko jest takie cukierkowate. W książce takie nie jest. Książka jest poważna, trochę smutna, wzruszająca. Film zrobił z głównej bohaterki jeszcze większą idiotkę.Nie rozumiem tej fascynacji słynną sceną stania przed salonem Tiffany'ego i zajadania się rogalikiem popijając kawę. I nie rozumie, dlaczego obecnie Audrey Hepburn wyskakuje mi z lodówki. Gdzie się nie obrócę tam notesiki, kalendarze, kubki z wizerunkiem aktorki w uczesanej sukience i tych wielkich okularach. To się nazywa siła marketingu. Wykreujmy na nowo coś modnego. Parę nowych Audrey pojawiło się też na facebook'u jako zdjęcia profilowe.... ale to już pozostawiam bez komentarza:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truman Capote&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śniadanie u Tiffany'ego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolekcja Gazety Wyborczej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;85 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1849397084782525257?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1849397084782525257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/sniadanie-u-tiffanyego-truman-capote.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1849397084782525257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1849397084782525257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/sniadanie-u-tiffanyego-truman-capote.html' title='Śniadanie u Tiffany&apos;ego - Truman Capote'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1870219264989295427</id><published>2012-01-11T01:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T01:01:51.997+01:00</updated><title type='text'>Trucicielka - Eric Emmanuel Schmitt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9zoFHWBMVaU/TwzRZIsA0qI/AAAAAAAAC_E/R6g4ug6Phkg/s1600/trucicielka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-9zoFHWBMVaU/TwzRZIsA0qI/AAAAAAAAC_E/R6g4ug6Phkg/s200/trucicielka.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trucicielka to zbiór czterech opowiadań, które - jak twierdzi autor - są kwiatami stanowiącymi jeden zwarty bukiet. Najpierw jednak powstał ów bukiet a dopiero potem zostały do niego dobierane odpowiednie kwiaty. Oznacza to, że autor stworzył najpierw projekt, przesłanie, tematykę ogólną a dopiero potem pracował nad poszczególnymi elementami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opowiadania z pozoru są bardzo różne. Po zamknięciu książki zdajemy sobie jednak sprawę, że mówiły o tym samym. Od ludzkiej przemianie z człowieka dobrego w złego i złego w dobrego. Zadane zostało też pytanie, czy przemiany te mają jakiekolwiek znaczenie, bo "odkupienie, którego dokonujemy dzięki uświadomieniu sobie różnych rzeczy zwykle przychodzi za późno. Zło się dokonało.... Poprawa nie wymaże nic z tego, co już się stało" (str. 245). Bohaterowie historii przezywali wzloty i upadki moralne, zmieniali się pod wpływem doświadczeń, niszczyli siebie nawzajem jednocześnie się kochając. Książka przypomina o życiowych priorytetach, o znaczeniu poszanowania godności drugiej osoby, o tym, co staje się z człowiekiem, kiedy zostaje przesiąknięty złem. Jakie sa konsekwencje tego zła? Dla każdego inne. Jedni w odpowiedniej chwili pukają się w głowę i starają się naprawić swój mały świat, ale znów pytanie... czy jesteśmy w stanie naprawić? Zło się dokonało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czyta się bardzo szybko i sprawnie a jednocześnie z ogromnym zainteresowaniem. To, na co chciałam zwrócić szczególną uwagę to pamiętnik Schmitta, który zostal umieszczony na końcu opowiadań. Autor zamieścił &amp;nbsp;w książce swoje zapiski i przemyślenia z okresu tworzenia opowiadań. I powiem Wam, że jest to niezwykła wartość. Po pierwsze możemy poznać, co autor książki czuje i myśli w trakcie procesu twórczego. Po drugie - to prawdziwa gratka dla wszystkich, którzy mają swoje notesy, w których zapisują wyszukane i wartościowe cytaty. Schmitt prawie na każdej stronie podaje zdania tak pobudzające do myślenia, że trudno się oderwać od teksu. Bardzo mi się podobały rozmyślania na temat dobra i zła, ale to, co zwróciło moją największą uwagę to "debata" na temat książek. Autorowi bowiem często zarzucano, że idzie na łatwiznę, ponieważ pisze krótkie opowiadania a nie obszerne tomiska. Zdaniem krytyków, postaci i ich historie powinny być bardziej rozbudowane a książka powinna posiadać co najmniej 300 stron. Schmitt uważa jednak, że napisać opowiadanie jest trudniej, niż obszerną książę. W dużej książce mamy bowiem wszystko podane na tacy. Opisy sa tak szczegółowe, że czytanie nie wymaga od czytelnika większego wysiłku.&lt;i&gt; Chcemy pisarstwa olejnego, wielu grubych warstw, rozdziałów z opisami, dialogów, które mają gęstość codziennej paplaniny; jeżeli powieść jest usytuowana w przeszłości, wymagamy od niej wiedzy historycznej, a jeżeli dzieje się współcześnie - potwierdzonych dowodami analiz dziennikarskich. Krótko mówiąc, lubimy znój, pot, udokumentowane umiejętności, pracę, którą widać: chcemy pokazać egzemplarz przyjaciołom, dowieść im, że nie daliśmy się oskubać artyście ani sprzedawcy. &lt;/i&gt;(str. 233)&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W opowiadaniach jest zupełnie odwrotnie. Konstruując opowiadanie, należy tak skrócić tekst, aby pozostawić kwintesencję nie tracąc niczego z opowieści. Reszta należy do czytelnika i jego wyobraźni. Ponadto dobre opowiadanie będzie tak zgrabnie napisane, że czytelnikowa wyobraźnia popłynie dokładnie w tym kierunku, w którym chciał autor. "Opowiadanie jest szkicem powieści, powieścią, z której wykreślono wszystko, co zbędne".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam. Nawet jeśli nie będziecie mieli ochoty przeczytać Trucicielki, przeczytajcie chociaż zapiski z tyłu książki. To zaledwie 20 stron, ale niezwykle wartościowych zawierających sedno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eric - Emmanuel Schmitt&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trucicielka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Znak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;246 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1870219264989295427?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1870219264989295427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/trucicielka-eric-emmanuel-schmitt.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1870219264989295427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1870219264989295427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/trucicielka-eric-emmanuel-schmitt.html' title='Trucicielka - Eric Emmanuel Schmitt'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9zoFHWBMVaU/TwzRZIsA0qI/AAAAAAAAC_E/R6g4ug6Phkg/s72-c/trucicielka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8438099986704140609</id><published>2012-01-10T23:25:00.000+01:00</published><updated>2012-01-10T23:25:14.149+01:00</updated><title type='text'>Opowieść wigilijna - Charles Dickens</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--uag6-rpmrQ/Twy6q1VJGhI/AAAAAAAAC-8/VM6H5ep3FBk/s1600/opowiesc.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/--uag6-rpmrQ/Twy6q1VJGhI/AAAAAAAAC-8/VM6H5ep3FBk/s200/opowiesc.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnie wielu z Was powie, że to nie jest czas na czytanie Opowieści Wigilijnej, że się trochę spóźniłam, bo już jest po świętach! Też tak na początku zrozumiałam. No przed świętami nie zdążyłam. I nie miałam ochoty, bo przed świętami byłam takim Ebenezerem. Niestety żadne duchy do mnie nie przyszły i przez całe święta nie poczułam ich magii. Ale kochani! Dopiero teraz stwierdziłam, że ta książką nie jest dobra na okres przedświąteczny, ale właśnie na czas po Świętach, albo gdzieś w środku roku. Ta książka jest idealna, żeby przypomnieć ludziom, co jest naprawdę ważne. Przed świętami wiemy. Czujemy magię, chcemy zbawiać świat, pomagamy dzieciom z domów dziecka, wpieramy głodujących, kupujemy prezenty i wysyłamy kartki świąteczne nawet do tych osób, za którymi nie przepadamy. Potem jakoś ta nasza dobroć zanika. I to jest własnie odpowiedni czas, żeby sięgnąć po Opowieść wigilijną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bajka, która znamy wszyscy, a jednak coś w sobie ma. Ja po prostu, kiedy przeczytałam ostatnia zdania, jakoś lepiej mi się zrobiła, poczułam magię. Jakoś tak ciepło się na serduchu zrobiło i od razu lepsza stała się codzienność. Polecam każdemu na smutki!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Charles Dickens&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opowieść wigilijna&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Zielona Sowa&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;65 stron + obrazki:))) piękne ilustracje:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8438099986704140609?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8438099986704140609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/opowiesc-wigilijna-charles-dickens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8438099986704140609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8438099986704140609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/opowiesc-wigilijna-charles-dickens.html' title='Opowieść wigilijna - Charles Dickens'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--uag6-rpmrQ/Twy6q1VJGhI/AAAAAAAAC-8/VM6H5ep3FBk/s72-c/opowiesc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4241072341620249675</id><published>2012-01-08T00:32:00.000+01:00</published><updated>2012-01-08T00:32:26.614+01:00</updated><title type='text'>Minotaur - Benjamin Tammuz</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ogRqLvpcXNM/TwjV_UMLNFI/AAAAAAAAC-0/L5k89PibFbw/s1600/minotaur.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-ogRqLvpcXNM/TwjV_UMLNFI/AAAAAAAAC-0/L5k89PibFbw/s200/minotaur.jpg" width="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głupio napisać mi opinię na temat tej książki, ponieważ ma ona bardzo dobre recenzje. Ludzie są nią zachwyceni, wręcz w niej zakochani. Deklarują, że w chwili, gdy skończyli, chcieli natychmiast otwiorzyć pierwsza stronę i zacząć czytać od nowa. .... dlaczego boję się napisać? Bo ja już po pierwszych parunastu stronach odliczałam do końca!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkrywam w tej książce dwie zalety:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. ma tylko 200 stron i straciłam na nią mało czasu (a jednak, jak pomyślę, że mogłam w tym czasie co innego poczytać, ciekawszego! )&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. język i styl, w jakim książka jest napisana jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Historia jest zawiła w bardzo ciekawy sposób wątki i relacje poszczególnych bohaterów, łączą się w całość. Nawet w sposób zaskakujący.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie wiem, ale dla mnie ta historia po prostu nie była jakaś porywająca, żeby się w niej zakochać. Obraz pokazuje przede wszystkim niezwykle rozdwojonego mężczyznę, który jest rozdarty wewnętrznie pomiędzy pracą agenta, byciem człowiekiem stanowczym, bezwzględnym, mającym wszystko na zawołanie a swoim drugim ja. Nie dostrzega, że tak naprawdę jest romantykiem, kocha sztukę, muzykę i literaturę na światowym poziomie, jest arystokratą. Zakochuje się w dziewczynie, którą zobaczył (!!!!!!) zobaczył a nie poznał w autobusie. Przez kilka lat pisze do niej listy i zakochuje się w niej, ale czy na pewno w niej? Czy można się zakochać w kimś, kogo się nie zna? Kocha się wyobrażenie o nim!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie rozumiem zachwytu nad tą książką. Może wymaga to ode mnie więcej czasu, może zmienię zdanie, ale na dziś, książką czytało się okropnie, każda strona się dłużyła, końca nie było widać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Benjamin Tammuz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Minotaur&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Claroscuro&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;199 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4241072341620249675?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4241072341620249675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/minotaur-benjamin-tammuz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4241072341620249675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4241072341620249675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/minotaur-benjamin-tammuz.html' title='Minotaur - Benjamin Tammuz'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ogRqLvpcXNM/TwjV_UMLNFI/AAAAAAAAC-0/L5k89PibFbw/s72-c/minotaur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-533500513425746347</id><published>2012-01-07T14:09:00.000+01:00</published><updated>2012-01-07T14:09:38.846+01:00</updated><title type='text'>Zabić Drozda - Harper Lee</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6szoE5_pK4c/TwhD9cYxfoI/AAAAAAAAC-k/zl_1te4-yAQ/s1600/zabic+drozda.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-6szoE5_pK4c/TwhD9cYxfoI/AAAAAAAAC-k/zl_1te4-yAQ/s200/zabic+drozda.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Zabić Drozda" to książka, która została opublikowana w latach 60-tych w Stanach Zjednoczonych i wywołała jedną z wielu burz i dyskusji na temat panującego wówczas rasizmu. Harper Lee natomiast stała się znaną do dziś i cenioną pisarką pomimo, że napisała tylko tą jedną powieść. Za swoje dzieło otrzymała nagrodę Pulitzera a ekranizacja książki zdobyła Oskara w 1962 roku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli miałabym określić książkę jednym słowem, powiedziałabym, że jest to kontrast. Głównymi bohaterami są dzieci, które poznajemy w chwili ich beztroskiego, wypełnionego zabawami życia. Mają akurat wakacje, więc nie ma co się dziwić, że całe dnie spędzają na dworze. Tak przy okazji - jakie dzieci były kiedyś kreatywne. Potrafiły sobie wystrugać zabawki z mydła, biegać cale dnie na dworze, wymyślać kryjówki, potwory, zabawy. Świat istniał bez klocków lego i lalek potrzebujących zastrzyków. No, ale powróćmy do tematu,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mamy początek lat trzydziestych w małym miasteczku Maycomb. Z pozoru wszystko jest dobre i spokojne. Dzieci bawią się no właściwie w całej miejscowości, każdy ma swój rytm dnia i nic praktycznie nie jest w stanie go zaburzyć. Mieszkańcy pokazują jednak swoje prawdziwe oblicze, kiedy pewna młoda dama zostaje zgwałcona przez czarnoskórego. Rozpoczyna się proces, a wszystkie wydarzenia wokół niego stają się przejawem prawdziwych myśli mieszkańców na temat ich czarnoskórych sąsiadów. Możemy zauważyć, jak zdanie jednej osoby potrafi ślepo potwierdzać szereg innych. Zaobserwować można także niesprawiedliwość, która miała swoje silne oddziaływanie właśnie w ówczesnych czasach pod względem rasowym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moim zdaniem, proces jest tylko tłem. Głównym tematem jest etap przemian, który ma miejsce u wspomnianych dzieci. Proces dotyczy ich w silny sposób. Ich ojciec został bowiem wybrany na obrońcę. Dzieci będą miały przyspieszoną lekcję z pozornej uczciwości, ludzkiej nienawiści, stronniczości i innych złych reguł, które rządziły od zawsze. Będzie to trudna lekcja dla istotek, których świat był różowy i kolorowy. Teraz na własne oczy zobaczą i poczują, co to znaczy nienawiść ludzka i niesprawiedliwość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka porusza bardzo ważne tematy i wierzę, że w latach sześćdziesiątych mogła wywołać ogromne wzburzenie wśród "idealnego" narodu amerykańskiego. To także dobra lekcja dla nas wszystkich. Cieszę się, że "Zabić drozda" jest teraz lekturą w szkołach. Mam nadzieję, że nie jest traktowana po macoszemu, ale wątki i motywy w niej zawarte są tak przerobione, aby trafiły do uczniów. Może uda im się nieco zastanowić nad swoim postępowaniem w szkole i je zmienić. Może dzięki temu ktoś w tym roku szkolnym nie zostanie kozłem ofiarnym!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zx_P0wPlz0s/TwhEBSidfRI/AAAAAAAAC-s/B5MzUgwUKMM/s1600/zabic+drozda+film.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-zx_P0wPlz0s/TwhEBSidfRI/AAAAAAAAC-s/B5MzUgwUKMM/s200/zabic+drozda+film.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Film - ciekawy. Bardzo spokojny, powolny. Urzekła mnie prawdziwa muzyka i hollywoodzkie studio nagraniowe. Drzewa nawet nie drgnęły, kiedy był podmuch wiatru:) Warto przeczytać książkę i obejrzeć film. Reżyser pominął parę faktów z książki, ale wyszczególnił te, które nie były aż tak mocno wyeksponowane w książce, a są także ważne i znaczące.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Harper Lee&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zabić drozda&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dom wydawniczy REBIS&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;420 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-533500513425746347?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/533500513425746347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zabic-drozda-harper-lee.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/533500513425746347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/533500513425746347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/zabic-drozda-harper-lee.html' title='Zabić Drozda - Harper Lee'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6szoE5_pK4c/TwhD9cYxfoI/AAAAAAAAC-k/zl_1te4-yAQ/s72-c/zabic+drozda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8719311462262324907</id><published>2012-01-03T00:19:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T00:19:56.059+01:00</updated><title type='text'>W dżungli niepewności - Listy do M. - Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0D82LyLtK0o/TwI7jcug4PI/AAAAAAAAC-c/9WO3Eq6o9G0/s1600/pawlikowska.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-0D82LyLtK0o/TwI7jcug4PI/AAAAAAAAC-c/9WO3Eq6o9G0/s200/pawlikowska.jpg" width="134" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna z serii "W dżungli... " książka Beaty Pawlikowskiej porusza temat anoreksji, bulimii, zaburzeń odżywiania oraz szeroko pojętego braku poczucia własnej wartości. Książka jest napisana w formie listów - maili, które są wynikiem korespondencji Bety Pawlikowskiej z Moniką - dziewczyną, która ma ogromne problemy z jedzeniem i codziennym funkcjonowaniem. Z korespondencji (która miała miejsce w rzeczywistości) poznajemy zarówno Monikę jak i Panią Beatę. Nie wiem jak Was, ale mną cały czas targały sprzeczne emocje. Czasem miałam już dość Moniki i jej huśtawek nastroju. Otrzymała ogromne wsparcie, doskonale, mądre i praktyczne rady, z których korzystała tylko w krótkim czasie. Nie wyciagała wniosków na dłuższy czas. Monik apo prostu ewidentnie chciała cierpieć, bo wówczas było bezpieczniej. Nikt przecież nie będzie się śmiać z nieszczęśliwej osoby. Głupio jest się też przyznać, że po prostu w moim życiu jest ok. Mam wrażenie, że to nie jest zbyt "modna" współcześnie postawa. Bo my lubimy mieć problemy, narzekac, zmagać się, dołować zamiast zakasać rękawy, popracować nad sobą czy sytuacją i mieć święty spokój.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Monika to młoda osoba. Ma 26 lat. Od 7 lat zmaga się z zaburzeniami odżywiania, głównie anoreksją. I tu sie waham, żeby tak Monikę osądzać. Wiem, jak problemy z odżywianiem i przyjmowaniem pokarmów mogą stanowić silny problem. Wiem, że zwykłe jedzenie czasem może być tak potężnym demonem, który włada całym naszym życiem. Wiem, że akceptacja samego siebie i wyjście z tej sytuacji nie jest to praca łatwa i nie ma na końcu zapewnionego sukcesu. Dlatego rozumiem Monikę i jej losy. Wielu mówi, że Monika jest irytująca, że książki po prostu nie można przeczytać bez irytacji na te ciągłe wahania nastroju, zmiany, brak stabilności w jej głowie. A pomyślcie sobie, że ona ma tak codziennie 24 godziny na dobę. My tylko dwa - trzy dni, kiedy czytamy książkę. Ona ma tak codziennie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sytuacja podobna jest bardzo do sytuacji Karoliny Otwinowskiej, której książki też czytałam. Może nie do końca. Monika nie była hospitalizowana. Natomiast jeśli chodzi o psychikę, to sa bardzo podobne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Beata Pawlikowska próbuje nakierować Monikę na dobra drogę dbania o siebie, wyznaczania celu, pozbycia się patrzenia na siebie oczami innych osób. Jak zawsze, mądre i życiowe rady Pawlikowskiej potrafią sprawić, że życie wydaje się takie proste. A może ono jest proste, tylko my komplikujemy? Mamy jedno życie, jedno ciało, jedną teraźniejszość. Nie wiem jak Wam, ale mnie się znudziło już marnowanie tego! Książkę polecam każdemu, kto potrzebuje wstrząsu do walki o własną dobrą codzienność. Tak, żebyśmy kładąc się wieczorem do łózka, robili to uśmiechem na twarzy po minionym dniu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(jesli ktoś z Was zdecyduje się na przygodę z Beatą Pawlikowską to proponuję jednak zacząć od książki W dżungli życia).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Beata Pawlikowska&lt;br /&gt;W dżungli niepewności&lt;br /&gt;Wydawnictwo Latarnik&lt;br /&gt;288 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8719311462262324907?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8719311462262324907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/w-dzungli-niepewnosci-listy-do-m-beata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8719311462262324907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8719311462262324907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2012/01/w-dzungli-niepewnosci-listy-do-m-beata.html' title='W dżungli niepewności - Listy do M. - Beata Pawlikowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-0D82LyLtK0o/TwI7jcug4PI/AAAAAAAAC-c/9WO3Eq6o9G0/s72-c/pawlikowska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-118594485721229604</id><published>2011-12-31T15:45:00.002+01:00</published><updated>2011-12-31T15:47:19.462+01:00</updated><title type='text'>Dallas ' 63 - Stephen King</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xO6EiLORmZA/Tv8f0XIrnTI/AAAAAAAAC-Q/KJfxi64zjYg/s1600/dallas.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-xO6EiLORmZA/Tv8f0XIrnTI/AAAAAAAAC-Q/KJfxi64zjYg/s200/dallas.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niech nie przerażają nikogo gabaryty tej książki. Nawet nie zauważycie, kiedy te 850 stron przemieści się na Waszą lewą rękę:) Dallas '63 to opowieść o nauczycielu, któremu życie trochę się nie układa. Praca stała się monotonna, rozstał się z żona alkoholiczką i tak jakoś mija dzień za dniem. Z pozoru jest to także opowieść o zmianie dziejach historii USA a także całego świata. Nauczyciel ten - Jack - ma okazję zmienić historię, gdyż jego zadaniem jest ocalenie JFK przed zabójstwem.&amp;nbsp;Czy to dobre rozwiązanie? Czy ingerowanie w przeszłość jest bezpieczne? Przecież nigdy nie wiadomo, jakie skutki może przynieść nowa teraźniejszość i przyszłość. Poza tym, niestety na świecie zło musi istnieć. Musi być równowaga między złem a dobrem i jeśli jedno się nie zadzieje, będzie się działo inne zło, nie wiemy, czy nie gorsze!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jack przenosi się do przeszłości za pomocą pewnego portalu. Trafia na rok 1958. Ma konkretne zadanie do wykonania. Musi jednak poczekać na jego wykonanie kilka lat (Kennedy'ego zamordowano dopiero w 1963 roku, własnie w Dallas). Czekając oddycha, czuje, rozmawia, spotyka ludzi i już wpływa na przeszłość. Ma oczywiście przewagę, bo wiem, jak potoczyła się historia USA, ale czy to wystarczy, żeby powstrzymać mordercę? &amp;nbsp;A może on ie może być powstrzymany?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Specjalnie na początku napisałam, że książka z pozoru mówi i zabójstwie prezydenta USA i dziejach Ameryki. Tak naprawdę jest to bardzo piękna historia o ludzkich losach, porównanie naszych czasów i lat 50-60-tych USA, która daje do myślenia. Czy ktoś w latach 50tych pomyślał w ogóle, że można wlecieć samolotem w budynek? Albo dwoma w dwa budynki? W książce występuje także piękny, mądry i doskonale rozegrany watek miłośny. Bardzo dojrzały, nietypowy, z nieprzewidywalnym zakończeniem. Po prostu niestandardowy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana jest w sposób .... niezwykle profesjonalny. Wątki rozpisane są w idealnych &amp;nbsp;proporcjach, nowi bohaterowie pojawią się w odpowiednich momentach, akcja zagmatwana jest na poziomie dopuszczalnym dla czytelnika tramwajowego(pozbawionego notatnika i długopisu:) ). Czyta jest bardzo gładko, szybko. Dodatkowo stale pobudzana jest nasza ciekawość i to nie w sprytnym stylu kończenia odpowiednio rozdziałów. Właściwie zakończenie rozdziału jest zakończeniem pewnych wątków, ale ciekawość powoduje, że idziemy dalej!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niech nie nabierze się ten, kto przeczyta, że głównym bohaterem książki jest JFK i jego zabójstwo. Powieść ma zdecydowanie ważniejsze tematy w środku!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Stephen King&lt;br /&gt;Dallas '63&lt;br /&gt;Wydawnictwo Prószynski &amp;amp; S-ka&lt;br /&gt;850 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-118594485721229604?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/118594485721229604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dallas-63-stephen-king.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/118594485721229604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/118594485721229604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dallas-63-stephen-king.html' title='Dallas &apos; 63 - Stephen King'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-xO6EiLORmZA/Tv8f0XIrnTI/AAAAAAAAC-Q/KJfxi64zjYg/s72-c/dallas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2427512560364939937</id><published>2011-12-31T01:37:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T01:37:11.612+01:00</updated><title type='text'>Szwecja - Piotr Kraśko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I3ZSVuZqu3Q/Tv5Y92XpeSI/AAAAAAAAC98/9KGuWaTMwcE/s1600/szwecja.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-I3ZSVuZqu3Q/Tv5Y92XpeSI/AAAAAAAAC98/9KGuWaTMwcE/s1600/szwecja.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta mała książeczek skusiła mnie tylko dlatego, że zawsze żywiłam duże pozytywne uczucia do Szwecji i to na długo przed pojawieniem się książek Stiega Larssona czy Camilli Lackberg. Może dlatego, że to był pierwszy kraj, do którego się udałam na dłuższy pobyt? A może dlatego, że zachwyciła mnie cudowna szwedzka wieś? Piękna, zadbana, doceniona przez jej mieszkańców. Bardzo kontrastowa do naszej:) Pamiętam, że zaskoczyło mnie wówczas, że ludzie poświęcają tyle czasu i energii na odpowiednie pomalowanie szopy na narzędzia, albo obory. Coś, co dla nas ma wartość jedynie praktyczną i jeden określony cel, dla mieszkańców małych miasteczek w Szwecji normalne było, że cel ten zrealizowany będzie lepiej, jeśli pomieszczenie będzie estetyczne i będzie cieszyło oko. Dzięki temu pomieszczenia gospodarcze odróżnialiśmy od domów jedynie po braku okien.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jesli chodzi o ludzi to zaskakująca była ich życzliwość w stosunku do przyjezdnych i do mieszkańców. Ta życzliwość była naturalna.Nikt nie wysilał się. Zarówno w małych miejscowościach jak i tych większych dominowała uprzejmość, spokój, rozwaga, inteligencja. To się czuło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I to potwierdził mi Piotr Kraśko w swojej małej reporterskiej książce. Szwecja to kraj zamieszkały przez ludzi praktycznych i bardzo inteligentnych. Dla nich to logiczne, że woda z mycia naczyń czy prania powinna być transportowana do elektrowni i (w wielkim skrócie oczywiście) przetwarzana na prąd, gdyż posiada odpowiednie 18 stopni Celsjusza. Dzięki temu, ponad połowa ( i to grubo, bo jak dobrze pamiętam było to chyba 80%) mieszkań jest ocieplana poprzez energię odnawialną. I nikt się temu nie dziwi. I nikt nie chce węgla, którego spaliny zatruwają środowisko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kraśko podkreśla także ogromne zaufanie Szwedów do innych ludzi. Drzwi do mieszkań zamykane są dopiero od czasów zabójstwa Palmego - ówczesnego szefa rządu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szwecja ma króla, ale jest to zupełnie inna monarchia niż w Anglii. Tam król jest bliżej ludzi, sam prowadzi samochód, nie robi wokół siebie wielkiej otoczki, nie robi z siebie gwiazdy. Jest dostojny i odpowiednio chce sprawować urząd. Jest też bardziej dostępny dla dziennikarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka to zbiór krótkich reporterskich prezentacji na temat Szwecji. Codziennego życia, królewskiego życia, życia z reniferami no i trochę historii. To dobry początek, dla kogoś, kto chce bardziej zgłębić wiedzę na &amp;nbsp;temat tej kultury, &amp;nbsp;ale też szybkie zapoznanie się z tematem, żeby chociaż coś wiedzieć. Polecam a ja chwytam za USA:) Jestem ciekawa, co takiego Piotr Kraśko zaobserwował, kiedy był w tych słynnych Stanach!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Piotr Kraśko&lt;br /&gt;Szwecja&lt;br /&gt;National Geographic&lt;br /&gt;93 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2427512560364939937?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2427512560364939937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/szwecja-piotr-krasko.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2427512560364939937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2427512560364939937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/szwecja-piotr-krasko.html' title='Szwecja - Piotr Kraśko'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-I3ZSVuZqu3Q/Tv5Y92XpeSI/AAAAAAAAC98/9KGuWaTMwcE/s72-c/szwecja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3672785798863998848</id><published>2011-12-26T22:38:00.000+01:00</published><updated>2011-12-26T22:38:08.383+01:00</updated><title type='text'>Loteria - Patricia Wood</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_juvMEk7bn8/TvjpL2a7XnI/AAAAAAAACvk/QU0Xoi_MaWc/s1600/loteria.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-_juvMEk7bn8/TvjpL2a7XnI/AAAAAAAACvk/QU0Xoi_MaWc/s200/loteria.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sumie ciężko jest mi opisać swoją reakcję po przeczytaniu tej książki. Trochę się z nią męczyłam, trochę &amp;nbsp;musiałam się mobilizować, żeby dalej ją czytać (to jednak wynikało z faktu małego odstępu czasu od Dziewczyny, która pływała z delfinami), ale jak już zamknęłam &amp;nbsp;Loterię po ostatnim zdaniu, poczułam, że to była dobra książka i nie żałuję, że po nią sięgnęłam:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Loteria opowiada o trzydziestodwuletnim mężczyźnie o imieniu Perry. Nie jest on niedorozwinięty czy opóźniony. Za takich uważa się bowiem osoby, które mają iloraz inteligencji poniżej 75 punktów a Perry ma ich 76. Perry myśli prosto. Trochę wolniej, ale za to logiczniej. Ciężko jest mu zrozumieć codzienne życie. Ułatwia mu to jego babcia, która w piękny sposób go wychowuje i dba o jego edukację i rozwój. Jest niezwykle cierpliwa i wpaja mu podstawowe mądrości życiowe, które większość z nas powinna sobie odświeżyć:) Perry codziennie uczy się nowych słów. Pracuje. Wspiera finansowo rodzinę. Ma przyjaciół, o których dba i których szanuje. Oczywiście jego &amp;nbsp;życie nie jest tak różowe o kolorowe. Kiedy był małym chłopcem mocno dostaje w kość w szkole.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Perriego poznajemy lepiej w trudnym momencie jego życia, kiedy odchodzi jego opiekunka - babcia. Wówczas pojawia się jego rodzina - bracia i matka, którzy jakoś nigdy o nim nie pamiętali. Potem następuje kolejny przełomowy moment w życiu Perriego - wygrywa na loterii 12 milionów dolarów. I tu znów pojawia się jego rodzina, tym razem jednak, okazują znacznie więcej miłości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pokazuje w bardzo ładny i delikatny sposób pazerność ludzką i to, jak pieniądz potrafi rządzić relacjami międzyludzkimi. To nie pieniądze są jednak najważniejsze w tej książce, choć stanowią bardzo istotny aspekt historii. To decyzja kto jest Twoim przyjacielem, a kto nie, jaką wartość w takiej sytuacji ma rodzina, komu pomóc, a kto nie zasługuje na pomoc, jak ów pomoc wartościować - oto są pytania stawiane w książce. Odpowiedzi udziela chłopiec, który myśli powoli, nie rozumie wielu słów, nie skończył uniwersytetów itd. Myślicie, że jego odpowiedzi są mniej wartościowe? Są bardziej trafione niż nie jednego specjalisty - psychologa i innych przedstawicieli tych śmiesznych zawodów. I po raz kolejny okazuje się, że sami komplikujemy sobie życie, że postępowanie zgodnie z podstawowymi zasadami dobra i zła jest o wiele lepsze niż te rarytasy, które sobie fundujemy, że spokojniejsze życie jest więcej wartościowe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Patricia Wood&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Loteria&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;360 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3672785798863998848?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3672785798863998848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/loteria-patricia-wood.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3672785798863998848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3672785798863998848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/loteria-patricia-wood.html' title='Loteria - Patricia Wood'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_juvMEk7bn8/TvjpL2a7XnI/AAAAAAAACvk/QU0Xoi_MaWc/s72-c/loteria.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7753287319592800924</id><published>2011-12-22T10:47:00.001+01:00</published><updated>2011-12-22T10:56:17.157+01:00</updated><title type='text'>Dziennik kawowy. Notatki z podróży o Kolumbii - Ewa Kulak</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uGAPJ_HdWT4/TvL-sPfsGPI/AAAAAAAACvU/rcZDwoLsHUY/s1600/DSC00169.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-uGAPJ_HdWT4/TvL-sPfsGPI/AAAAAAAACvU/rcZDwoLsHUY/s200/DSC00169.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To już drugie moje spotkanie z książką Ewy Kulak. Tym razem zwróciłam uwagę na zupełnie inne fragmenty i inne aspekty życia w Kolumbii. Może tak na wstępie - Ewa Kulak jest Polską, która mieszka już 10 lat w Kolumbii. Kraj ten stał się jej drugim domem - a może już pierwszym - tam wyszła za mąż, tam pracuje, tam zyje, to własnie tam ma swoją codzienność, która opisuje w książce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziennik kawowy to zbiór felietonów, które powstawały na przestrzeni wielu lat i były publikowane na stronie internetowej. W 2005 roku ujrzały światło dziennie w formie drukowanej na prawdziwym papierze i z okładką. To bardzo ciekawa i fascynująca podróż, podczas której mamy okazję poznać wierzenia i praktyki Kolumbijczyków, ich stosunek do religii, krajobrazy, które oglądają codziennie, problemy z jakimi się zmagają. Wszystko w ciekawej i bardzo przystępnej formie. No bo tak na przykład... my narzekamy, że czasem ciężko się dostać do autobusu lub tramwaju... a tam? Nigdy nie wiadomo, o której przyjedzie autobus, czy się dostaniemy do środka. Trzema machać pięknie swoją ręką, żeby pojazd się zatrzymał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Albo przestępczość, o której wszyscy słyszymy i wiemy. Dzieci, które musza pracować jako zabójcy. Przemyt narkotyków. Oczywiście to wszystko jest. Przestępczość jest wszędzie i nie można o niej zapomnieć. Jest tez i bieda. W Kolumbii społeczność podzielona jest na 7 estratos, czyli warstw społecznych. Aż trzy z nich cierpi z powodu słodu, biedy i nie mają co liczyć na jakąkolwiek pomoc społeczną. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale mamy tez bardzo pozytywne aspekty. Festiwale i festyny na Boże Narodzenie i Sylwestra, spadające gwiazdy, cudownie pachnącą kolumbijską kawę (&lt;i&gt;która towarzyszy Kolumbijczykom w chwilach miłości lub rozczarowaniu, radości lub bólu, przyjaźni lub samotności&lt;/i&gt; - str. 49 - i z tego powodu chętnie bym się tam przeprowadziła), regionalne przekąski, przesympatycznych ludzi, uśmiechniętych, optymistycznych i dalekich od pracoholizmu. &lt;i&gt;Czegoś więcej potrzeba człowiekowi do szczęścia, jeśli nie widoku nienaruszonej przez cywilizację przyrody, kolorowego hamaka i filiżanki gorącej kawy? (&lt;/i&gt;Dziennik kawowy, Ewa Kulak, str. 66)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ewa Kulak&lt;br /&gt;Dziennik Kawowy. Notatki z podróży po Kolumbii.&lt;br /&gt;Poemia Editores&lt;br /&gt;142 strony ( wersja polska + wersja hiszpańska)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7753287319592800924?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7753287319592800924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dziennik-kawowy-notatki-z-podrozy-o.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7753287319592800924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7753287319592800924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dziennik-kawowy-notatki-z-podrozy-o.html' title='Dziennik kawowy. Notatki z podróży o Kolumbii - Ewa Kulak'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uGAPJ_HdWT4/TvL-sPfsGPI/AAAAAAAACvU/rcZDwoLsHUY/s72-c/DSC00169.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4907171218808694989</id><published>2011-12-22T06:50:00.000+01:00</published><updated>2011-12-22T06:50:00.830+01:00</updated><title type='text'>Dziewczyna, która pływała z delfinami - Sabina Berman</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gd3JRxHMuUg/TvLE8v2-8ZI/AAAAAAAACvI/qmVWtnJ7Dqk/s1600/dziewczyna.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-gd3JRxHMuUg/TvLE8v2-8ZI/AAAAAAAACvI/qmVWtnJ7Dqk/s200/dziewczyna.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta niewielka gabarytowo książeczka niesie w sobie bardzo wielkie i znaczące przesłanie. Głowna bohaterka - Karen - jest kobieta cierpiącą na autyzm. Ciotka odnajduje ją w zapomnianym domku przejmując spadek po swojej siostrze. O dziewczynie każdy zapomniał. Jest - lekko mówiąc - zdziczała. Nie mówi, nie potrafi wyrazić swoich myśli gestami, nie potrafi obcować ze społeczeństwem. Ciotka okazuje jej niezwykły szacunek i postanawia nauczyć Karen tyle, ile się da i zapewnić jej godne życie. Dzięki obserwowaniu procesu uczenia się życia przez Karen i późniejszej filozofii, która wyznaje, sami możemy dostrzec, jak mocno komplikujemy sobie życie. Karen - pomimo, że cierpiąca na autyzm - posiada bardzo dobrą pamięć. Potrafi zapamiętać wszystkie szczegóły z historii, nazwiska królów i takie tam. Filozofia jej zycia opera się na tym, że coś jest czarne albo białe i już. Tak mamy z podejściem do religii, filozofii (nieźle obrywa się Kartezjuszowi) i do codzienności. Najbardziej wyraźny przykład - Karen nie znosi metafor. Nie uznaje ich, gdyż uważa, że to właśnie one najbardziej komplikują zycie. Po co metafory? Po co te przenośnie, które komplikują komunikacje i doprowadzają do tego, że ludzie czasem mają problemy ze zrozumieniem siebie nawzajem. Nie lepiej prosto, bezpośrednio artykułować swoje myśli? No pewnie lepiej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety książkę czyta się ciężko. Opowieści o tuńczykach i przemyśle rybołówstwa, w którym pracuje i żyje Karen, są zbyt długie a czasem zbyt szczegółowe. To powoduje, że czujemy się zmęczeni opowieściami i historiami z kutra, z wody itd. Jeśli to potrafimy przeżyć, &amp;nbsp;to wartości zawarte "pomiędzy połowami" sa naprawdę cenn ei polecam każdemu się z nimi w wolnej chwili zapoznać:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sabina Berman&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziewczyna, która pływała z delfinami&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Znak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;231 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4907171218808694989?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4907171218808694989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dziewczyna-ktora-pywaa-z-delfinami.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4907171218808694989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4907171218808694989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/dziewczyna-ktora-pywaa-z-delfinami.html' title='Dziewczyna, która pływała z delfinami - Sabina Berman'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gd3JRxHMuUg/TvLE8v2-8ZI/AAAAAAAACvI/qmVWtnJ7Dqk/s72-c/dziewczyna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3621017941326161409</id><published>2011-12-19T17:25:00.000+01:00</published><updated>2011-12-19T17:25:52.351+01:00</updated><title type='text'>Marzenia i tajemnice - Danuta Wałęsa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NfiJ9RIAeLE/Tu9lgt2uYDI/AAAAAAAACu8/NEjVgR1CWFE/s1600/walesa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-NfiJ9RIAeLE/Tu9lgt2uYDI/AAAAAAAACu8/NEjVgR1CWFE/s200/walesa.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka, o której ostatnio zrobiło się głośno... mam nadzieję, że już wkrótce zrobi się głośno ze względu na piękne życiowe mądrości i wartości, które się w książce znajdują a nie ze względu na nazwisko autorki, czy fakt, kto jest jej mężem. Tak, to TA Pani Danuta Wałęsa - żona Lecha Wałęsy, matka 8 dzieci, stojąca w cieniu swojego męża. Nie to jest jednak istotne. Pani Danuta Wałęsa to bardzo mądra i inteligentna kobieta. Posiada niezwykle wiele cech, które czynią z niej osobę piękną! Każdy, kto kiedykolwiek powiedział, że Pani Danuta jest kobieta prostą sugerując się faktem, że pochodzi ze wsi, powinien się wstydzić. To prawda, Pani Danuta pochodzi z małej miejscowości, którą trudno na mapie znaleźć, ale czy naprawdę to ma świadczyć o jej wartości, poziomie inteligencji czy po prostu o tym, jakim jest człowiekiem? Sposób postępowania Pani Danuty w tak trudnych (osobiście i politycznie) chwilach świadczy tylko jej potędze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest opowiadaniem Pani Danuty od czasów, kiedy dorastała i zdecydowała się opuścić dom rodzinny i wyjechać do Gdańska aż do bardzo bliskich nam momentów. Ostatnim szczerym wspomnieniem Pani Danuty w książce jest wypadek jej syna Jarosława, który miał miejsce 2 września. Opisywane jest każde większe wydarzenie osobiste i polityczne. Ale ten, kto nie pamięta wydarzeń lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych w Polsce, nie spotka się z historycznym sprawozdaniem. W książce znajduje się relacja "od kuchni", dosłownie. Pani Danuta opisuje, jak ona przeżywała wyjazdy męża, co porabiała codziennie, jak zmagała się z rodzeniem i wychowaniem ósemki dzieci. Jak reagowała, kiedy zabierano jej męża, kiedy ją podsłuchiwano.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co można wyczytać z tej książki to na pewno fakt, że Pani Danuta jest niezwykle silną i odważną kobietą. Mam w sobie niezwykle dużo pokory, przyjmuje sprawy takie, jakimi są, znajduje rozwiązania, nie lamentuje, nie użala się nad swoim losem, nie traci siły i energii na panikowanie. Ona przyjmuje i działa, choć w tym działaniu jest bardzo samotna!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Danuta Wałęsa&lt;br /&gt;Marzenia i tajemnice&lt;br /&gt;Wydawnictwo Literackie&lt;br /&gt;650 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3621017941326161409?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3621017941326161409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/marzenia-i-tajemnice-danuta-waesa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3621017941326161409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3621017941326161409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/marzenia-i-tajemnice-danuta-waesa.html' title='Marzenia i tajemnice - Danuta Wałęsa'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-NfiJ9RIAeLE/Tu9lgt2uYDI/AAAAAAAACu8/NEjVgR1CWFE/s72-c/walesa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8208550834667976692</id><published>2011-12-15T15:53:00.000+01:00</published><updated>2011-12-15T15:53:30.517+01:00</updated><title type='text'>Co z tym życiem? - Kinga Rusin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3GARWpC1PFk/TuoJ3_YtMvI/AAAAAAAACfU/sYUwJy5HDp8/s1600/co-z-tym-zyciem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-3GARWpC1PFk/TuoJ3_YtMvI/AAAAAAAACfU/sYUwJy5HDp8/s200/co-z-tym-zyciem.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę polecam wszystkim, którzy lubią czytać dialogi.... ja chyba jednak nie! Choć Panie (Kinga Rusin i Magdalena Ohme) bardzo fajnie dyskutują, poruszają niezwykle ciekawe tematy z zakresu psychologii, socjologii, kontaktów międzyludzkich, to jednak mnie już było ciężko w połowie książki. No bo ile można debatować na temat tego jak powinnam sie zachowywać a jak nie, co kieruje moim zachowaniem, jakie czynniki mają wpływ na sferę naszego życia itd. Takie rozmowy to ja wole przeprowadzać z kimś na żywo a nie czytać. Ja jakoś nie trawię książek w postaci dialogów, ciężko mi przez nie przebrnąć. Jednak jeśli ktoś lubi - to polecam. Naprawdę poziom rozmowy jest na wysokim poziomie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytuł no trochę na przekór, trochę kusi, żeby popłynąć w stronę "Kinga Rusin - zemsta na Lisie" a tu miła niespodzianka i ogromny szacunek dla Pani Kingi. Nawet jeśli dyskusja dotyczyła związków, nigdy nie zostało wymienione nazwisko ani powiedziane wprost, o którego partnera chodzi. Nie zostały też ujawnione szczegóły z życia małżeńskiego. To fajne, bo po co nam to wiedzieć?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co z tym życiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kinga Rusin w rozmowie z Magdą Ohme&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;310 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8208550834667976692?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8208550834667976692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/co-z-tym-zyciem-kinga-rusin.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8208550834667976692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8208550834667976692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/co-z-tym-zyciem-kinga-rusin.html' title='Co z tym życiem? - Kinga Rusin'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3GARWpC1PFk/TuoJ3_YtMvI/AAAAAAAACfU/sYUwJy5HDp8/s72-c/co-z-tym-zyciem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7687846915350181974</id><published>2011-12-15T15:45:00.000+01:00</published><updated>2011-12-15T15:45:09.812+01:00</updated><title type='text'>O choinka! czyli jak przetrwać święta!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Wr7UrYtsZLQ/TuoH683SbjI/AAAAAAAACfM/QSWD_04E5zk/s1600/ochoinka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-Wr7UrYtsZLQ/TuoH683SbjI/AAAAAAAACfM/QSWD_04E5zk/s200/ochoinka.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"O choinka! czyli jak przetrwać święta" to zbiór opowiadań świątecznych napisanych przez autorów zrzeszonych w grupie Tfórcy! Książka wydana została w postaci e-book i jest całkowicie za darmo dostępna w siedzi. Projekt ma na celu promocję czytelnictwa w Polsce a także promocję pomysł młodych pisarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książce znajdziecie blisko 30 opowiadań, które poruszają temat świąt z przeróżnej perspektywy. Mamy wspomnienia na temat Świętego Mikołaja, mamy przemiany ludzkie pod wpływem świątecznej chwili, mamy marzenia - często nierealne - które w tę jedną noc stają się rzeczywistością. Trudno jest opowiedzieć o czym kto pisze przy takiej ilości autorów. Warto jednak sięgnąć po książkę chociażby ze względu na klimat świat, który bije z każdej strony:) Czyta się szybko i sprawnie. Jeśli o mnie chodzi to moje ulubione jest opowiadanie Anny Rybkowskiej "Elfy są na świecie" - my tez kiedyś w szkole losowaliśmy osoby, którym kupujemy prezenty ! i tez był limit 20 zł! To były piękne czasy:))))))&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7687846915350181974?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7687846915350181974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/o-choinka-czyli-jak-przetrwac-swieta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7687846915350181974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7687846915350181974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/o-choinka-czyli-jak-przetrwac-swieta.html' title='O choinka! czyli jak przetrwać święta!'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Wr7UrYtsZLQ/TuoH683SbjI/AAAAAAAACfM/QSWD_04E5zk/s72-c/ochoinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1583333771211849821</id><published>2011-12-04T20:12:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T20:12:46.294+01:00</updated><title type='text'>Klara - Izabela Kuna</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EUNF_IPS6XA/TtvF3xX0cbI/AAAAAAAACfE/JvLuMxooywA/s1600/klara.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-EUNF_IPS6XA/TtvF3xX0cbI/AAAAAAAACfE/JvLuMxooywA/s200/klara.jpg" width="123" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo cenię Panią Izabelę za jej aktorstwo. I niech przy aktorstwie zostanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Izabela Kuna&lt;br /&gt;Klara&lt;br /&gt;Wydawnictwo Świat Książki&lt;br /&gt;297 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1583333771211849821?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1583333771211849821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/klara-izabela-kuna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1583333771211849821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1583333771211849821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/klara-izabela-kuna.html' title='Klara - Izabela Kuna'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EUNF_IPS6XA/TtvF3xX0cbI/AAAAAAAACfE/JvLuMxooywA/s72-c/klara.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2595206303389425656</id><published>2011-12-04T09:18:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T09:18:02.870+01:00</updated><title type='text'>Historia mojego (nie) ciała - Karolina Otwinowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-311J8FTR2dc/TtssrTbAIGI/AAAAAAAACe8/CMLkrRMeDmg/s1600/historia_mojego_nie_ciala.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-311J8FTR2dc/TtssrTbAIGI/AAAAAAAACe8/CMLkrRMeDmg/s200/historia_mojego_nie_ciala.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ma zaledwie 237 stron. Z przejęciem czyta się ja do polowy, potem męczy. Ciągle tylko jem, nie jem, mogę - nie mogę jeść, co powinnam zjeść, dlaczego nie mogę jeść, szpital, przychodnia, wymioty, postanowienie poprawy i znów jem - nie jem, mogę jeść - nie mogę jeść. Każda strona o cierpieniu, o dylematach o trudzie podejmowania tak banalnej decyzji jaką jest decyzja o zawartości posiłku. Do tego oczywiście dochodzi kaloryczność i jego wielkość. &amp;nbsp;I kiedy się tak męczyłam po 100 stronie (bo ciężko jest tak czytać i czytać ciągle to samo) zdałam sobie sprawę, że jest mi ciężko po 3 dniach czytania książki a ta dziewczyna z takim rozterkami, codziennymi debatami rozumu z apetytem, zmagała się dzień w dzień ostatnie 18 lat! 18 LAT!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez tyle lat, ile człowiek dochodzi do wieku dojrzałości, ona zadaje sobie pytanie co i ile może zjeść. I to kilka razy w ciągu dnia a nawet nocy. Jak pewnie wiecie, już pisałam kiedyś o książce Karoliny Otwinowskiej, w której opisywała swój proces choroby, zmagania się z siłą anoreksji. Teraz książka opiera się bardziej na zmaganiu się z procesem zdrowienia, świadomością, że robi się &amp;nbsp;bardzo źle organizmowi. To jest niezwykłe ciągłe zmaganie się rozumu i rozsądku z emocjami, uczuciami, chęcią życia normalnie, bóle wewnętrznym i bólem fizycznym. Straszna opowieść, straszne przeżycia. Bardzo się ciesze, że Karolinie się udało! Cieszę się, że w pewnym stopniu poznałam jej historię (bo całej na pewno nie). Podziwiam za samozaparcie, postanowienie i dążenie do celu! Wielka odwaga i wielka siła! I myślę, że wielki autorytet nie tylko dla osób zmagających się z anoreksją.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Karolina Otwinowska&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Historia mojego (nie) ciała&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świat Książki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;237 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2595206303389425656?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2595206303389425656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/historia-mojego-nie-ciaa-karolina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2595206303389425656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2595206303389425656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/12/historia-mojego-nie-ciaa-karolina.html' title='Historia mojego (nie) ciała - Karolina Otwinowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-311J8FTR2dc/TtssrTbAIGI/AAAAAAAACe8/CMLkrRMeDmg/s72-c/historia_mojego_nie_ciala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8706610743623147871</id><published>2011-11-29T00:19:00.000+01:00</published><updated>2011-11-29T00:19:07.128+01:00</updated><title type='text'>Służące - Kathryn Stockett</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-B1RUZSaggOA/TtQWx0amDCI/AAAAAAAACes/5eIbFUYR75g/s1600/sluzace.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-B1RUZSaggOA/TtQWx0amDCI/AAAAAAAACes/5eIbFUYR75g/s1600/sluzace.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Służące" to piękna i niezwykle wciągająca książką, której tematem przewodnim są zmiany. Większość pewnie uzna, że chodzi o te polityczne. Akcja rozgrywa się na przełomie lat 1963/64 w USA a dokładniej w Jackson w stanie Missisipi. Jest to bardzo gorący okres w relacjach białych i czarnoskórych Amerykanów. Dochodzi do wielu wystąpień w obronie praw ludzi czarnych. Martin Luther King wygłasza swoje słynne przemówienie. Napięta atmosferę czuć także w Jordan. Białe Panie Domu zlecają budowę osobnych toalet dla czarnych, aby zapobiec roznoszeniu przez nich chorób. Kto się pomyli - czeka go kara. Często czarnoskórzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielu białych ma już dość takiej sytuacji, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nawoływał do złego. W książce jest to Panna Hilly. Ucieleśnienie rasizmu, uprzedzeń, hipokryzji, braku empatii, egoizmu. Nienawidzi czarnoskórych, pogardza nimi a co gorsza, używa wielu sztuczek i manipulacji, aby jej przyjaciółki z głupich komitetów także negatywnie odnosiły się co czarnoskórych pomocy domowych i ich rodzin. Czasem się zastanawiam kto jest głupszy - ten, co nawołuje, czy ten, co ślepo za tym nawoływaniem podąża. I to jest jedno z wielu pytań postawionych w tej książce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W całym tym towarzystwie jest osoba, która nie pasuje do reszty. Nie ma ochoty na małżeństwo, nie chce prowadzić standardowego życia posłusznej żony, matki i strażniczki ogniska domowego. Marzy o pisaniu (nie tylko do szuflady) o spełnianiu swoich marzeń i o odwadze do tego wszystkiego:) To Panienka Skeeter. Należy do tych wszystkich śmiesznych stowarzyszeń, ale od początku jest jakaś inna. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby napisać książkę o służących, ale z ich perspektywy. Opisać Białe Panie z punktu widzenia pomocy domowej, wszystkie historie - te dobre a przede wszystkim te złe. Ryzykowne. Za zwykłą rozmowę białej osoby z czarną grozi czasem śmierć a co dopiero napisanie wspólnie książki i to an tak kontrowersyjny temat. Ryzykowne!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początku napisałam, że to książka o zmianach. Te polityczne stanowią jedynie tło. Tu się zmienia każdy bohater. Są to zmiany fizyczne, ale też w psychice ludzkiej z mentalności, w postrzeganiu świata, w relacjach z tym światem, dotyczące wiary we własne możliwości, &amp;nbsp;relacji międzyludzkich, odwagi, konsekwencji. To niebywale ujmująca opowieść o ludzkiej tragedii. Najgorsze jest to, że to "ludzie ludziom zgotowali ten los".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I co najpiękniejsze - pomimo tego okrucieństwa to książka dająca nadzieję. Okazuje się, że warto wierzyć w swoje przekonania i czynić dobro. Tylko wspólnie można pokonać nienawiść i strach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie najbardziej podobała się przemiana Aibileen a Wam?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i trochę mam niedosyt odnośnie historii Celii - owszem była dość charakterystyczna zmiana w ich domu, ale jakoś liczyłam, że jeszcze do tego wątku autorka wróci pod koniec książki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A i nie wiem, jak Was, ale mnie książką bardzo trzymała w napięciu! :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kathryn Stocket&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Służące&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Media Rodzina&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;579 stron&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8706610743623147871?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8706610743623147871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/suzace-kathryn-stockett.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8706610743623147871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8706610743623147871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/suzace-kathryn-stockett.html' title='Służące - Kathryn Stockett'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-B1RUZSaggOA/TtQWx0amDCI/AAAAAAAACes/5eIbFUYR75g/s72-c/sluzace.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-9174549693683163666</id><published>2011-11-23T19:30:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T10:30:04.677+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='millenium'/><title type='text'>Millennium, Stieg i ja - Eva Gabrielsson</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RlAaeV45fZI/TtIDC0kq_WI/AAAAAAAACTY/CwkKNbl6UEo/s1600/DSC00020.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-RlAaeV45fZI/TtIDC0kq_WI/AAAAAAAACTY/CwkKNbl6UEo/s200/DSC00020.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Skusiłam się na kolejną książkę o "tym" Stiegu Larssonie. Tym razem jest to relacja napisana przez jego wieloletnią partnerkę życiową i zawodową - Evę Gabrielsson. Autorka opowiada o dzieciństwie Larssona i o tym, jak doświadczenia z tego okresu wpłynęły na późniejsze losy Larssona. To własnie wtedy ukształtował się jego silny charakter i osobowość. Większość z nas zna Stiega Larssona jedynie jako autora trylogii Millennium. Ma on jednak na swoim koncie wiele innych zasług jak chociażby walkę z faszystowskimi ugrupowaniami w Szwecji. Jest to oczywiście walka głównie słowem, ale podparta kompetencją zawodową, szczerością i rzetelnością w wykonywaniu swoich obowiązków. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eva Gabrielsson przedstawiła Stiega Larssona jako człowieka o bardzo silnych wartościach. Zaimponowała mi przede wszystkim jego postawa odnośnie dobra i zła. Coś jest dobre a coś jest złe i nie ma &amp;nbsp;większej dyskusji na ten temat. Można przekroczyć granicę, ale w imię obrony wartości. Jeśli ktoś jest zły, musi prędzej czy później ponieść za to karę.... ZAWSZE! I to mnie najbardziej zaciekawiło. Postawa Larssona nie wynikała z chęci zemsty tylko z obowiązku potępiania zła. Jeśli ktoś komuś zrobił krzywdę, musiał ponieść karę - prędzej czy później!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gabrielsson pracowała z Larssonem 32 lata. Żyli ze sobą 30 lat. Była jego partnerką w każdym znaczeniu tego słowa. Z tego, co opisuje wynika, że idealnie się rozumieli, współgrali ze sobą. "Millennium, Stieg i Ja" to także opowieść i pięknej miłości, walce o przetrwanie po stracie ukochanej osoby i ludzkiej zawiści, która uniemożliwia odejście Stiega Larssona w blasku, na który zasługuje (jego rodzina skutecznie próbuje odebrać wszelkie prawa i przywileje Gabrielsson do wszystkiego, co należało do Larssona). Eva zwraca uwagę na bardzo duży problem związany z brakiem prawnych regulacji odnośnie konkubinatu. (problem nie jest problemem tylko w Szwecji). Takie zaniedbania powodują, że wiele par decyduje się na ślub wbrew swoim przekonaniom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest zdecydowanie lepsza i bardziej kompetentna niż wcześniej, którą czytałam "Mężczyzna, który odszedł zbyt wcześnie". Pisana jest także z innej perspektywy. Dowiadujemy się wielu osobistych szczegółów z całego życia Stiega Larssona a nie tylko z okresu pisania trylogii. I dobrze, bo Stieg Larsson nie powinien być znany jedynie z Millennium. Zrobił bowiem znacznie więcej!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eva Gabrielsson&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Millennium, Stieg i Ja&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marie-Francois Colombani&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Albatros&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;198 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-9174549693683163666?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/9174549693683163666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/millennium-stieg-i-ja-eva-gabrielsson.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/9174549693683163666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/9174549693683163666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/millennium-stieg-i-ja-eva-gabrielsson.html' title='Millennium, Stieg i ja - Eva Gabrielsson'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-RlAaeV45fZI/TtIDC0kq_WI/AAAAAAAACTY/CwkKNbl6UEo/s72-c/DSC00020.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3522329052265974641</id><published>2011-11-20T19:48:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T10:26:58.184+01:00</updated><title type='text'>Ołówek - Katarzyna Rosicka - Jaczyńska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H3Zfyegra1A/TtICUIxM8HI/AAAAAAAACTQ/B11Eiow5Tyg/s1600/DSC00018.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-H3Zfyegra1A/TtICUIxM8HI/AAAAAAAACTQ/B11Eiow5Tyg/s200/DSC00018.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo chciałabym napisać coś niezwykle mądrego, coś niezwykle ujmującego, aby zmobilizować jak najwięcej osób do przeczytania tej książki. Mam jednak poczucie, że nie potrafię oddać jej piękna. Tyle słów, tyle zdań, które mobilizują nas do zastanowienia się nad swoim życiem, nad otoczeniem... tyle sytuacji, które mobilizują do refleksji.... tyle mądrości i inteligencji autorki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Katarzyna jest u szczytu swojej kariery zawodowej. Jest właścicielką znanej agencji reklamowej, organizuje eventy, pokazy mody. To do niej zwracają się "najlepsi", kiedy chcą mieć pewność, że impreza będzie dopięta na ostatni guzik. Katarzyna umie nawet dopiąć na ostatni guzik dwie wielkie imprezy dziejące się w dwóch odległych miejscowościach (na szczęście w Polsce). Wszystko idzie sprawnie i dokładnie. Z pozoru można powiedzieć, że troszkę w życiu prywatnym się nie układa, ale jeśli bliżej się ją pozna, czytelnik natychmiast rozumie, że wybory Pani Katarzyny są podyktowane bardzo dużym przekonaniem o własnej sile. Ona nie ma czasu na złe relacje, nie rozumie, kiedy ktoś czegoś nie wie (jeśli ktoś czegoś nie wie, musi się dowiedzieć i rozwiązać problem)!,&lt;i&gt;&amp;nbsp;zawsze&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&amp;nbsp;nie ma czasu na gdybanie. Katarzyna jest bardzo konkretna, silna, stabilna, jest profesjonalistką w każdym calu - w pracy i w życiu codziennym.To od niej zależy finał, to od niej zależy realizacja zlecenia, co przekłada się na wiele aspektów jak np wizerunek firmy, kolejne kontrakty bądź ich brak, wypłata dla pracowników. A to cholerna odpowiedzialność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i mamy Katarzynę, która podbija świat, ma wspaniale życie, łatwo nawiązuje kontakty, ma znajomych, przyjaciół i właściwie ma wszystko! Hamulcem w jej życiu staje się choroba - sla (piszemy małą literą, przeczytacie dowiecie się dlaczego). Prawostronny zanik mięśni. Katarzyna przestaje chodzić, ma trudności z oddychaniem, z jedzeniem, siedzeniem, czynnościami fizjologicznymi a w końcu z mówieniem. Musi się ze wszystkiego wycofać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak sobie z tym radzi?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiele razy miałam łzy w oczach, kiedy czytałam tę książkę. Celowo czekałam, kiedy wszyscy pójdą spać, żeby móc przeżywać spokojnie każdą stronę. Pewnie pomyślicie, że książką jest o cierpieniu, o chorobie, o okropnej służbie zdrowia, o pielęgniarkach, które nieraz zasługują tylko na porządny strzał w twarz! Skupcie się i odkryjcie drugie dno. Ta książką jest o czymś innym. Pewnie każdy będzie brał z niej coś dla siebie, coś innego, coś, co będzie zależne od jego sytuacji życiowej. Ja natrafiłam na nią w odpowiednim momencie. Już kolejny raz mój Anioł podsunął mi coś, co mnie uratowało a tym razem utwierdziło w przekonaniu, że dobrze zrobiłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co znajdziecie? Rozważania o Bogu, jego istnieniu, jego karach na ludziach i jego miłości. Rozważania na temat przyjaźni - tej w biedzie i potrzebie i tej codziennej. Rozważania na temat życia, bólu egzystencji, na temat słabości, o wielkiej wolności i niezależności i o braku wolności, uzależnieniu od drugiej osoby. We wszystkim!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest to historia na faktach. Katarzyna Rosicka - Jałczyńska żyje. Napisała książkę za pomocą ruchu gałek ocznych przy użyciu specjalnego sprzętu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Katarzyna Rosicka - Jałczyńska&lt;br /&gt;Ołówek&lt;br /&gt;Wydawnictwo Poligraf&lt;br /&gt;299 stron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ołówek" poruszył mnie już od pierwszych stron.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3522329052265974641?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3522329052265974641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/oowek-katarzyna-rosicka-jaczynska.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3522329052265974641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3522329052265974641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/oowek-katarzyna-rosicka-jaczynska.html' title='Ołówek - Katarzyna Rosicka - Jaczyńska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-H3Zfyegra1A/TtICUIxM8HI/AAAAAAAACTQ/B11Eiow5Tyg/s72-c/DSC00018.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5148202360138924746</id><published>2011-11-16T15:50:00.001+01:00</published><updated>2011-11-16T22:23:24.296+01:00</updated><title type='text'>Projekt Bronte - Jennifer Vandever</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SfYRB-20HLs/TsQpsrArxAI/AAAAAAAACOk/Uh1MX6iVnDQ/s1600/DSC00004.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-SfYRB-20HLs/TsQpsrArxAI/AAAAAAAACOk/Uh1MX6iVnDQ/s200/DSC00004.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tak słabej, tandetnej, na siłę przedłużanej i beznadziejnej książki już dawno nie czytała. Stracone trzy dni w oczekiwaniu na to, żeby coś się w końcu wydarzyło. I działo się, ale to, co się działo było jeszcze bardziej beznadziejne! Strona za stroną! Zdanie po zdaniu to wielka porażka! Dialogi są straszne, przedłużane. Po kilku linijkach nie wiadomo o co chodzi i czym ci ludzie debatują.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest to historia Sary, która robi doktorat. Jej celem jest przeprowadzenie badania na temat listów sióstr Bronte a dokładniej odszukanie zaginionych listów Charlotte, które ta pisała do swojego ukochanego profesora. W pewnym momencie korespondencja się urywa. Wielu twierdzi, że ktoś zniszczył listy lub są one jakoś zachowane. Na pewno zostały napisane. Teraz tylko trzeba odkryć, co w nich było.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka miała być pewnym porównaniem historii Charlotte Bronte i księżnej Diany. Obie nieszczęśliwie zakochane, młodo zmarły, były i nadal są cenne dla wielu osób. Wszystko to miało być zgrabnie połączone z losami głównej bohaterki. Już na wstępie rzuca ja partner... o przepraszam prosi o rok przerwy. W dodatku jej promotorka nie upatruje zbyt dużej nadziei w pracy Sary. Wszystko się wali. Sara spotyka nowych ludzi, znawców literatury, popada w romanse, przeprowadza z nimi DŁUGIE rozmowy, z których ma wynikać konstruktywna myśl. I własnie te dyskusje są najgorsze. Nudne. Bardzo nudne. Do tego mamy tez postać Claire, która jest niezwykle ekscentryczna, ale jakie ona ma znaczenie dla fabuły prócz wprowadzania zamieszania to ja nie wiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moim zdaniem - szkoda czasu na tę książkę. Może ktoś myśli inaczej i naturalnie ma do tego prawo. Ja jednak nie będę jej nikomu polecać!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jennifer Vandever&lt;br /&gt;Projekt Bronte&lt;br /&gt;Wydawnictwo Rebis&lt;br /&gt;292 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5148202360138924746?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5148202360138924746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/projekt-bronte-jennifer-vandever.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5148202360138924746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5148202360138924746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/projekt-bronte-jennifer-vandever.html' title='Projekt Bronte - Jennifer Vandever'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-SfYRB-20HLs/TsQpsrArxAI/AAAAAAAACOk/Uh1MX6iVnDQ/s72-c/DSC00004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4692608837001162106</id><published>2011-11-13T12:37:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T12:42:39.493+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beletrystyka'/><title type='text'>Patrz, jak Jane ucieka - Joy Fielding</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u1eWrnFCyhY/Tr-tGifoZjI/AAAAAAAACOc/UdJTL2txPOc/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-u1eWrnFCyhY/Tr-tGifoZjI/AAAAAAAACOc/UdJTL2txPOc/s200/DSC00002.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oj wciągnęłam się w tą książkę. I choć na początku było opornie, bo wydanie kieszonkowe do których nadal jakoś przekonać się mogę, to przecież liczy się treść! A ta - muszę przyznać - zaskakująca od pierwszych stron. Poznajemy kobietę, która stoi na środku ulicy, ubrana w płaszcz i niebieską sukienkę. W kieszeni ma około miliona dolarów w gotówce. Nie wie kim jest, co tu robi, co zamierzała zrobić, jak się nazywa, dokąd zmierza. Posiada książkowe objawy amnezji. Wie doskonale, do czego służy telefon, jak poruszać na ulicy i jak może wydać swój milion w kieszeni. Na początku więc wpada w panikę. Potęguje to fakt, że je sukienka jest cała zakrwawiona. I to nie jest jej krew. Ona sama wygląda na zadbaną kobietę, ułożoną, Nie posiada jednak przy sobie żadnych dokumentów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy panika zostaje opanowana, Jane (bo tak ma na imię, jak się później okazuje) postanawia przeczekać pierwszą a może i drugą noc w hotelu. Melduje się pod fałszywym nazwiskiem (swoja droga to ciekawe, bo w polskich hotelach zawsze chcą od Ciebie dowód osobisty) i czeka aż jej pamięć wróci. Co byście sobie pomyśleli, jeśli taka sytuacja i Was by dotknęła. Jane naturalnie myśli, że kogoś mocno skrzywdziła, zabiła, obrabowała, może bank, może jakiegoś bogacza, może kochana ... ale czy ona ma kochanka?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgłasza się więc do szpitala i na policję i tam odnajduje ją jej mąż. Zawozi do domu i ... tu zaczyna się największy koszmar Jane. Tak naprawdę kobietę ratuje tylko jej inteligencja i przytomność umysłu (zachowana w pewnym stopniu pomimo dużej dawki leków wyciszających). Opieka idealnego, delikatnego i nie nalegającego męża, stanowczej opiekunki, wścibskiej sąsiadki zaczyna być jednak nieznośna. Coś tu się nie zgadza, coś jest nie tak, czegoś brakuje. Fakty nie pasują do siebie. Kim więc jest Jane? Jaką rolę pełni w rodzinie? Dlaczego straciła pamięć. Jaki uraz i silny wstrząs do tego doprowadził?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana jest w bardzo dobrym stylu. Przez cały czas trzyma mocno w napięciu. Jedna akcja napędza drugą i choć dużo znajdziemy w niej opisów i przemyśleń Jane, są one w tak zwarty sposób napisane, że pasują doskonale do całości. Końcówka jest niesamowicie zaskakująca. ja się takiej nie spodziewałam. Choć przewidywałam, kto w tej historii będzie tym złym, to patrząc z kilku perspektyw, trudno było jednoznacznie stanąć po jednej stronie. Tak naprawdę, do ostatnich stron nie mamy pewności, jak to się zakończy! I o to chodzi w dobrej książce:))) Polecam!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Joy Fielsing&lt;br /&gt;Patrz, jak Jane ucieka&lt;br /&gt;Wydawnictwo Książnica&lt;br /&gt;376 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4692608837001162106?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4692608837001162106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/patrz-jak-jane-ucieka-joy-fielding.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4692608837001162106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4692608837001162106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/patrz-jak-jane-ucieka-joy-fielding.html' title='Patrz, jak Jane ucieka - Joy Fielding'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-u1eWrnFCyhY/Tr-tGifoZjI/AAAAAAAACOc/UdJTL2txPOc/s72-c/DSC00002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3071955772186469052</id><published>2011-11-12T19:28:00.000+01:00</published><updated>2011-11-12T19:28:31.945+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='terakowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felietony'/><title type='text'>Dobry adres to człowiek - Dorota Terakowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aZibGk8JMHA/Tr66pwR7n0I/AAAAAAAACOM/IdqdvJySh0s/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-aZibGk8JMHA/Tr66pwR7n0I/AAAAAAAACOM/IdqdvJySh0s/s200/DSC00001.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mała rzecz - a cieszy. Te kilkadziesiąt stron (dokładnie 64) to przede wszystkim zbiór felietonów Doroty Terakowskiej, które ukazały się w miesięczniku Elle na przełomie lat 2003 i 2004. Jednak patrząc z innej perspektywy, to zbiór myśli, które krążą po głowach nas wszystkich. To bardzo szczere, prawdziwe i czasem złośliwe notki na temat sytuacji, które zdarzają się w życiu każdego z nas. Nie każdy ma jednak odwagę głośno powiedzieć to, co Pani Terakowska. Nie każdy ma odwagę przyznać się na przykład, że stawia dodatkowe nakrycie na wigilijnym stole, ale nie czuje tak naprawdę, że ktoś przyjdzie. Ba! Wielu dla wielu z nas przybysz byłby problemem. A kto to, a może złodziej, a czego chce, czy tylko się najeść? Myśli pojawiają się natychmiast, ale nakrycie zawsze jest. Tradycja?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yiZhxa0zbWg/Tr66uhiuUZI/AAAAAAAACOU/Aqy4MahV_-I/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-yiZhxa0zbWg/Tr66uhiuUZI/AAAAAAAACOU/Aqy4MahV_-I/s200/DSC00002.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mamy także świetny felieton o usługiwaniu innym. Gotowaniu zup, prasowaniu koszul, wymaganiach stawianych rodzicom (bo są rodzicami), dzieciom (bo są dziećmi), partnerom (bo są naszymi partnerami) i wszystkim innym. Każdy kto odmówi jest potworem! Matki powinny gotować zupy itd itd itd.... A tu pogląd, który bardzo mi się zaczął podobać - &lt;i&gt;zaopatrzcie się w filtry, chroniące przed próbami rozmiękczenia waszego człowieczeństwa metodą na matkę Polkę, która ma zadbać o wszystkich, choć o nią nikt nie dba. &lt;/i&gt;&lt;b style="font-style: italic;"&gt;Bądźcie potworami nie tylko w sezonie ogórkowym. Róbcie swoje, a do całej reszty zagadniajcie też dzieci, mężów i gości. &lt;/b&gt;(ja spróbowałam, na początku było trudno, ale się opłaciło, POLECAM!)(str. 21-22)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W krótkich felietonach mamy mała naukę jak żyć, jak postępować, że nie warto i nie należy oceniać ludzi po okładce, ale że liczy się to, co mają do powiedzenia. Jakie to proste, zwyczajne, logiczne.... a jednak....&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I na zakończenie myślę, że świetny cytat: &lt;i&gt;Zamieniaj łóżko w łoże tortur, jeśli znajomi powiedzą coś trafnego, czego o sobie nie wiedziałaś. Ale jeżeli nie mają racji, to niech senne koszmary dręczą ich a nie ciebie!" &lt;/i&gt;(str. 9)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Spokojnych snów:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dorota Terakowska&lt;br /&gt;Dobry adres to człowiek&lt;br /&gt;Wydawnictwo Literackie&lt;br /&gt;65 stron.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3071955772186469052?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3071955772186469052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/dobry-adres-to-czowiek-dorota.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3071955772186469052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3071955772186469052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/dobry-adres-to-czowiek-dorota.html' title='Dobry adres to człowiek - Dorota Terakowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aZibGk8JMHA/Tr66pwR7n0I/AAAAAAAACOM/IdqdvJySh0s/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4237976766301635748</id><published>2011-11-07T00:36:00.000+01:00</published><updated>2011-11-07T00:36:15.445+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Syrenka - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Zkj0esVcQac/TrcZ1UXpiAI/AAAAAAAACL4/YJ4ZyDKIGx8/s1600/syrenka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Zkj0esVcQac/TrcZ1UXpiAI/AAAAAAAACL4/YJ4ZyDKIGx8/s1600/syrenka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i za mną kolejna (szósta już) część kryminałów Camilli Lackberg. Z początku szła opornie. To nie był na nią dobry czas. Jednak zawzięłam się, skupiłam się porządnie, wyrzuciłam wszystkie inne myśli z głowy i wróciłam do rytmu czytania. Oczywiście pomógł największy kubek w domu, w którym szybko znalazła się kawa! Udało się! Dotarłam do etapu, kiedy akcja się plącze i rozkręca.... i tak spędziłam na podłodze w kuchni (jedyne wolne miejsce w domu) czas do 2.30 w nocy. Nie mogłam się oderwać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po Niemieckim Bękarcie wiemy już na jakie perypetie życiowe narażeni są główni bohaterowie. Same zmiany. Nie będę jednak o nich wspominać, aby nie psuć komuś radości z czytania:) W Niemieckim Bękarcie naszej głównej bohaterce pomaga pewien młody, tajemniczy chłopak Christian. Pracuje w bibliotece i staje się dla Ericki źródłem ciekawych informacji. W dodatku dowiadujemy się, że Christian pisze książkę. Jej tytuł to Syrenka. Można więc było się przygotować na to, że głównym bohaterem szóstej części będzie właśnie Christian, jego książka, jego losy i jego tajemnice.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Syrenka jest bardzo zagmatwana. Posiada wiele rozwiniętych wątków, które w pewien sposób się łączą. Wymaga to od czytelnika niezwykłego skupiania na tekście. Jak tu się jednak skupić, kiedy już się chce wybiec naprzód w kolejne zdanie, kolejną stronę, żeby wiedzieć, żeby sprawdzić, czy moje przypuszczenia są prawdziwe i się sprawdzą. Myślę, że zakończenie zaskoczy wielu. Właściwie zakończenia mamy dwa. Jedno dotyczy wątku zabójstwa is sprawy, którą prowadzi Patrik a drugie dotyczy ich życia prywatnego. Jak już wspomniałam oba są zaskakujące i trzymające w niepewności... kiedy w końcu będzie premiera Latarnika? :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Syrenka porusza tematy trudnych relacji rodzinnych, konsekwencji traumatycznych przeżyć, które miały miejsce w przeszłości i zwykłej ludzkiej tragedii wywołanej ludzką nienawiścią. Wszystko podszyte jest żądzą zemsty! Kto zabija? Kto przysyła listy z pogróżkami? Kto powinien się bać? Pamiętajcie - zakończenie jest niezwykle zaskakujące!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Camilla Lackberg&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Syrenka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;487 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4237976766301635748?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4237976766301635748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/syrenka-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4237976766301635748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4237976766301635748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/syrenka-camilla-lackberg.html' title='Syrenka - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Zkj0esVcQac/TrcZ1UXpiAI/AAAAAAAACL4/YJ4ZyDKIGx8/s72-c/syrenka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-117927198143913943</id><published>2011-11-01T16:47:00.001+01:00</published><updated>2011-11-09T10:29:01.161+01:00</updated><title type='text'>Klub Książki - Mary Alice Monroe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pZh7Ku4piMI/TrpHieG8aTI/AAAAAAAACNY/cLwy3VZyN4k/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-pZh7Ku4piMI/TrpHieG8aTI/AAAAAAAACNY/cLwy3VZyN4k/s200/DSC00002.JPG" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo fajnie czyta się Klub Książki. Ciepła, ciekawa, wciągająca. Klub Książki to historie pięciu kobiet, które swoje już w życiu przeszły i dużo jeszcze przed nimi. Nie są na początku swego życie, ale nie można powiedzieć, że są stare. Mają oczywiście poukładane życie (no przynajmniej tak się wydaje na oko). W życiu każdej z nich pojawia się w końcu moment, który powoduje totalne zamieszanie w codziennym porządku. Świat &amp;nbsp;się wali, wszystko idzie nie tak, trudno jest się odnaleźć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eve ma wszystko i w jednej chwili traci to, co najważniejsze - miłość swojego życia. Jej mąż umiera nagle na zawal serca. Czeka ją bardzo długa droga, aby podnieść się z tej traumy. Musi na nowo odbudować poczucie bezpieczeństwa, zaufania do ludzi, musi wziąć siły, żeby wstać a co dopiero opiekować się dwójką trochę wymagających dzieci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Annie nabiera w wieku 43 lat jeden cel - chce mieć dziecko! Jak to zazwyczaj bywa, wspaniałe układy z mężem i cudowny seks przeradza się w mechaniczne stosunku z zegarkiem i kalendarzem. Annie zostaje zaskoczona, ale nie złym losem jak Eve,ale naturą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Doris jest doskonale poukładaną panią domu. Dba o swojego męża (który na to absolutnie nie zasługuje) jest idealną organizatorką. &amp;nbsp;Trochę władcza. Nie zdaje sobie sprawy jak &amp;nbsp;jej życie jest beznadziejne!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WrAfTm1z9W4/TrpHzRicdlI/AAAAAAAACNo/Gdi9lq-dYJg/s1600/DSC00003-1.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-WrAfTm1z9W4/TrpHzRicdlI/AAAAAAAACNo/Gdi9lq-dYJg/s200/DSC00003-1.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Gabriella jest idealna. Matka dzieci, żona męża, strażniczka ogniska domowego. Trzyma wysoko głowę z uśmiechem nawet wtedy, gdy jej mąż traci nagle pracę i na nią spada jeszcze więcej obowiązków. Nie potrafi prosić o pomoc. I to jest jej największy minus.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Midge to artystka na początku swej drogi. Nigdy nie dogadywała się z matką, ale teraz będzie musiała to zmienić, gdyż ta się do niej przeprowadza. W międzyczasie, Midge odkrywa coś ważnego, co wytłumaczy jej niepowodzenia poprzednich lat:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wszystkie są przyjaciółkami. Łączy je jednak wspolny mianownik.Raz w miesiącu spędzają razem czas omawiając książkę, na która się wcześniej umówiły. Z założenia powieści są zróżnicowane, aby dyskusja była mocniejsza. Róznice charaktery od razu wychodzą na jaw. Każda ma inną opinie na temat danej powieści, najczęściej oczywiście skrajną:) I to jest dodatkowy atut tej książki. Dziewczyny używają bardzo dobrych argumentów w obronie swego zdania, które czytelnika pobudzają do myślenia nad często normalnymi codziennymi sprawami. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-117927198143913943?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/117927198143913943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/klub-ksiazki-mary-alice-monroe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/117927198143913943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/117927198143913943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/11/klub-ksiazki-mary-alice-monroe.html' title='Klub Książki - Mary Alice Monroe'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pZh7Ku4piMI/TrpHieG8aTI/AAAAAAAACNY/cLwy3VZyN4k/s72-c/DSC00002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7920903302594081974</id><published>2011-10-18T01:09:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T01:09:10.762+02:00</updated><title type='text'>Sztuka umiaru - Dominique Loreau</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-J-UdnXQsUA8/Tpy1Pj1lfHI/AAAAAAAACJE/SyeiYYEHWDw/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-J-UdnXQsUA8/Tpy1Pj1lfHI/AAAAAAAACJE/SyeiYYEHWDw/s1600/images.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem oberwało się tym, co zbyt dużo jedzą, czyli w sumie każdemu:) Pamiętacie moją frustrację po książce"Sztuka prostoty"? Tym razem było lepiej. Może dlatego, że temat mi bliższy, może dlatego, że sensowniej pisała i miała oparcie w badaniach, licznych badaniach. Dominique Loreau porusza temat spożywania nadmiernej ilości posiłków, nakładania sobie zbyt obfitych porcji na talerz, jedzenia nawet wtedy, gdy nie jesteśmy głodni, problemów gastrycznych, otyłości, nadwagi i niechlujstwa w tej sferze życia. Nie dbamy o to, żeby zjadać ładnie posiłki. Nie jadamy ich już z rodziną, bo po prostu nie ma na to czasu. Każdy pracuje w innych godzinach, każdy gdzieś się śpieszy itd. itd. A wspólne posiłki są taki fajne. Można przy nich tyle rzeczy ustalić, tak miło spędzić czas i posiłek zdecydowanie lepiej smakuje (to już moje prywatne zdanie). Autorka zwraca uwagę na zmiany jakie zaszły w przeciągu kilku-kilkunastu ostatnich lat. "...liczba kalorii w rożku z frytkami wynosiła 200 kalorii w 1960 roku, do 320 pod koniec lat 70., do 450 kalorii w połowie lat 90., i do 550 kalorii pod koniec lat 90., osiągając w roku 2005 wartość 610 kalorii. (zalecana liczba kalorii u mężczyzn wynosi 2500 kalorii - przypominam) Zestawy w Mc Donaldzie zawierały początkowo 590 kalorii, obecnie zawierają ich &lt;b&gt;1550!!!!&lt;/b&gt;" (str. 52) To jest chore! 1550 kalorii ma zestaw McDonaldzie oczywiście w stanach. Wierzę naiwnie, że w Polsce nie ma jeszcze takich wartości bo i też nasz naród trochę się różni. Jeszcze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autorka zwraca uwagę na pewien, powszechny w krajach zachodu, paradoks.My tak naprawdę nie potrzebujemy więcej pożywienia niż dostarczali sobie nasi dziadkowie i ich dziadkowie. Człowiek od wieków zbudowany jest tak samo i ma takie same zapotrzebowania. Jego organizm funkcjonuje bardzo podobnie. Jednak powiększyliśmy sobie naczynia, żeby móc nakładać większe porcje ( w sumie nie wiadomo dlaczego, bo nie potrzebowaliśmy większych porcji). Wiec nakładamy te porcje no to je zjadamy. Żołądek nam się rozszerza, możemy więcej i chcemy więcej. Domaga się już tego rozszerzony żołądek. w efekcie jemy więcej, tyjemy, zaczynają nam dokuczać konsekwencje zdrowotne. Ponieważ musimy więcej jeść, kupujemy większy talerz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książce znajdują się standardowe przebłyski o kupowaniu drogiej miseczki tylko dla siebie. Takie motywy były już w poprzedniej więc nie byłam zdziwiona. Loreau pokazuje też jak bezsensowne jest kupowanie na zapas, zamrażanie, kupowanie nadmiernej ilości produktów, skoro na każdym roku mamy solidnie zaopatrzony sklep i możemy codziennie kupować świeże warzywa, owoce, mięso. Jak sie na to spojrzy zboku to rzeczywiście jest to komiczne,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jeszcze jeden aspekt, na który zwraca uwagę. Ugoszczenie kogoś nie powinno się opierać na ciągle suto zastawionym stole! W naszej tradycji jest tak, że ciągle musi być rotacja na stole, ciągle musi być jakieś jedzenie wnoszone i wynoszone. A nie o to chodzi. Chodzi o czas, jakie spędzasz z drugą osobą, rozmową, jakość tego czasu a nie o to, co jest na stole! I na koniec coś, z czym się w 150% zgadzam! Nie zmuszamy nikogo do jedzenia przy gościnnym stole. Wszystkie ciocie i babcie - darujcie sobie. Każdy ma prawo zjeść tyle, ile chce, ile czuje, ile potrzebuje. NIe nalezy w niego wpychać i publicznie wymuszać dokładki. Doprowadzanie do sytuacji, kiedy usilnie trzeba odmawiać i prowadzić bitwę przy stole jest słabe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ciekawa. Wiele można dla siebie wyciągnąć. Ja się na pewno nauczyłam poświęcania większej uwagi na sam proces jedzenia... powolniej, spokojniej i z większa radością.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7920903302594081974?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7920903302594081974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/sztuka-umiaru-dominique-loreau.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7920903302594081974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7920903302594081974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/sztuka-umiaru-dominique-loreau.html' title='Sztuka umiaru - Dominique Loreau'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-J-UdnXQsUA8/Tpy1Pj1lfHI/AAAAAAAACJE/SyeiYYEHWDw/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7918466860434892712</id><published>2011-10-17T10:17:00.001+02:00</published><updated>2011-10-17T10:34:33.263+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zafon'/><title type='text'>Gra Anioła - Carlos Ruitz Zafon</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8wZT3TMCumA/Tpvojblo2xI/AAAAAAAABQU/RuMA3Dn4B1c/s1600/gra+aniola.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-8wZT3TMCumA/Tpvojblo2xI/AAAAAAAABQU/RuMA3Dn4B1c/s1600/gra+aniola.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Rzadko mi się to zdarza, bardzo rzadko. Nie skończyłam tej książki! ie mogłam przejść dalej i po 1/3 odstawiłam ją na bok. Może nie ten czas, może zabieganie a może po prostu to już nie jest czas tego autora. Przeczytałam wszystkie jego książki. Pamiętam, jak mocno zachwycił mnie "Cień Wiatru" . Myślałam,&amp;nbsp; ze uda mi się wrócić do tego klimatu, nieprzespanych nocy z powodu książki opowiadającej o książkach. No nie udało się.&lt;br /&gt;Znalazlam jednak cytaty, które warte byly wypisania i którymi chciałbym się podzielić:&lt;br /&gt;"Pisarz nigdy nie zapomina dnia,w którym po raz pierwszy przyjmuje pieniądze lub pochlebstwo w zamian za opowieść, Nigdy nie zapomina momentu, kiedy po raz pierwszy słodka trucizna próżności zaczyna krążyć mu w żyłach, wierząc, że jeśli zdoła ukryć swój brak talentu, sen o pisarstwie zapewni mu dach nad głową, ciepłą strawę pod wieczór i ziści się jego największe marzenie: ujrzy swoje nazwisko wydrukowane na nędznym skrawku papieru, który zapewne go przeżyje. Pisarz skazany jest na wieczne wspomnienie tej chwili, bo właśnie wtedy został zgubiony na zawsze, a za jego duszę już wyznaczono cenę." - strona 9&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"...takich co mają chęci i talent, jest wielu, a mimo to większość z nich nigdy do niczego nie dochodzi. To tylko punkt wyjścia, by cokolwiek w życiu zrobić. Wrodzony talent jest jak siła dla sportowca. Można urodzić się z większymi lub mniejszymi zdolnościami, ale nikt nie zostaje sportowcem tylko i wyłącznie dlatego, że urodził się wysoki, silny lub szybki. Tym, co czyni kogoś sportowcem lub artystą, jest praca, praktyka i technika. Wrodzona inteligencja jest tylko i wyłącznie amunicją. Żeby ją skutecznie wykorzystać musisz przekształcić swój umysł w precyzyjną broń" - strona 207&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co Wy są sądzicie o tej książce?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7918466860434892712?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7918466860434892712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/gra-anioa-carlos-ruitz-zafon.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7918466860434892712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7918466860434892712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/gra-anioa-carlos-ruitz-zafon.html' title='Gra Anioła - Carlos Ruitz Zafon'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8wZT3TMCumA/Tpvojblo2xI/AAAAAAAABQU/RuMA3Dn4B1c/s72-c/gra+aniola.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2150521054118425919</id><published>2011-10-14T00:36:00.002+02:00</published><updated>2011-10-17T10:35:22.026+02:00</updated><title type='text'>Wenus za kierownicą - Alina Kizierowska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PAGLgzMZoTM/Tpvovy90aII/AAAAAAAABQc/H6739gbllLM/s1600/wenus+za+kierownic%25C4%2585.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-PAGLgzMZoTM/Tpvovy90aII/AAAAAAAABQc/H6739gbllLM/s200/wenus+za+kierownic%25C4%2585.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Wenus za kierownicą. &amp;nbsp;Jak jeździć z klasa i ZAWSZE znajdować swój samochód na parkingu". Ja proponuję nowy podtytuł - Wenus za kierownicą, czyli ja na 387 stronach zrobić z człowieka kompletnego idiotę! Rzadko mi się to zdarza. Zazwyczaj dobieram bardzo ostrożnie literaturę i w 98 % książki, które czytam są trafione. Zdarzają się jednak takie, od których robi mi się źle! Na duszy przede wszystkim. Wenus &amp;nbsp;za kierownicą zdecydowanie do nich należy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykre jest to, że miałam okazję poznać autorkę. Miałam okazję poznać jej sposób patrzenia na pewne rzeczy, jej podejście do świata, jej doświadczenie zawodowe, jako kierowcy, jej spokój wewnętrzny. Bardzo mi się to spodobało. Także spotkanie z autorką prowadzone było w taki sposób, że człowiek miał podstawy, żeby uwierzyć, że to ciekawa książką. Bo pomysł jest fajny. Wenus za kierownicą to mały poradnik dobrego kierowcy, w którym pokazane jest także, jakie zasady przestrzegać i czego się wystrzegać podczas jazdy samochodem. &amp;nbsp;I do połowy książki, rzeczywiście jest ciekawie. Są statystyki, ciekawe zwroty. Nie wiedziałam np., że "co piąty wypadek na polskich drogach dzieje się na skutek wykonywania w samochodzie innych czynności niż prowadzenie. Czas reagowanie &amp;nbsp;wydłuża się wtedy o 20%". (str. 33).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moją uwagę przykuł również fragment o psychologicznych aspektach prowadzenia auta a szczególnie o opanowywaniu emocji i wydłużaniu czasu, który upływa od powstania emocji do reakcji, czy proste "opanuj się człowieku". Zwracała na ten fakt uwagę Beata Pawlikowska w jednej ze swoich książek. Ona proponowała opanowanie negatywnych emocji np. stojąc w korkach - znaleźć 10 rzeczy &amp;nbsp;pozytywnych tej sytuacji. Zmusić się, zmobilizować, na pewno są. Zasadę można zastosować do każdej czynności, która nas irytuje lub nie idzie po naszej myśli. To działa, sama próbowałam. Kiedy stoi się spóźnionym w korku bardzo trudno jest wymyślić pierwsze trzy. Przy siódmym pozytywie, człowiek się rozkręca i sam z siebie się śmieje, że takie głupoty potrafi wymyślić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale nie o Pawlikowskiej w tym momencie mówimy:) Druga połowa niestety powstała chyba tylko po to, aby książką miała więcej niż 300 stron. Gadanie o wiadomych bzdurach! &lt;i&gt;Kobiety nie wolno jeździć w szpilkach, zapinajcie dzieci w fotelikach, pamiętaj robić przerwy podczas jazdy, nie całuj kierowcę, kiedy prowadzi auto, powodowanie wykroczeń nie jest fajne, omijaj korki!, dbaj o dobry stan techniczny samochodu, nie maluj rzęs podczas prowadzenia pojazdu - &lt;/i&gt;czy ludzie są naprawdę takimi idiotami&amp;nbsp;, że muszą takie zasady czytać? Bo ja myślałam, że o tym się wiem, wyssało się z mlekiem matki albo po prostu z tym się rodzi. Omijaj korki? No przecież to logiczne! Ja się czułam potraktowana jak idiotka. Oberwało się wszystkim - kobietom, mężczyznom, panom w kapeluszach, młodszym kierowcom!&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszę się, że już skonczyłam! Mogę iśc do przodu!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2150521054118425919?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2150521054118425919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/wenus-za-kierownica-alina-kizierowska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2150521054118425919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2150521054118425919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/wenus-za-kierownica-alina-kizierowska.html' title='Wenus za kierownicą - Alina Kizierowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PAGLgzMZoTM/Tpvovy90aII/AAAAAAAABQc/H6739gbllLM/s72-c/wenus+za+kierownic%25C4%2585.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4032270655858963737</id><published>2011-10-03T23:58:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T23:58:37.575+02:00</updated><title type='text'>W dżungli samotności - Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lGEWgBf4__Y/Toov8TB580I/AAAAAAAAA4Q/YOumASE218M/s1600/DSC00007.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-lGEWgBf4__Y/Toov8TB580I/AAAAAAAAA4Q/YOumASE218M/s200/DSC00007.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie da się opisać słowami, jak mocno i pozytywnie wpłynęła na mnie ta książka. Już poprzednia książką Pani Pawlikowskiej z serii "W dżungli...." zrewolucjonizowała moje podejście do wielu rzeczy i osób. Właściwie można powiedzieć, że W dżungli życia wytłumaczyła mi wiele spraw, wiele zachowań ludzkich, wiele postaw i przyczyn tych postaw. Zrozumiałam dlaczego pewne rzeczy się po prostu dzieją i jaki my mamy wpływ na to działanie. "W dżungli samotności" niekiedy wywołała u mnie łzy, samotność, niepewność, ból i smutek. Było to jednak bardzo ważne, bo to był proces pewnego oczyszczenia a jak wiadomo oczyszczenie jest niezwykle ważne przed realizacją nowych przedsięwzięć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O czym jest książka? O tym, co się dzieje, kiedy człowiek gubi swoją tożsamość, swoje poczucie własnej wartości. To nie poradnik, który mówi "odpręż się, spójrz na kolorowe strony swojego życia i takie tam bla bla bla. Pawlikowska zmusza do przemyślenia (bardzo mocnego) pewnych spraw i podjęcia decyzji - chcę zmiany, czy wolę siedzieć i narzekać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co mnie się bardzo podobało to konstrukcja książki. Zdecydowana większość napisana została w formie rozmowy z Sherlockiem Holmesem, który pomaga odkrywać Pawlikowskiej przyczynę niektórych zdarzeń, mobilizuje do myślenia a niekiedy sam daje rozwiązania. Dialog prowadzony jest bardzo sprytnie, mobilizująco do odkrywania pewnych prawd w sobie. Nie jest to przecież zwykła rozmowa. A może ta rozmowa jest tak mocno fikcyjna, że aż staje się realistyczna? Pawlikowska w niezwykle obrazowy sposób pokazuje, jak silnie zatruwamy się sokiem z muchomora. Codziennie dolewamy sobie kropelki zatruwając swoje wnętrze. Jak często nie dbamy o siebie fizycznie i psychicznie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój egzemplarz obklejony jest całą mają kolorowych karteczek. Trudno mi wybrać kilka cytatów. Myślę też, że to książka niezwykle osobista i każdy inaczej ją odbierze. Będzie to także zależne od momentu w życiu, w którym się znajdujecie. Życzę Wam jednak, żebyście nie odrzucali książki z powodu recenzji, że to poradnik typu "jak żyć". Jest to książką pokazująca, jak życie może być dobre, fajne i takie ok. A to, jak czytelnik to odniesie do siebie, to &amp;nbsp;już jego indywidualna sprawa. Warto się jednak zapoznać!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jeszcze na koniec - Pawlikowska proponuję pewien test. Zdradzę Wam miałam 465 punktów na 770.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Beata Pawlikowska&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W dżungli samotności&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Latarnik&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;www.latarnik.com.pl&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;340 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4032270655858963737?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4032270655858963737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/w-dzungli-samotnosci-beata-pawlikowska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4032270655858963737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4032270655858963737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/10/w-dzungli-samotnosci-beata-pawlikowska.html' title='W dżungli samotności - Beata Pawlikowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-lGEWgBf4__Y/Toov8TB580I/AAAAAAAAA4Q/YOumASE218M/s72-c/DSC00007.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1012559803175563103</id><published>2011-09-29T13:41:00.001+02:00</published><updated>2011-10-04T00:00:08.679+02:00</updated><title type='text'>Dieta (nie) życia - Karolina Otwinowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bs1cap-Y1m4/ToowXBs49MI/AAAAAAAAA4U/H3ozVNFLrWQ/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-bs1cap-Y1m4/ToowXBs49MI/AAAAAAAAA4U/H3ozVNFLrWQ/s320/DSC00001.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Piekło, piekło, piekło - tak jednym słowem można określić to, czym jest anoreksja. Nie potrzeba więcej słów, bo tego po prostu nie da się opisać. Nie da się wyrazić słowami, obrazem, muzyką czy jakąkolwiek inną formą tego, co dzieje się w głowie osoby chorej na anoreksje, bulimię i osoby, która ma problemy z odżywianiem - jakiekolwiek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie, większość z nas po prostu się odżywia. Jemy śniadanie, obiad, kolacje, czasem przekąski, podwieczorki. Odchudzamy się oczywiście notorycznie, ale szybko wracamy do jedzeniowej formy:) Osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania nie mogą sobie pozwolic na ten powrót! Mają spaczone patrzenie na siebi, na swoją figurę, ciało, osobowość (jeżeli w ogóle dopuszczają do swojej myśli, że mają osobowość).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są fragmenty w tej książce, przy których zapłakałam mocno - Karolina pozwalała sobie n zjedzenie jajka tylko raz w tygodniu.Nie było to jedna byle jakie jajko.Skrupulatnie wybierała najmniejsze a następnie odmierzała ich średnice nitką. Tak powstała jej miarka. Jak już wybrała najmniejsze, gotowała i to było jej śniadanie. Podobnie z truskawkami, jednak tu mogła je przekroic i odmierzyc wysokosc i grubosc truskawki. Wybierała 10 najmniejszych i zjadała. Niech ktoś nie myśli, że Karolina się nadmiernie głodziła. Ona jadna -&amp;nbsp; food - czasem nawet fast - jednak obsesyjnie liczyla kalorie, wagę, wielkość produktów. Jeśli musiała zjeśc fast food nie było mowy o innym posiłku danego dnia, albo posiłki były ograniczone.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odmierzanie truskawek było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nigdy nie wpadłabym na taki pomysł. Najbardziej bolesne jednak było, kiedy Karolina opisywała, że będą w szpitalu strasznie nie chciała już mieć anoreksji. Chciała wrócić do życia, zdać maturę, pójśc na studia, żyć - nie mogła, bo po każdym posiłku WIDZIAŁA jak rosną jej uda, jak powiększa się brzuch. Doskonale wiem, co czuła. Wiem, że można takie rzeczy widziec, wiem jak mocno siedzi to w naszej głowie i jak bardzo jedzenie może być problemem człowieka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ktoś zapyta o początki - klasyczne: rozwodzący się rodzicie, dążenie do perfekcji, brak poczucia własnej wartości. Dieta a potem anoreksja to tak naprawdę była jedyna rzecz, na którą karolina miała wpływ, która mogła kontrolować, która była zależna o niej. Na rozwód rodziców nie mogła nic poradzic, na powiększające sie uda już tak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytałam historię Karoliny z zapartym tchem, jednak ciężko mi było i ciężko mi jest po tej książce. Jest to jedna z najbardziej wartościowych książek opowiadających ludzkie historie. Polecam każdemu, kto chce zapoznać się z tym problemem, ale także tym, którzy chcą poznać los osoby takiej, jak my: &lt;i&gt;autorka, studentka psychologii, miłośniczka mody, telewizji, reklamy,  Kubusia Puchatka i  Freuda , a w szczególności wszelkich nieosiągalnych  zmian , nieprzypadkowych przypadków i prawdziwego znaczenia słowa  „pomagam”.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Karolina żyje. Działa, opowiada o swojej historii, pisze książki. Polecam jej stronę internetową: www.karolinaotwinowska.pl&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1012559803175563103?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1012559803175563103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/dieta-nie-zycia-karolina-otwinowska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1012559803175563103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1012559803175563103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/dieta-nie-zycia-karolina-otwinowska.html' title='Dieta (nie) życia - Karolina Otwinowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-bs1cap-Y1m4/ToowXBs49MI/AAAAAAAAA4U/H3ozVNFLrWQ/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2480096838016603065</id><published>2011-09-14T06:54:00.000+02:00</published><updated>2011-09-14T06:54:41.843+02:00</updated><title type='text'>Domowy poradnik umierania - Debra Adelaide</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZcxzN2mO9Hs/TnAzRQz3RRI/AAAAAAAAA4E/ARG3gx_avyI/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZcxzN2mO9Hs/TnAzRQz3RRI/AAAAAAAAA4E/ARG3gx_avyI/s200/DSC00002.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A gdyby tak krok po kroku można by było zaplanować swój pogrzeb, swoje umieranie, swoje odejście. Zabezpieczyć wszystko i wszystkich. Zaplanować, przekazać dzieciom najważniejsze wartości, przygotować im ślubną wyprawkę (choć mają dopiero kilka lat), przygotować męża na to, że powinien znaleźć sobie kogoś innego po mojej śmierci. Teraz wiem, że to bardzo duża wartość. Tak zrobiła bohaterka książki "domowy poradnik umierania". Delia umiera na nowotwór. Choroba siedzi w niej tak mocno, że nie pomaga operacja i usunięcie piersi, nie pomagają naświetlania, chemioterapia. Pojawiają się liczne przerzuty - w tym do mózgu. Debra postanawia nie trwonić czasu na siedzenie w szpitalu i dwutygodniowe wymioty po chemii. Zaprzestaje terapii, gdyż wie, że już nigdy nie zostanie wyleczona. Skupia swoją siłe i energię na innych kwestiach. W efekcie pojawia sie u niej looz - zawsze była uporządkowana, wszystko miała doprecyzowane na ostatni guzik. Nie można było inaczej przy dwójce małych dzieci. Teraz jednak - stopniowo - zauważa, że takie rzeczy nie do konca mają największe znaczenie, że świat się nie zawali, kiedy coś nie zostanie zrobione lub kiedy zabawki zostaną na podłodze &amp;nbsp;do jutra, albo przez cały tydzień. Bo czy to naprawdę ma znaczenie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Delia jest pisarką. Pisze poradniki np. domowy poradnik sprzątania itd itd. Z chwilą, kiedy dowiaduje się, że umiera proponuje swojej wydawcy, żeby napisać domowy poradnik umierania. Jak to jest, kiedy się umiera. I nie chodzi o fizyczność, czy to ból, czy widzi się światło (tej ostatniej kwestii raczej nie można by było zapisać). Chodzi bardziej o przygotowania. Jak się wybiera trumnę ( a &amp;nbsp;raczej sarkofag - taka nowa nomenklatura w zakładach pogrzebowych), jakie niekompetentne i nieprzygotowane do zawodu osoby pracują w takich zakładach, na co trzeba zwrócić uwagę przygotowując stypę, jak przygotować dzieci na swoje odejście (jesli w ogóle można to zrobić) no i oczywiście, w jaki sposób załatwić stare sprawy. Delia załatwia swoje jadąc do malej miejscowości Ametyst, w której zaczynała swoje dorosłe życie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka przeplata teraźniejszość z przeszłością. Czasem można się trochę pogubić. Nie jest ckliwa. Nie rozpacza, nie lamentuje o śmierci. &amp;nbsp;Właściwie jest bardzo humorystyczna i z dystansem podchodzi do umierania. W koncu &amp;nbsp;to jedyna pewna rzecz, ktora nas czeka. Nie znamy tylko terminu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-W3yMIvX1DY0/TnAzdeIvGyI/AAAAAAAAA4I/mx-536TjcWg/s1600/DSC00003.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-W3yMIvX1DY0/TnAzdeIvGyI/AAAAAAAAA4I/mx-536TjcWg/s200/DSC00003.jpg" width="98" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na koniec kilka cytatów:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy człowiek był martwy, był martwy. Nie ma sensu, by żyjący przynosili kwiaty lub pamiątki. Ustawiali zdjęcia w ramkach, kładli plastikowe kwiaty albo budowali specjalne przeszklone otwory do umieszczania ulubionych rzeczy zmarłego ... bo tam w dole ... leżał tak samo martwy jak w dniu pogrzebu. &lt;/i&gt;(str. 324)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie zapominajcie o najwaznijeszym: pogrzeb jest dla żyjących, nie dla umarłych. &lt;/i&gt;(str. 340)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie książka jest smutna. Autorka bardzo chciała zrobić coś humorystycznego. I zrobiła. To całkiem humorystyczne podejście do śmierci i procesu umierania. Jedna pointa jest dobijająca - właściwie nic w tym życiu nie ma sensu, bo i tak koniec końców... a nie wiem do końca, czy warto żyć z takim przekonaniem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2480096838016603065?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2480096838016603065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/domowy-poradnik-umierania-debra.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2480096838016603065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2480096838016603065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/domowy-poradnik-umierania-debra.html' title='Domowy poradnik umierania - Debra Adelaide'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ZcxzN2mO9Hs/TnAzRQz3RRI/AAAAAAAAA4E/ARG3gx_avyI/s72-c/DSC00002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3111421210881377489</id><published>2011-09-07T23:51:00.001+02:00</published><updated>2011-09-08T10:34:40.746+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='romans'/><title type='text'>Lato w Toskanii - Elizabeth Adler</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AOb4PfYjk0I/Tmh-DiVVxgI/AAAAAAAAA34/Wj89x6f4iZQ/s1600/IMG_8803-lato-w-toskani.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-AOb4PfYjk0I/Tmh-DiVVxgI/AAAAAAAAA34/Wj89x6f4iZQ/s200/IMG_8803-lato-w-toskani.jpg" width="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Lato w Toskanii" to jedna z tych książek, które kiedy kończysz masz ochotę krzyczeć do ludzi.... RATUNKU! Cały czas zastanawiam się, jak mogłam stracić te parę dni i odłożyć tyle wartościowej literatury, żeby czytać to coś.... Chciałam przeczytać coś łatwego przyjemnego jeszcze wakacyjnego. No bo słońce wyszło za oknem i tak mnie jakoś chwyciło. No i mnie pokarało. Ja wiedziałam co to będzie. Wiedziałam, że to zwykła książka, romans. Wiedziałam, że fabuła polega na tym, że ktoś ma cieżkie życie, wyjeżdża do Włoch się zdystansować i jego życie zmienia się diametralnie na lepsze. Wiedziałam, ale jednak miałam nadzieję, że nie będzie to aż taki banał!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do połowy jest jeszcze fajnie. Barwne opisy Rzymu, słońca, lodów włoskich, klimatu włoskiego, tego spowolnienia (fajnie ukazany kontrast do Nowego Jorku). &lt;i&gt;Ben uważał, że podobnie jest z całym życiem w Toskanii., Że wszystko przeżywa się silniej, że żyje się bardziej z dnia na dzień, czasem wręcz chwilą. Nawet kupno bochenka chleba, wybór wina czy podziwianie pięknej kobiety dawały więcej radości. Każdy aspekt życia trzeba było troskliwie rozważyć, posmakować, dostrzec, każdy komplement był dobierany z uwagą i namysłem." &lt;/i&gt;Fajne prawda? Pobyć chwilę z natura, zwolnić, docenić ten fakt, wczuć się w zapach trawy (szczególnie tej skoszonej przed chwilą) itd. itd.Często zaniedbujemy właśnie takie najmilsze chwile. Ale powracając do książki. Po połowie jest koszmar. Fatalnie opisane sceny seksu, przedłużanie wątków, ciągłe powracanie do problemów z przeszłości. biadolenie, jakieś nagłe zwroty akcji, które autorka mogła już sobie podarować. Naprawdę końcówkę bardzo ciężko się czytało i choć powinnam być na to przygotowana, jestem zaskoczona, że można tak zniszczyć romansidło. I tak naprawdę chyba nie chcę poświęcać temu więcej swojego czasu!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Elizabeth Adler&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lato w Toskanii&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Amber&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;231 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3111421210881377489?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3111421210881377489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/lato-w-toskanii-elizabeth-adler.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3111421210881377489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3111421210881377489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/lato-w-toskanii-elizabeth-adler.html' title='Lato w Toskanii - Elizabeth Adler'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AOb4PfYjk0I/Tmh-DiVVxgI/AAAAAAAAA34/Wj89x6f4iZQ/s72-c/IMG_8803-lato-w-toskani.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4616677648943195791</id><published>2011-09-07T12:00:00.002+02:00</published><updated>2011-09-08T10:36:09.038+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pawlikowska'/><title type='text'>W dżungli miłości - Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dVGBL96dJSY/Tmh-VTCv7pI/AAAAAAAAA38/nb_TRdiDcDY/s1600/IMG_8806-wdzungli_milosci.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-dVGBL96dJSY/Tmh-VTCv7pI/AAAAAAAAA38/nb_TRdiDcDY/s200/IMG_8806-wdzungli_milosci.jpg" width="196" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zafascynowana i pozytywnie zaskoczona książką Pani Pawlikowskiej "W dżungli życia" od razu zabrałam się za kolejną część. Postanowiłam nad sobą popracować a sposoby, które podpowiada Pawlikowska są bardzo trafione. No nie zawiodłam się! Każdy zapewne pomyśli sobie, że jest to biadolenie o związkach, o miłości i takich tam babskich sprawach. Nic bardziej mylnego. "W dżungli miłości" to rzeczywiście książka o miłości, o poszanowaniu drugiego człowieka, o tworzeniu partnerstwa, o tworzeniu i utrzymaniu miłości w związku. Wynika z niej jednak - a przynajmniej ja dotarłam do takiej prawdy - że nie osiągniesz tego wszystkiego dopóki nie stworzysz miłości do samego siebie. Trzeba najpierw zaakceptować samego siebie, poukładać się ze sobą, być zadowolonym ze swoich postaw, zachowań, decyzji, które podejmujesz, codzienności, odmienności (jeśli taką prezentujesz) itd. Dopiero wtedy człowiek będzie mógł naprawdę współżyć z drugim człowiekiem i to nie tylko z partnerem, ale też przyjacielem, współpracownikiem, szefem, podwładnym itd. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spora część książki poświęcona jest pracy nad sobą i wyzwalaniu w sobie postawy wojownika i odrzucenia narzekającego leniwca, któremu cały świat wali się na głowę, ale nie kiwnie palcem, żeby coś z tym zrobić. Przyznać się, że jest się nieszczęśnikiem tego świata - Tak jest łatwiej. Wojownik bierze sprawy w swoje ręce, szuka rozwiązania, panuje nad swoim życiem, nie narzuca nikomu swojego zdania (szczególnie w związkach) nie uzależnia od siebie nikogo (szczególnie w związkach). Jest zdrowy! Poukładany!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie zaskoczył najbardziej fragment o tym, jak w pozornie niewinny sposób można sprawić komuś bliskiemu ból. Sobie oczywiście też. Np. uzależnianiem drugiej osoby od siebie: &lt;i&gt;nie moge bez Ciebie żyć, jesteś moim całym światem, tylko Ty jesteś sensem mojego życia &lt;/i&gt;itd itd itd. Książka uświadomiła mi jakie to jest chore i jak bardzo człowiek może mieć puste życie, jeśli jego sens, swoje szczeście itd uzależnia od drugiej osoby. Poza tym spycha na nią dużą odpowiedzialność. A tak nie powinno być. Wiem, ze to "tylko" słowa, ale nie jest to zdrowe. Miło jest też coś takiego słyszeć, ale po dłuższym zastanowieniu się... czy na pewno? Czy chcę, aby całe moje zachowanie było dla kogoś czymś tak ważnym jak sens jego życia? Czy chcę dźwigać taką odpowiedzialność?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest naprawdę dobra. Zmusza i mobilizuje do myślenia! Zmusza i mobilizuje do działania. Rozdziały o kształtowaniu w sobie wojownika i sytuacje 9w pracy, domu, związku itd) zaprezentowane w książce dają wiele do myślenia. Moja rada - jeśli zabierzecie się za czytanie jakiejkolwiek dżungli Pawlikowskiej, przygotujcie sobie ołówek i stosik kolorowych karteczek do zaznaczania ważnych fragmentów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Beata Pawlikowska&lt;br /&gt;W dżungli miłości&lt;br /&gt;Wydawnictwo Latarnik&lt;br /&gt;358 stron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś już będa moje zdjęcia książek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4616677648943195791?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4616677648943195791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/w-dzungli-miosci-beata-pawlikowska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4616677648943195791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4616677648943195791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/09/w-dzungli-miosci-beata-pawlikowska.html' title='W dżungli miłości - Beata Pawlikowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dVGBL96dJSY/Tmh-VTCv7pI/AAAAAAAAA38/nb_TRdiDcDY/s72-c/IMG_8806-wdzungli_milosci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6331978537443400526</id><published>2011-08-31T23:09:00.001+02:00</published><updated>2011-09-08T10:36:45.271+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pawlikowska'/><title type='text'>W dżungli życia - Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xs9wH6-2QGE/Tmh-k77sATI/AAAAAAAAA4A/FL8VDQRyBp0/s1600/IMG_8809-w-dzungli_zycia.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-xs9wH6-2QGE/Tmh-k77sATI/AAAAAAAAA4A/FL8VDQRyBp0/s200/IMG_8809-w-dzungli_zycia.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Co tu dużo mówić... życie to czasem dżungla, straszna, pogmatwana, zarośnięta brudami. Czasem wydaje się, że nie ma z niej wyjścia, czasem jest tak źle i tak trudno, że człowiek ma ochotę po prostu usiąść i czekać na koniec z nadzieją, że on nadejdzie szybko. Czasem jest też tak, że bierzemy do ręki najostrzejsze narzędzie i ucinamy gałęzie, rozbijamy przeszkody, które napotykamy w życiu, przedzieramy się przez dżunglę dążąc do celu albo po prostu, żeby wyjść, żeby zakończyć podróż, ale nie dlatego, że się poddałam. Jedni mają siłę a inni jej nie mają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Beata Pawlikowska na swoim przykładzie pokazuje jak sprawić, żeby mieć siłę walić w przeszkody i ścinać gałęzie. Sama napotkała ich naprawdę wiele. Wychowywała się w trudnych czasach, miała bardzo niskie poczucie własnej wartości, nie była rozumiana przez rówieśników (przez dorosłych zresztą też), zawsze coś musiała zrobić, bo wypadało, bo ktoś ją zmuszał itd. Znajome? Zmagała się ze swoimi przeciwnościami losu, ale jednocześnie nauczyła się, że jak chwytać te okazje, które los sam nam podstawia. Czasem po &amp;nbsp;prostu tego nei dostrzegamy. Autorka pokazuje, w jaki sposób ustaliła sobie priorytety, kto w jej życiu jest najważniejszy, jak pożegnała się z nałogami, które znacznie obciążały jej organizm i umysł, jak poradziła sobie z chorobami, traumą, jak rozwijała swoją karierę (przy czym wtedy to nie było rozwijanie kariery, to był zawód z pasją, właściwie czyta pasja) no i jak domagała się spełnienia swoich marzeń i sama na nie zapracowała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To nie poradnik - no może trochę - to autobiografia z nutką wsparcia dla każdego . Książka daje naprawdę bardzo wiele prawd, które można w życiu zastosować, które prowokują do zastanowienia się nad swoim losem, swoim życiem, swoim postępowaniem i swoimi wyborami, ale robi to w bardzo sprytny sposób, po prostu mobilizuje do działania a nie nakazuje. I to bardzo cenie w Pani Beacie. Książkę czytam już drugi raz i wiem, że na pewno do niej powrócę. Tym razem do swojego egzemplarza z kompletem pisaczków:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Beata Pawlikowska&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W dżungli życia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Instytut Wydawniczy Latarnik&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;304 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6331978537443400526?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6331978537443400526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/w-dzungli-zycia-beata-pawlikowska.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6331978537443400526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6331978537443400526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/w-dzungli-zycia-beata-pawlikowska.html' title='W dżungli życia - Beata Pawlikowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xs9wH6-2QGE/Tmh-k77sATI/AAAAAAAAA4A/FL8VDQRyBp0/s72-c/IMG_8809-w-dzungli_zycia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8214612225586598342</id><published>2011-08-29T10:27:00.000+02:00</published><updated>2011-08-29T10:27:03.544+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krymił'/><title type='text'>Niemiecki Bękart - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Niemiecki Bękart" to piątka książka z Czarnej Seri Camilli Lackberg. Została już tylko "Syrenka". Co mamy tym razem. Stary niemieckie medalion, zakrwawiony dziecięcy kaftanik i niebieskie pamiętniki. Wszystko to znajduje Erika na strychu domu swoich rodziców. Kufer należy do jej matki. Co ona miała wspólnego z niemieckim - nazistowskim krzyżem? Co takiego skrywała? Jakie miała kontakty z nazistami?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Erika nadal przerywa na urlopie. Tym razem jednak zbiera się do napisania kolejnej książki. Już czas po tak długiej przerwie. Jej myśli jednak nadal krążą wokół pamiętników matki i dziwnego znaleziska. Postanawia więc rozwikłać zagadkę. Jakby tego było mało zamordowany zostaje człowiek, u którego była sprawdzić znaczenie medalionu. To stary już pasjonat historii, który interesował się głównie II wojną światową i domagał się zadośćuczynienia wszystkich zbrodni hitlerowskich.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Równolegle poznajemy historię współczesną - dwa morderstwa, śledztwo, komisariat, Martin, nowa funkcjonariuszka Paula, Melberg i jego słynne już uczesanie, Annika. Do tego Anna - siostra Eriki - i jej nowe problemy. Rozdziały przeplatane są opowieścią z przełomu lat 1942/1945, czyli druga wojna w Szwecji. Jak mało o niej wiemy. Wszyscy skupiają się na Polsce, na Europie zachodniej, centralnej, Rosji. Myślimy, że Szwecję i Norwegię nie dotknęły skutki wojny a jednak się mylimy. Dotknęły i to także w znacznym stopniu. To powieść o piątce piętnastolatków, którzy zmagają się na swój sposób z wojną, kształtują swoje poglądy polityczne, martwią się o swoje rodziny, dostrzegają, jakie piętno niesie za sobą wojna. Sytuacja diametralnie się zmienia, kiedy jednego z nich łapią niemieccy żołnierze i zostaje przeniesiony do jednego z obozów. Dla grupy młodych to wstrząs. Ponadto na arenie pojawia się nowa osoba - Hans Olavsen - Norweg z ruchu oporu, który otrzymuje u nich schronienie. Tajemniczo powiem, że te dwa wydarzenia zmienią ich życie na zawsze! Wszystkich! I w sumie nie tylko ich!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle nieszczęść przez pewne nieporozumienie, przez niedopowiedzenie, przez ludzką nienawiść. Konsekwencje wojny sięgnęły znacznie dalej niż obozy koncentracyjne. Dotarły także do zwykłych osób żyjących z dnia na dzień, kochających, uczących się. Po przeczytaniu książki ogarnia trochę wściekłość, że takie sytuacje miały miejsce (bo na pewno miały), że człowiek potrafi nieść w sobie tyle nienawiści, tyle bólu, tle możliwości poniżania drugiego człowieka. To straszne. Mocno mną to poruszyło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;Moja rada - poczekajcie na jesień z czytaniem! Myślę, że za miesiąc, kiedy będzie bardziej pochmurnie za oknem, książka poruszyłaby mnie jeszcze mocniej:)&lt;br /&gt;Ponadto widać zdecydowanie szlif stylistyczny autorki. W porównaniu do "Księżniczki z lodu" napisana jest zdecydowanie lepiej. Nadal tak samo ciekawie rozwija się akcja, jednak zdecydowanie lepszym stylem jest przekazana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lakberg&lt;br /&gt;Niemiecki Bękart&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;568 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8214612225586598342?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8214612225586598342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/niemiecki-bekart-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8214612225586598342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8214612225586598342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/niemiecki-bekart-camilla-lackberg.html' title='Niemiecki Bękart - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1525648117275717351</id><published>2011-08-25T10:12:00.001+02:00</published><updated>2011-08-28T23:53:40.072+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieść'/><title type='text'>Stokrotki w śniegu - Richard Paul Evans</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fW_ce19KK5I/Tlq41dz7OuI/AAAAAAAAA3g/PwsM-LA11oY/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-fW_ce19KK5I/Tlq41dz7OuI/AAAAAAAAA3g/PwsM-LA11oY/s200/DSC00001.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czy zastanawialiście się kiedyś, co będzie napisane na Waszym nekrologu? Wiem, dziwne pytanie tak od rana.Czy zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądał Wasz pogrzeb? Kto przyjdzie a kto Was oleje? A gdybyście byli na tyle sławni, że o Waszej śmierci napisałyby media, jakie komentarze pojawiłyby się pod newsem? Ile byłoby pozytywnych a ile negatywnych - takich wiecie komentarzy bez konsekwencji, bo przecież już nikt nie będzie się musiał Wam z tych komentarzy tłumaczyć? Dziwne prawda? Z pozoru wydaje się przecież, że będą same pozytywne...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bohater książki "Stokrotki w śniegu" ma okazję się o tym przekonać. James Kier to bezwzględny biznesmen, który podręcznikowo niszczy wszystkich przeciwników. Co gorsza, niszczy także przyjaciół i powoduje ich przeniesienie na stronę wrogów. Najważniejszy jest zysk, praca, firma, korzyści majątkowe. Pewnego dnia, czekając w hotelu na swoją nową partnerkę, czyta poranną gazetę, z której dowiaduje się, że umarł. O razu prosuje nie jest to opowieść z serii "on umarł, ale jednak widzi co się dzieje dalej, ale jego nie widzą". Ktoś po prostu pomylił się w gazecie i do dobrego nazwiska przykleił nie ten życiorys i zdjęcie. Myśląc, że znany Kier umarł, ludzie dają upust swoim emocjom w internetowych wydania codziennych newsów. A to daje do myślenia Jamesowi. Postanawia, że do Wigilii odbuduje swój wizerunek, przeprosi tych, których skrzywdził i zadośćuczyni. Jak się domyślacie nie będzie to łatwe. Można - nawet po wielu latach - wybaczyć komuś fakt, że przez niego straciło się wymarzony dom? albo własną restauracje? Nawet jeśli nie czuje się już żalu to co dalej.... czy zwykłe przepraszam co ś zmieni? Nie cofnie czasu, nie naprawi przeszłości, nie zwróci wielu wartości, które się utraciło. Warto więc w ogóle próbować?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Stokrotki w śniegu" to ciekawa opowieść, która polecam każdemu, kto chce mieć odskocznie od ciężkiej czy brutalnej literatury a jednocześnie przeczytać coś, co przyniesie mu pewne wartości i nie będzie banalne. To niezwykła historia, czasem smutna, ale dająca nadzieje, stawiająca pytania, na które sami możemy sobie odpowiedzieć. Ja, z czystym sumieniem, polecam każdemu! Warto! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1525648117275717351?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1525648117275717351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/stokrotki-w-sniegu-richard-paul-evans.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1525648117275717351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1525648117275717351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/stokrotki-w-sniegu-richard-paul-evans.html' title='Stokrotki w śniegu - Richard Paul Evans'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-fW_ce19KK5I/Tlq41dz7OuI/AAAAAAAAA3g/PwsM-LA11oY/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2082068985086049417</id><published>2011-08-22T16:03:00.003+02:00</published><updated>2011-08-28T23:57:45.151+02:00</updated><title type='text'>Wyznania księży alkoholików - Stanisław Zasada</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ji_nQ49rmxA/Tlq5NkdeF7I/AAAAAAAAA3k/7fdQzflFrX8/s1600/DSC00014.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ji_nQ49rmxA/Tlq5NkdeF7I/AAAAAAAAA3k/7fdQzflFrX8/s200/DSC00014.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tytuł jest taki, że nie można przejść obok tej książki obojętnie. No przynajmniej ja nie mogłam. Jest to dla mnie taki zestaw ksiądz - alkohol, że musiałam to przeczytać. Oczywiście wystarczyły dwa dni! Nie dlatego, że kontrowersyjna, ale dlatego, że niezwykle ciekawa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale od początku. Wyznania Księży alkoholików to książka, w której poznajemy historie kilku księży, którzy nie potrafili odejść od kieliszka w odpowiednim momencie. Jazda po pijanemu samochodem, odprawianie mszy po pijaku, spowiedź z butelką w dłoni, ciągi alkoholowe, upijanie się pod sklepem, spanie w samochodzie, letarg, odwyk, terapia, prowadzenie pogrzebu pod wpływem totalnego zalania - takie rzeczy nie są im obce. Szczerze - nie sądziłam, że osoba duchowna może się tak stoczyć. Wiele się słyszy historii,ale jakoś gdzieś one są odległe. W tej książce oni siedzą na przeciwko Ciebie i opowiadają bardzo szczerze swoja historię. Powody picia są różne - dorosłe dziecko alkoholika, samotność, nuda, nałóg, smutek, zachęta, bycie cool, bo przecież najlepiej, kiedy ksiądz nie odmawia, wówczas jest silniej związany z parafianami.Gorzej, jak muszą go nieprzytomnego wynosić z wesela.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co mnie się podobało, to styl, w jakim jest napisana książka i szczerość bijąca z każdej wypowiedzi. Styl reporterski. Mamy narratora opowiadającego historię i wplecione wypowiedzi księży. Każdy rozdział poświęcony jest jednemu duchownego.No i ten brak owijania w bawełnę, oni nie użalają się na sobą, oni głośno mówią, że mają problem i że jest problem w kościele.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie alkoholizm to nie jest choroba. Dla mnie jest to słaba wola, działanie zależne tylko od Ciebie. Owszem to nałóg bardzo silny, cholernie silny. Uważam jednak, że każdy ma wolę i samokontrolę. Dla mnie nie ma alkoholizmu jest pijaństwo. Oni twierdzą inaczej. Dla mni nie ma zmiłuj. Nie chcę tu rozstrzygać tej kwestii, jednak przygotujcie się na ten mały element usprawiedliwiania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1AQxcRDtcTE/Tlq5iEdEjDI/AAAAAAAAA3o/1P8BnapICtI/s1600/DSC00015.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-1AQxcRDtcTE/Tlq5iEdEjDI/AAAAAAAAA3o/1P8BnapICtI/s200/DSC00015.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Niezależnie od tego jak pili, kiedy pili, co pili itd ja wyciągnęłam z tej ksiażki jeden bardzo wazny wniosek, który jakoś wcześniej do mnie nie docierał. Bycie księdzem to cholernie ciężki zawód. Przyjmowanie tylu problemów organizacyjnych, parafialnych ludzkich itd jest czasem nie do przeskoczenia a ci ludzie nie mają żadnej odskoczni. My pracujemy, jesteśmy zestresowani - idziemy popływać, uprawiać sport, pogadać z koleżanką, walniemy pięścią w stół, przeklniemy porządnie, możemy się zamknąć w swoim domu, czy pokoju i nasrać na wszystko. Oni nie. Oni muszą być na nogach, w gotowości, zawsze zgodnie z kanonem bycia księdzem - pomocny, grzeczny, dobry, łagodny. Przecież oni nie mają jak, gdzie i kiedy odreagować od swojej pracy, która jest bardzo mocno połączona z ich życiem. To cholernie smutne. Nie mają wsparcia. Wielu z nich podkreślało, że przydałaby się grupa wsparcia dla księży, gdzie mogliby posiedzieć i pogadać, ponarzekać na parafian, pogadać o czymś innym, przeanalizować problemy. Często księża zmuszani są do danej drogi. Ktoś chce pracować z młodzieżą a wysłany zostaje na studia do Rzymu, bo potrzebny jest specjalista z jakiejś dziedziny. I ten ksiądz całe życie robi coś wbrew sobie. Jest nieszczęśliwy. To musi być trudne! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Księża podkreślali także marne wsparcie od przełożonych w kwestii problemu alkoholowego. Albo ksiądz jest przenoszony, albo wyrzucany albo zapewnia mu się pracę w kamieniołomie, może mu się odechce pić. Starszyzna mogłaby się w tym zakresie dokształcić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponadto, znajdziecie w książce także dwa rozdziały na temat działania ośrodków na terenie Wielkopolski i ich powstawania. Ośrodki terapeutyczne dla alkoholików, ale także dla księży alkoholików np. w Licheniu, koło Pleszewa czy w Poznaniu. Dowiecie się też, jak alkoholizm wśród księży się rozwijał od czasów komunizmu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest niezwykle ciekawa. Porusza trudny i myślę, że kontrowersyjny temat. Bo w końcu &lt;i&gt;"W Polsce tłumaczyć musi się ten, kto nie pije a nie ten kto pije" &lt;/i&gt;. "&lt;i&gt;Picie wydaje się czymś normalnym. Wśród księży też. - Nieraz słyszałem kolegów, którzy mówili: Ale miałem wczoraj śrubę. Ledwo mszę odprawiłem. - Mówili tak, jakby się chwalili. &lt;/i&gt;To smutne, że tak jest. Mam nadzieję, że ktoś z "góry kościelnej" weźmie się za to i alkoholikom w kościele pomoże wyjść z tego a tym, co jeszcze się uchowali zapewni wsparcie, bo &lt;i&gt;ksiądz jest narażony na taki sam stres i naciski cywilizacyjne, jak normalny człowiek. &lt;/i&gt;Bo to w końcu człowiek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stanisław Zasada&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyznania księży alkoholików&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Znak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kraków 2011&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2082068985086049417?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2082068985086049417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/wyznania-ksiezy-alkoholikow-stanisaw.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2082068985086049417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2082068985086049417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/wyznania-ksiezy-alkoholikow-stanisaw.html' title='Wyznania księży alkoholików - Stanisław Zasada'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Ji_nQ49rmxA/Tlq5NkdeF7I/AAAAAAAAA3k/7fdQzflFrX8/s72-c/DSC00014.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2879576014793940622</id><published>2011-08-21T10:55:00.009+02:00</published><updated>2011-08-28T23:50:59.438+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ebook'/><title type='text'>Poślubiona korporacji - Marta Rogala</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VqpoHYF6LBs/Tlq4Hi5JjII/AAAAAAAAA3c/eV8GN-xOhoE/s1600/ebook.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-VqpoHYF6LBs/Tlq4Hi5JjII/AAAAAAAAA3c/eV8GN-xOhoE/s1600/ebook.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;A ja... siedziałam, uśmiechałam się do nich, ale oni mnie nie widzieli. Nie dostrzegali zewnętrznego świata. I myślałam o tym, jak dobrze byłoby mieć pracę, która by się kochało.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;By wstać codziennie rano z przeświadczeniem, że nie będzie to kolejny zwykły dzień, ale że dziś zrobię coś specjalnego, coś magicznego. Że coś osiągnę. Że każda minuta przybliżająca mnie do końca projektu będzie kolejną minutą sukcesu. Wstawałabym z przeświadczenie, że idę do pracy, którą sama sobie wybrałam, metodycznie i nie pod wpływem impulsu, z miłości do produktu czy usługi, &lt;u&gt;że idę do pracy, którą lubię &lt;/u&gt;i z którą z własnej nieprzymuszonej woli wiąże swoją przyszłość.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wstawałabym codziennie z uśmiechem na twarzy.....&lt;/i&gt; (strona 10-11)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "Poślubiona korporacji" opowiada o Walerii Ross. Poznajemy ją, kiedy idzie na rozmowę kwalifikacyjną do wielkiej firmy. (nigdy nie dowiadujemy się, co to za miasto, co to za firma, właściwie idealnie pasuje do większości naszych miejsc pracy). Waleria potrzebuje pracy, potrzebuje pieniedzy, bardzo jej zależy na tym zatrudnieniu. Zaraz przypomniały mi się te bezsensowne pytania na rozmowie kwalifikacyjnej - proszę powiedzieć coś o  sobie - mam mówić, że kocham wąchać kwiatki i chodzić po domu z  poplamionym dresie? czy podkreślać, jaka ze mnie intelektualistka! Waleria po rozmowie udaje się do kafejki, zamawia sobie kawę i wtedy możemy poznać jej pierwsze myśli, pierwsze pragnienia. (cytat powyżej). I oto był prolog. Waleria dostaje prace i jej życie diametralnie się zmienia. Trudno to nazwać życiem - to jedna wielka praca a potem alkoholowa rozrywka żeby odreagować.&amp;nbsp; Taki standard. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lJgfDGP0IYc/TlJiAEDYT2I/AAAAAAAAA3I/cZFkZVN9Li0/s1600/po%25C5%259Blubiona.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-lJgfDGP0IYc/TlJiAEDYT2I/AAAAAAAAA3I/cZFkZVN9Li0/s200/po%25C5%259Blubiona.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pracoholizm jest jak toksyczna miłość. Pracy się nienawidzi, ale się ją kocha i nie można bez niej żyć.&lt;/i&gt; Praca&amp;nbsp; w wielkiej korporacji. Zawsze myślałam, że to dobre rozwiązanie dla mnie. Robimy swoje, realizujemy projekty i osiągamy sukcesu. Czego chcieć więcej. Te wszystkie mity o tym, że ludzie nie widzą swojej rodziny, że przegapiają pierwsze kroki swoich dzieci, że nie mają czasu na seks z żoną a musząc się zaspokoić udają się do prostytutki..... te wszystkie mity okazują się prawdą. Tak jest w wielu korporacjach. Bezosobowo, bezuczuciowo, bezdusznie. Nie chodzi o to, aby w pracy mieć najlepszych przyjaciół. To nawet nie jest wskazane, ale otaczać się tyle godzin potencjalnymi wrogami, osobami, które uważają Cię za konkurencje, przeszkadzacza, debila a Ci, co mają władze i stoją wyżej w hierarchii, mają te przyjemność, żeby Tobą pomiatać. Dzień w dzień tyle godzin!&lt;br /&gt;Ojciec Walerii wyznaje taką zasadę - Kto maa miękkie serce, musi mieć twardą dupę. Ja dodam, że kto jest sierotą lub chce zachować szacunek do samego siebie, musi mieć twardą dupę. Z drugiej strony co jest lepsze? dwulicowość i sztuczne uśmiechy do szefa pomimo, że się go nie znosi, czy szczerość i niemiła atmosfera?&lt;br /&gt;Książka jest ciekawa. Poruszony został fajny temat, który (podejrzewam) już wkrótce ciekawie się rozwinie w literaturze. Może nie jest to literatura wysokich lotów, czasem nawet razi styl autorki. Pewne powtórzenia dają wrażenie, jakby sama autorka nie zdawała sobie sprawy, że już to napisała. Myślę, że każda następna książka Pani Marty będzie lepsza jeśli utrzyma tak ciekawe tematy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co mnie się podobało, to podkreślanie absurdu i głupoty dzisiejszych czasów. O taki np. Facebook - ułatwia życie, wiesz o znajomych większość szczegółów z ich życia. Efekt? Nie masz ochoty się z nimi spotkać, o po co... skoro wiesz, co u nich. Możecie napisać do siebie wiadomość, popatrzeć na opisy na tablicy itd. I te bezsensowne krótkie dania typu oj zjadłam loda, ale fajnie.... albo oh, że tez tylu ludzi zdecydowało się też umyć samochód - w kolejne na myjnie.... (wysłane z jakiegoś super fona) po co? Czy ludzie naprawdę myślą, że innych to interesuje, że są teraz w samochodzie, albo że zjedli loda? albo, ze burczy im w brzuchu? Poniżej bardzo fajny fragment na ten temat:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dF2dERIsVVY/Tk4aI9VOaPI/AAAAAAAAA2s/RtWvUsnmVwI/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-dF2dERIsVVY/Tk4aI9VOaPI/AAAAAAAAA2s/RtWvUsnmVwI/s1600/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uxGR9DMoRSU/Tk4ageiKx3I/AAAAAAAAA20/kBOwVMGBjYY/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://3.bp.blogspot.com/-uxGR9DMoRSU/Tk4ageiKx3I/AAAAAAAAA20/kBOwVMGBjYY/s400/2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zIarVk9Smo0/Tk4aOOK4uOI/AAAAAAAAA2w/rVKyKImDS00/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A na koniec mała przypowieść:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NbqAx5uPLx8/TkxJrPiAYdI/AAAAAAAAA2o/ugcPZY2_e5I/s1600/bajka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://3.bp.blogspot.com/-NbqAx5uPLx8/TkxJrPiAYdI/AAAAAAAAA2o/ugcPZY2_e5I/s400/bajka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowienia dla tych, którzy siedzą w pracy....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2879576014793940622?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2879576014793940622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/poslubiona-korporacji-marta-rogala.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2879576014793940622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2879576014793940622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/poslubiona-korporacji-marta-rogala.html' title='Poślubiona korporacji - Marta Rogala'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-VqpoHYF6LBs/Tlq4Hi5JjII/AAAAAAAAA3c/eV8GN-xOhoE/s72-c/ebook.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-278886812081823879</id><published>2011-08-17T10:18:00.000+02:00</published><updated>2011-08-17T10:18:54.559+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poradnik'/><title type='text'>Sztuka Prostoty - Dominique Loreau</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-s96_7-NFtNo/Tkt5XLPpMoI/AAAAAAAAA2k/IjszsWIYlc8/s1600/nr426_max.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-s96_7-NFtNo/Tkt5XLPpMoI/AAAAAAAAA2k/IjszsWIYlc8/s200/nr426_max.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam bardzo mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony prawdy, które Pani Loreau przekazuje są bardzo korzystne dla naszego życia. Cel - oczyścić energie wokół siebie poprzez NIE otaczanie się rzeczami, które są zbędne. Każdy z nas ma pełno bibelotów, 50 długopisów na biurku, 30 torebek w szafie i ciągle brak tej jedynej, mnóstwo ubrań, których już nie nosi itd. itd. itd. W książce pokazane jest , że wszystko to nie ma znaczenia a wręcz nam w życiu przeszkadza, przytłacza nas, przeszkadza nam myśleć, działać, blokuje nas przed pójściem do przodu, bo cały zaś patrzymy wstecz a to na fotografie z wakacji a to na jakieś rzeczy, które kojarzą nam się z innymi czasami. JEDNYM SŁOWEM - TRZEBA ZROBIĆ MIEJSCE NA NOWE!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok, ja się zgadzam. Nawet taka opcja mi się bardzo podoba, bo sama mam wrażenie że ilość rzeczy w moim pokoju, który jest jednocześnie sypialnią i biurem zaczyna mnie przytłaczać. W komodzie mnóstwo ubrań, które są wynikiem szaleństwa zakupowego, których nie noszę Jedno w książce mnie jednak bardzo razi - sposób,w jaki autorka przekazuje swoją racje i pewna niekonsekwencja w jej teoriach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Po pierwsze&lt;/u&gt; - cała książka utrzymana jest w tonie rozkazującym. Zrób to! schowaj! Kupuj! Nie kupuj! Po 100 stronie miałam wrażenie, że ktoś stoi nade mną i na mnie krzyczy, że wszystko robię źle! Nie daje przykładów, racji, sugestii tylko konkretne rozwiązania, które wręcz nakazuje. Ja to tak odczytałam. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Po drugie&lt;/u&gt; -&amp;nbsp; teoria wartości pieniądza. Z jednej strony autorka zaleca minimalizm we wszystkim - w ubiorze, w umeblowaniu pokoju, biura, w wydawaniu pieniędzy. Z drugiej strony zaleca kupowanie tylko drogich rzeczy tłumacząc, że będą one nam służyć dłużej. Ok, tu ma racje, ale nie podoba mnie się założenie, że tylko drogie rzeczy są dobrej jakości. Znam bardzo wiele firm, które wykonują i sprzedają bardzo drogie rzeczy a jakościową wcale nie odchodzą od standardu a nawet niekiedy są poniżej. Autorka nie dopuszcza myśli, że coś tańszego może być wykonane w należyta precyzją i starannością i cechować się bardzo wysoką jakością. Dla niej cena jest wyznacznikiem wszystkiego. Ja się z tym nie zgadzam i tym ta książka zyskała wiele minusów. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Po trzecie&lt;/u&gt; - a gdzie przyjemności? Wiem, że według jej teorii to minimalizm ma przynieść przyjemności i że mamy je czerpać z tego, co robimy a nie z tego, co nas otacza. Jednak fajnie jest od czasu do czasu spojrzeć na zdjęcie z wakacji, albo mieć na biurku gadżet, który wywołuje w Tobie dobre emocje, wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. Nie popadajmy w paranoje. &lt;i&gt;Robienie wszystkiego z wyczuciem stylu powoduje, że życie staje się nieskończenie bogatsze. Styl to uszczotkowanie włosów, zanim zjemy śniadanie. To włączenie łagodnej muzyki w czasie posiłku. To unikanie plastiku i winylu w swoim otoczeniu. To używanie sreber codziennie, a nie tylko wtedy, gdy przyjmujemy gości" &lt;/i&gt;(str 87)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy nie uważacie, że to trochę przesada? Ta też nie jestem za tym, aby rzeczy chować tylko dla gości, trzeba dbać najbardziej o siebie, ale jeśli ja lubię plastik?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka podzielona jest na trzy części - Materializm i Minimalizm, Ciało oraz Umysł.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mnie najbardziej podobała się pierwsza część i trzecia. Chodzi o to porządkowanie, otaczanie się rzeczami, które są nam potrzebne a nie zbędne, nie zaśmiecanie swojej przestrzeni. Umysł skupiony był na oczyszczaniu swojej energii. Wiem, że o kosmicznie brzmi, ale autorka kładła nacisk na pozytywne nastawienie do świata, spokój, harmonie, dbanie o swój umysł, dbanie o siebie, wywoływanie uśmiechu na swojej twarzy, afirmacji, stanowczości (kiedy nie masz ochoty się z kimś spotkać to po prostu mu odmów i powiedz, że nie możesz, nie usprawiedliwiaj się albo nie spotykaj się robiąc coś wbrew sobie) - o niby logiczne prawda? Zwraca uwagę na to, aby wznosić się ponad problemy, aby czasem stanąć obok i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Cieszyć się wolnością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej znudziła mnie część ciało. Autorka oddaje wiele przepisów na domowe maseczki, sposoby pielęgnacji ciała, skóry, włosów, skóry twarzy. Zwraca też uwagę na fakt, że nie należy mieć wyrzutów sumienia, że się o siebie dba. Im bardziej będziemy zadbani, tym będziemy lepsi dla innych - taka jest jej teza. Na jednej ze stron znalazłam jednak taki teks &lt;i&gt;Zajmowanie się swoim ciałem wyzwala. Wiele kobiet marnuje czas, energię i pieniądze na upiększanie domu &lt;/i&gt;(kilka stron wcześniej sugerowała, żeby kupić specjalne szmatki i codziennie przed wyjściem do pracy sprzątać dom) &lt;i&gt;gotowanie dla rodziny i przyjaciół, zajmowanie się innymi ludźmi czy chodzenie do teatru &lt;/i&gt;(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! biję na alarm! )&lt;i&gt; Zapominają natomiast o swoim ciele i usprawiedliwiają się przed sobą, twierdząc, że nie mają czasu na spacer, oczyszczanie skóry czy zaplanowanie diety.&lt;/i&gt; (str 99) Jest to co najmniej dla mnie dziwne. Chyba domyślam się co autorka chciała powiedzieć, ale w obliczu całej książki wiąże się to z ogromną nieścisłością!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na koniec taka refleksja - autorka zakładała chyba, że literatury tej nie powinni czytać Panowie. Przez cały czas zwraca się tylko do kobiet. Może tylko Panie są otwarte na takie zmiany?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dominique Loreau&lt;br /&gt;Sztuka Prostoty&lt;br /&gt;Jacek Santorski &amp;amp; Co (teraz chyba Czarna Owca)&lt;br /&gt;Agencja Wydawnicza&lt;br /&gt;255 stron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dlaczego tylko do kobiet?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-278886812081823879?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/278886812081823879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/sztuka-prostoty-dominique-loreau.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/278886812081823879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/278886812081823879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/sztuka-prostoty-dominique-loreau.html' title='Sztuka Prostoty - Dominique Loreau'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-s96_7-NFtNo/Tkt5XLPpMoI/AAAAAAAAA2k/IjszsWIYlc8/s72-c/nr426_max.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3390918730869231450</id><published>2011-08-16T10:52:00.001+02:00</published><updated>2011-08-29T00:01:11.661+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piękna'/><title type='text'>Motyl - Lisa Genova</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sQpXIq-05DM/Tlq6kMm2ecI/AAAAAAAAA3s/4PlxZCBbfB8/s1600/DSC00008.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-sQpXIq-05DM/Tlq6kMm2ecI/AAAAAAAAA3s/4PlxZCBbfB8/s200/DSC00008.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czy ktoś z Was kiedyś zastanawiał&amp;nbsp; się, co oznacza żyć z chorobą Alzheimera? Co oznacza żyć z kimś, kto na tę chorobę zapadł? Lisa Genova – autorka książki „Motyl” – podjęła ten trudny temat i uświadomiła mi, jak mało wiem na temat tego zagadnienia zarówno z teoretycznego jak i praktycznego punktu widzenia. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czym jest Choroba Alzeimera wiemy. Teoretycznie. Zaniki pamięci, demencja, brak czasowej orientacji w terenie itp. Choroba posiada swoje stadia rozwoju, które charakteryzują się konkretnym zestawem objawów. I tyle. Rzadko kto zastanawia się, co czują osoby, które dowiadują się, że mają Alzheimera. Co czują, kiedy nie mogą sobie przypomnieć imienia swojego dziecka albo adresu miejsca, w którym mieszkają. Co czują wówczas, kiedy wiedzą, że są chorzy, są świadomi, że to objaw choroby, ale to nie przynosi ulgi, bo adres nadal jest nieznany. Z drugiej strony co muszą czuć ich bliscy, kiedy wiedzą, że od tego momentu ich życie diametralnie się zmieni. Rzadko kto zastanawia się, co czuje osoba, która dowiaduje się, że jest chora mając za sobą jedynie połowę życia. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Lisa Genova zaprezentowała historię, które mnie w pewnym sensie zabiła. Książkę skończyłam dwa dni temu, ale dopiero teraz jestem stanie coś o niej napisać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Alice wiedzie takie życie, jakie ja zawsze chciałam mieć. Jest niezwykle wykształconą i inteligentną wykładowcą na Harwardzie. Ma trójkę dzieci, z czego jedno nie poszło w ślady rodziców i nie studiuje, rozwijając swoją aktorską karierę. Mąż - naukowiec. Pracuje także na uniwersytecie. Spędza wiele godzin prowadząc badania laboratoryjne. Są dobrym małżeństwem. Nikt do nikogo nie ma pretensji, że badania, nauka i praca są ważne a czasem może i ważniejsze od rodziny. Wiadomo, że to krótkoterminowy etap i zaraz wszystko wróci do normy. To dobra rodzina. Szczęśliwa. Trochę modelowa. No może Lydia - aktorka - "niszczy" trochę ten model. Jest fajnie. Są nagrody. Wyróżnienia. Konferencje. I są też pierwsze zaniki pamięci. Drobiazgi. Okulary, klucze, ale to przecież nic takiego. Mąż szuka kluczy codziennie a ona mu pomaga, więc w czym rzecz. Niebezpiecznie robi się dopiero wówczas, gdy Alice nie może zorientować się w terenie parku, po którym codziennie biega i nie wie, gdzie jest jej dom. Badania. Testy. Konsultacje. Diagnoza. Alzeimer. W wieku 50 lat! Będąc na szczycie kariery zawodowej - naukowej! Alzheimer! Postępujący, wyniszczający, niebezpieczny, tajemniczy, nieprzewidywalny. Dziedziczny. Widomość jest szokiem zarówno dla Alice jak i Johna. Nie pomaga nawet czysto naukowe podejście, analizy substancji, których nazwy nie moge powtórzyć. Jest tylko jedno pytanie - co dalej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne rozdziały okazują miesiąc po miesiącu życiu Alice i próby zatrzymania codzienności. Możemy zauważyć zmiany, jakie w niej zachodzą. Motyw, kiedy to choroba paradoksalnie poprawia jakość życia. Mamy także okazję poznać reakcje i sposób radzenia sobie z tą sytuacją także Johna. Dylematy między pracą a domem stają nie jeszcze większe. Jak tu nie rezygnować z czegoś w momencie, kiedy jednak z czegoś trzeba zrezygnować. Jak poradzić sobie z sytuacją patrzenia na intelektualne wyniszczanie żony, która kiedyś była niezwykle pociągająca intelektualnie. Co wybrać? I dlaczego muszę wybrać?&lt;br /&gt;Poznajemy też reakcje dzieci. Każde działa inaczej, każde ma inne podejście do życia, każde chce dobrze. o zastanawiające, że zawsze osoby, które są obok chorego wiedzą o wiele lepiej, czego chory chce. &lt;br /&gt;Przede wszystkim poznajemy jednak uczucia Alice, która musi się z chorobą zmagać! Codziennie widzi objawy jej postępowania (o wielu zanikach pamięci wie przecież tylko ona). Najgorsze jest to, że Alice jest świadoma! Ona jest świadoma tego, jak to się skończy, jest świadoma wszystkich objawów, postępowania, wpływu na rodzinę, konsekwencji w pracy i tego, jak to się skończy. I to boli bardziej niż sama choroba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka jest niezwykle poruszająca. Zwraca uwagę na wiele problemów jak np. brak grup wsparcia dla samych osób chorych, aby mogli pogadać, wymienić się doświadczeniami, uczuciami. Każdy wychodzi z założenia, że przecież zapomną o tym i organizowane są tylko terapie oraz grupy wsparcia dla osób bliskich. Autorka pobudza do myślenia na temat choroby, ale także na temat jakości życia, wartości życiowych, wartości, do których przywiązujemy uwagę. Daje do myślenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu książki znajduje się wywiad z autorką. Nie pomijajcie go. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy do Polski "przywędruje" kolejna jej powieść. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3390918730869231450?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3390918730869231450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/motyl-lisa-genova.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3390918730869231450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3390918730869231450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/motyl-lisa-genova.html' title='Motyl - Lisa Genova'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sQpXIq-05DM/Tlq6kMm2ecI/AAAAAAAAA3s/4PlxZCBbfB8/s72-c/DSC00008.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3936563286768560003</id><published>2011-08-09T23:56:00.000+02:00</published><updated>2011-08-09T23:56:28.165+02:00</updated><title type='text'>David Copperfield - Charles Dickens</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WpiauO0adT8/TkGs_qUuYhI/AAAAAAAAA2c/MUcXCHPqG9E/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://3.bp.blogspot.com/-WpiauO0adT8/TkGs_qUuYhI/AAAAAAAAA2c/MUcXCHPqG9E/s200/images.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść napisana na przełomie 1849-1850. Cóż za odmiana w stylu autora, w historii, poruszanych wątkach. Zupełnie inaczej niż książki, które ostatnio czytałam, książki współczesne. Z dzisiejszej perspektywy książka raziła mnie wieloma błędami i taki narratorstwem bez akcji. Jednak chyba tak &amp;nbsp;miało być. To nie jest przecież kryminał, gdzie przelewa się krew, to nie jest trzymający w napięciu dramat psychologiczny. To historia chłopca (a potem już mężczyzny), który nie miał łatwego życia już od pierwszych swoich dni. Jego ojciec zmarł, zanim David się urodził. &amp;nbsp;Matka młodziutka, miała zaledwie 18 lat, szybko musiała ponowne wyjść za maż. Ojczym delikatnie mówiąc nie traktował go dobrze. David wysyłany był do szkoły, do ciężkiej pracy, odseparowywany od matki, wyrzucany z własnego domu. W końcu postanawia uciec. Zostaje sam mając zaledwie 10 lat. Czy zostaje żebrakiem? Kradnie? Nieee, bierze się za ciężką uczciwą pracę. Dziś byśmy powiedzieli, że wykazuje się przedsiębiorczością. Zaczyna sprzedawać to, co ma i kupuje sobie jedzenie, które dawkuje sobie w taki sposób, aby starczyło mu na zaś! Na swoje drodze spotyka wielu ludzi - dobrych i złych. Ma jedną zasadę życiową - co masz zrobić dziś, zrób dziś! Wierzy we własne możliwości, własną naukę, własny rozum. Wierzy, że wszystkiego można się nauczyć. Trzeba żyć godnie i sprawiedliwie szanując jednocześnie innych. I tak - pracą, cierpliwością, przedsiębierczością, przy pomocy przyjaciół i rodziny, którą odnajduje - zyskuje coś, co w życiu najważniejsze. Jest to dobre i godne życie i szacunek do samego siebie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetna historia. Podobno autobiograficzna. Ciężko się czyta, ze względu na styl odległy od tego, do którego jestem przyzwyczajona, Historia ta uczy pokory i szacunku do wszystkiego, co nas otacza.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;UWAGA! Wydanie w postaci ebook zawiera liczne błędy ortograficzne i stylistyczne.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3936563286768560003?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3936563286768560003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/david-copperfield-charles-dickens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3936563286768560003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3936563286768560003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/david-copperfield-charles-dickens.html' title='David Copperfield - Charles Dickens'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-WpiauO0adT8/TkGs_qUuYhI/AAAAAAAAA2c/MUcXCHPqG9E/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-764559842558355733</id><published>2011-08-03T10:17:00.000+02:00</published><updated>2011-08-03T10:17:24.786+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał psychologiczny'/><title type='text'>Granice szaleństwa - Alex Kava</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-90Ap1vgfzNU/TjkD__6vKXI/AAAAAAAAA2U/kSBzwqP0td4/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-90Ap1vgfzNU/TjkD__6vKXI/AAAAAAAAA2U/kSBzwqP0td4/s200/155x220.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie mogłam się powstrzymać! Musiałam sięgnąć po kolejną część ksiąki, bo jestem ciekawska i chce wiedzieć, jak rozwiną się losy. No i poznać motywy działania jakiegoś psychopaty:) Generalnie, poprzednia książka bardzo mnie sie podobała, bo tematyką były sekty, których działanie mnie fascynująco zaskakuje. W tej części mamy zbrodnie wykonywane prez seryjnego morderce chorego psychicznie. Kryterium doboru ofiar jest uszczerbek na zdrowiu a dokładniej mówiąc deformacja jakiegoś narządu lub jego nieprawidłowe działanie np. wrzód żołądka, choroba tarczycy, rak mózgu itd. Kolekcjonuje sobie tylko te narządy a reszte porzuca za specyficznym cmentarzystku. No i takie cmentarzyszko już na początku zostaje odkryte i tak się wszytko zaczyna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tego Maggie O'Dell wciągnięta zostaje do sprawy przypadkiem i znów jej zagraża poważne niebezpieczeństwo. Jest więc dreszczyk emocji. Szczególnie w nocy w pustym domu. Polecam urządzić sobie właśnie taki klimat, bo wtedy czytanie jej książek sprawia jeszcze większą radość:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę gabarytowo mniejsza od poprzednich, ale przynajmniej akcja rozgrywa się bardzo szybko:) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam na bezsenne noce! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Alex Kava&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Granice szaleństwa&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Mira&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;320 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-764559842558355733?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/764559842558355733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/granice-szalenstwa-alex-kava.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/764559842558355733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/764559842558355733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/08/granice-szalenstwa-alex-kava.html' title='Granice szaleństwa - Alex Kava'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-90Ap1vgfzNU/TjkD__6vKXI/AAAAAAAAA2U/kSBzwqP0td4/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3586114915816263971</id><published>2011-07-30T18:47:00.000+02:00</published><updated>2011-07-30T18:47:49.409+02:00</updated><title type='text'>Życie, szczęście i ... nowotwór - Phil Kerslake</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-05f_3jZfE-U/TjQ1phzieWI/AAAAAAAAA2Q/Dx_HD9-sxqI/s1600/zycie+szczescie+i+nowotwor.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-05f_3jZfE-U/TjQ1phzieWI/AAAAAAAAA2Q/Dx_HD9-sxqI/s200/zycie+szczescie+i+nowotwor.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta książka wywarła na mnie bardzo duże wrażenie i niezwykle się ciesze, że ją przeczytałam. Przede wszystkim dowiedziałam się (choć trochę) co czują osoby, które zmagają się z chorobą nowotworową, jakie mają odczucia, kiedy ktoś się od nich odsuwa, albo nadmiernie się przymila, wspiera i po prostu denerwuje. Na początku byłam sceptycznie nastawiona. No kolejny facet będzie opowiadał swoją historię, ale szybko zrozumiałam, ze ta książka wychodzi poza zwykłe granice opowiadania. To coś więcej. Trudno jest mi to opisać, ale ten człowiek, który ma cały czas śmierć przed oczami, nawroty choroby, trudności związane z leczeniem i lekarzami, pokazuje jak nikt, jak fajnie jest żyć i jak ważne jest żyć, a nie egzystować. Co za paradoks. Jednak to tak jest. Coraz więcej specjalistów podkreśla fakt, że dla wielu osób chorych na raka okres leczenia i remisji jest w pewnym stopniu "lepszy" od czasu przed chorobą. Dlaczego? Bo chorzy w końcu skupiają się na sobie, myślą o swoich potrzebach, rozwijają swoje umiejętności, nie tracą czasu na bzdety, na to co wypada, na to, co ich nie interesuje. Skupiają się na sobie. Na rozwoju samego siebie, na odkrywaniu tego, co sprawia im radość, zadowolenie, daje im siłę. Normalnie człowiek o tym zapomina. Ile razy w ciągu dnia robimy coś, na co nie mamy ochoty, zaniedbujemy to, co powinniśmy pielęgnować najbardziej - samych siebie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W kolejnych rozdziałach książki autor pokazuje różne techniki wzmocnienia swojego życia. Przez afirmacje codzienne, medytacje, po motywacje do coraz lepszego życia, wzmacniania siebie, wybierania ścieżki w górę a nie w dół, wypracowania w sobie własnej wartości, silnego i stabilnego poczucia, że stać mnie na to, co chcę osiągnąć uczy, że warto realizować marzenia, bo to nasze marzenia a jak są nasze, to są wartościowe i już! Pokazuje jak ważne w życiu są przyjemności, muzyka, literatura. Jak bardzo potrafimy te sfery zaniedbać. A przecież to takie ważne, żeby dbać o higienę swojego życia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam książkę wszystkim! Nie tylko osobom chorym. Nie tym, co mają w jakikolwiek sposób do czynienia z nowotworem. Ta książka jest dla wszystkich. Myślę, że poruszy każdego, kto po nią sięgnie i mam nadzieję, że obudzi każdego, kto ją przeczyta, tak jak obudziła mnie!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Phil Kerslake&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życie, szczęście i ... nowotwór&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo SPLOT&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;224 &lt;span class="Apple-style-span" style="color: #6e6956; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;strony&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #6e6956; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #6e6956; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3586114915816263971?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3586114915816263971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/zycie-szczescie-i-nowotwor-phil.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3586114915816263971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3586114915816263971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/zycie-szczescie-i-nowotwor-phil.html' title='Życie, szczęście i ... nowotwór - Phil Kerslake'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-05f_3jZfE-U/TjQ1phzieWI/AAAAAAAAA2Q/Dx_HD9-sxqI/s72-c/zycie+szczescie+i+nowotwor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8239837978657198675</id><published>2011-07-22T12:30:00.004+02:00</published><updated>2011-07-22T14:18:25.042+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał psychologiczny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kava'/><title type='text'>Łowca dusz - Alex Kava</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak wiem, popadłam w nałóg jeśli chodzi o książki tej autorki. To już trzecia i to jedna za drugą. No, ale ta chyba będzie perełką.... rzecz ma się o sektach! O dominacji tego jedynego, który nazywa się Ojcem! O słabych duszyczkach, które werbuje do swojej organizacji, o problemach i odczuciach nastolatków, dorosłych&amp;nbsp; itd itd. Niesamowite jak bardzo jedna osoba może mieć wpływ na tyle jednostek, które stają się zwartą grupą i gotowe są poświęcić życie dla tego jedynego... hmmm czy to religia? No, ale to nie miejsce i czas na takie rozmyślania. Książkę czyta się jednym tchem! Dosłownie! Ciekawa, trzymająca w napięciu, inteligentna. Kryminał psychologiczny - nowy gatunek, który odkrywam i który coraz bardziej mi się podoba! My wiemy, no może nie do końca, ale wiemy, ale Ci w tej książce nie wiedzą.... jak do tego dojdą? Czy coś im się po drodze stanie? Oto jest pytanie ! No książka jest super! Bardzo trzyma w napięciu i jest bardzo interesująca. Z zapartym tchem, pomimo bólu oczu, zaspania, zmęczenia, kolejna kawa i kolejne strony i taki klimat lubię!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grupa młodych osób popełnia zbiorowe samobójstwo. Ktoś steruje ich umysłami i ich czynami. W dodatku ktoś zaczyna zabijać młode kobiety. Zawsze jest ten sam motyw - kobieta w pozycji siedzącej, uduszona sznurem a przy jej ciele trzy dziwne ślady na ziemi. Takie okrągłe, jednolite. Do tego poznajemy tajniki pewnej sekty, której po piętach depcze FBI z Maggie na czele. Czy to wszystko jest jakoś ze sobą połączone? Z pozoru nie jest to możliwe, ale.... kurcze nie mogę więcej pisać, bo zdradzę Wam wszystko!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8239837978657198675?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8239837978657198675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/owcy-dusz-alex-kava.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8239837978657198675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8239837978657198675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/owcy-dusz-alex-kava.html' title='Łowca dusz - Alex Kava'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1738243595338463410</id><published>2011-07-16T22:28:00.000+02:00</published><updated>2011-07-16T22:28:52.968+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>W ułamku sekundy - Alex Kava</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż - mam mieszane uczucia! Bardzo mieszane. Książka na pewno obroniła się końcówką... bardzo trzymała w napięciu i na długo zostaje w głowie. Miała chwile napięcia na swoich stronach, ale nie mogę przychylić się opinii niektórych, żeby "była lepsza od pierwszej". To na pewno nie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wkurzało mnie, że nie widzą oczywistego, że Stucky to, Stucky tamto... pewne rzeczy były tak oczywiste, że każdy na nie wpada a oni dopiero po 3/4 książki. Lekka przesada.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może zbyt szybko chwyciłam za kolejną część... może powinna poczekać trochę, żeby docenić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkryłam jednak, że Alex Kava tak po prostu pisze - wszystko chyba już od początku jest oczywiste a książkę czytasz, żeby się dowiedzieć jakie będą losy jej bohaterów i jak oni dojną do rozwiązania zagadki. Nie bawisz się w detektywa. Nie masz ku temu okazji. Coś innego niż w innych kryminałach i po dłuższych rozważaniach biorę to za atut. Trzeba się tylko przestawić, żeby się nie rozczarować:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1738243595338463410?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1738243595338463410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/w-uamku-sekundy-alex-kava.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1738243595338463410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1738243595338463410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/w-uamku-sekundy-alex-kava.html' title='W ułamku sekundy - Alex Kava'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7094902250364923446</id><published>2011-07-11T23:54:00.001+02:00</published><updated>2011-07-11T23:56:19.333+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Dotyk zła - Alex Kava</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, jakich użyć słów. Chciałabym być choć trochę elokwentna, mądra, wyjątkowa i jaka twórcza w tych moich wrażeniach, ale do głowy przychodzi mi tylko jedno słowo wyrażające moje emocje po przeczytaniu tej książki... no cóż.... niech się stanie.... książka jest ZAJEBISTA ! W każdym calu, na każdej stronie, w każdej minucie czytania jest idealna. Doskonała zagmatwana historia. Poruszane elementy religijne, choć w innym klimacie i kontekście jak było to np. w książce Camilli Lackberg. Zresztą nie ma co porównywać. Bardzo dobry styl pisania, teks czyta się bardzo naturalnie, nie ma niepotrzebnych opisów, nadmiernych odwracających uwagę zwrotów akcji (takich co czasem są na siłę, żeby wydłużyć książkę).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To było moje pierwsze zetknięcie &amp;nbsp;z Panią Kava (niech świadczy o tym fakt, że przez pierwsze strony myślałam, że autorem jest mężczyzna). Na pewno sięgnę po kolejne jej książki (już są uszykowane) szczególnie, że czytałam, że następna &amp;nbsp;jest jeszcze lepsza niż pierwsza! Porywająca! Jestem pod wrażeniem. Od samego początku!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga! Jeśli szykuje się Wam coś ważnego do zrobienia w najbliższych dniach to nie rozpoczynajcie książki. Ja rzuciłam wszystko i przeczytałam ją w 48 godzin. Po prostu nie da się inaczej! Musisz wiedzieć! Żołądek boli mnie od kawy, ale warto było! Oj warto było znów poczuć ten nocny dreszczyk emocji czytając ten kulminacyjny rozdział!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Alex Kava&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dotyk zła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Mira&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;508 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7094902250364923446?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7094902250364923446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/dotyk-za-alex-kava.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7094902250364923446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7094902250364923446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/dotyk-za-alex-kava.html' title='Dotyk zła - Alex Kava'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5988448608258928147</id><published>2011-07-09T19:41:00.000+02:00</published><updated>2011-07-09T19:41:49.470+02:00</updated><title type='text'>Zapiski (pod)różne - Martyna Wojciechowska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle historii, tyle podróży, tyle ludzi spotkanych na swojej srodze życiowej, tyle przygód, tyle szczęścia, tyle barier do pokonania! I ciągle gna przed siebie. Ciągle pokonuje swoje ograniczenia, niemożliwości swojego organizmu. Najnowsza książka Martyny Wojciechowskiej to zapiski z wielu podróży - wybrane losowo, lub te ulubione. Z jej prywatnego notesu. Czyta się bardzo fajnie, bo Pani Martyna czasem przeklnie, czasem poużala się nad sobą lub ekipą, czasem wzbudzi grozę. Najfajniejsze są te opowiadania, które uświadamiają nam jak szkodzimy naszemu otoczeniu albo jak bardzo odmienne kultury zamieszkują naszą planetę. Jeden jest morał - dla wszystkich się znajdzie miejsce i każdy niech robi swoje tak, aby był w pełni szczęśliwy! I wtedy będzie ok!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę polecam każdemu, kto ma ochotę na chwilę wyjechać, bo Martyna tak ciekawie opisuje, że nie trudno wyobrazić sobie miejsca, w których przebywa i ludzi, których spotyka. Do tego oczywiście są przepiękne zdjęcia. Słyszałam, że będzie wydana tańsza wersja - nie oszczędzajcie, warto zainwestować w tą droższą chociażby ze względy na te zdjęcia i notesowy format, który potęguje doznania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno jest napisać wrażenia z takiej książki, bo jest tam wiele historii, wiele zdań do podkreślenia i wiele stron do zaznaczenia karteczką! I niech to zostanie najlepszym opisem!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Martyna Wojciechowska&lt;br /&gt;Zapiski (pod)różne&lt;br /&gt;Wydawnictwo National Geographic&lt;br /&gt;200 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5988448608258928147?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5988448608258928147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/zapiski-podrozne-martyna-wojciechowska.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5988448608258928147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5988448608258928147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/zapiski-podrozne-martyna-wojciechowska.html' title='Zapiski (pod)różne - Martyna Wojciechowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3700661720219230808</id><published>2011-07-08T10:28:00.000+02:00</published><updated>2011-07-08T10:28:52.389+02:00</updated><title type='text'>Kochałem ją - Anna Gavalda</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No bo dodali do gazety.... zainteresowałam się, poczytałam trochę recenzji i postanowiłam kupić. Cena baaaardzo przystępna więc mogłam sobie pozwolić na małe niezaplanowane szaleństwo:) To, co muszę określić zaraz na początku, to trudność w&amp;nbsp; czytaniu książki, gdyż autorka ma bardzo specyficzny styl pisania. Na początku ma się wrażenie, że czyta się jakieś wycinki z blogów. Chaotyczne myśli poprzedzielane podwójnym enterem. W klimat i styl pisania wbiłam się dopiero przy 50 stronie, czyli 1/3 ksiażki.Z perspektywy całej przeczytanej stwierdza nawet, że ma to swój sens i był to dobry zabieg z punktu widzenia historii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A no właśnie co to za historia: Kobieta po siedmiu latach związku - małżeństwa - zmajstrowaniu dwójki dzieci - zostaje porzucona przez męża. On odchodzi do innej. Kobieta wraz z dziećmi i teściem wyjeżdża to jakiegoś ich wspólnego rodzinnego domu, tak jakby domku wakacyjnego. Tam przezywa swój dramat i rozczarowanie. Wsparcie otrzymuje od teścia. Podczas wielu rozmów dochodzi to tej jednej nocnej rozmowy, kiedy na jaw wychodzi, że teść przezył podobną sytuację, ale wybrał inne rozwiązanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kto ma lepiej? Odejść od rodziny, czy zostać i próbować wszystko posklejać. Jedno i drugie sprawi, że ktoś (a czasem nawet kilka osób) płaci bardzo wysoką cenę. Nie ma bowiem mniejszego zła. Nie ma lepszego wyjścia. Może być bardziej kulturalne, mniej drastyczne, ale lepsze? Dla kogo? Nigdy nie uda się pogodzić dwóch osób. Jakie wnioski wyciagane sa w książce? Musicie sami sobie zafundować takie przemyślenia. Książkę czya się błyskawicznie - w sumie jeden wieczór - i należy do tych, co ich sens dociera dopiero do Ciebie po kilku dniach:) Powodzenia!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Anna Gavalda&lt;br /&gt;Kochałem ją&lt;br /&gt;Świat Książki&lt;br /&gt;160 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3700661720219230808?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3700661720219230808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/kochaem-ja-anna-gavalda.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3700661720219230808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3700661720219230808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/kochaem-ja-anna-gavalda.html' title='Kochałem ją - Anna Gavalda'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5105185642270282580</id><published>2011-07-06T23:27:00.002+02:00</published><updated>2011-07-06T23:31:20.877+02:00</updated><title type='text'>Miłość to najlepsze lekarstwo - Nick Trout</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie sądziłam, że pieskom może przytrafić się tak wiele schorzeń zdrowotnych i mogą potrzebować tak wiele interwencji medycznych i to takich skomplikowanych, operacyjnych... ludzkich! Dlaczego medycyna kojarzy sie tylko z człowiekiem a weterynaria tylko z pomocą przy odbieraniu porodu bydła? Może dlatego, że ja nie mam zwierzątka. Miała papugę, ale źle to się skończyło. Może dlatego że nigdy nie miałam psa i nie wie, co to znaczy, kiedy jest on członkiem rodziny... pełnoprawnym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książce poznajemy historię dwóch rodzin, dwóch psów, dwóch problemów zdrowotnych, dwóch trosk, dwóch cierpień i dwóch szczęść. Wszystko łączy się u weterynarza (autora książki). W jaki sposób? - nie mogę zdradzić! A właściwie nie chcecie, abym zdradziła. Warto do tego dojść samemu i zgłębiać historię:) Przy okazji poznacie inne kocie i królicze historie:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest wzruszająca, dobrze się czyta, wywołuje uśmiech na twarzy i sprawia, że inaczej patrzy się na czworonogi, ale też na otaczający świat. Ja inaczej patrze też na osoby, które posiadają zwierzątka. Chyba dopiero tera zrozumiałam, co tak naprawdę znaczy dla kogoś pies, kot, świnka morska itd. jak bardzo można kochać zwierzaka, jak bardzo zwierzak kocha nas, jak jest nam oddany, jak przywiązany i wdzięczny za wszystko. Zobaczyłam tez świat weterynarii, który też był dla mnie nieznanym światem. Jak mocno lekarz-weterynarz może przejmować się losem swojego podopiecznego, jak przeżywa, kiedy coś mu się dzieje, jakie prezentuje podejście, jak trudno jest leczyć zwierzaki no i jaka to jest ogromna odpowiedzialność. To niesamowite, ale wczesniej absolutnie nie zdawałam sobie z tego sprawy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta książka sama przez przypadek do mnie przyszła i strasznie się z tego ciesze. Pokazała mi, że są fajnie relacje na tym świecie, że są postaci, które niczego nie oczkują w zamian i za chwilę Twojej uwagi będą zawsze wierne. ZAWSZE! Nawet jeśli będziesz najgorszym Panem na świecie - a takim nie bądź! - pies, kot itd. będą zawsze przy Tobie i w och oczach będziesz najlepszy! A w efekcie stajesz się lepszy no bo to fajnie, kiedy ktoś wita Cię w domu z radością graniczącą z euforią, kiedy nie może się doczekać, żeby poczuć Twoją bliskość i fajne jest to uczucie, że wiesz, że zawsze jest przy Tobie! Posiadanie zwierzaka zmienia człowieka i chyba dopiero teraz zrozumiałam te słowa!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja na pewno kiedyś sięgnę po pierwszą książkę autora "Powiedz, co Cię boli" - podobno jest jeszcze lepsza:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak przy okazji - wiedzieliście, że statystycznie czarne psy i koty są rzadziej adoptowane i przygarniane niż jasne? Wynika to z przesądów (czarne koty) oraz ze zwykłych ludzkich emocji, które są wydzielane, kiedy widzi się psa jasnego a kiedy się widzi czarnego. Jasny jest po prostu słodszy. Ponadto w słabym oświetleniu schroniskowym jasny pies prezentuje się niż czarny.... jak na wybiegu... hmmm... dyskryminacja z powodu koloru przenosi się także na zwierzęta!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nick Trout&lt;br /&gt;Miłość to najlepsze lekarstwo&lt;br /&gt;Wydawnictwo Literackie&lt;br /&gt;315 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5105185642270282580?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5105185642270282580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/miosc-to-najlepsze-lekarstwo-nick-trout.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5105185642270282580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5105185642270282580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/miosc-to-najlepsze-lekarstwo-nick-trout.html' title='Miłość to najlepsze lekarstwo - Nick Trout'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6613005495222918030</id><published>2011-07-03T17:42:00.000+02:00</published><updated>2011-07-03T17:42:34.026+02:00</updated><title type='text'>Dziwne Losy Jane Eyre - Charlotte Bronte</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziwne te losy Jane Eyre były - to trzeba przyznać! Już jako dziecko obrywała i to porządnie. Wychowywała się u swoich krewnych, którzy jej nie akceptowali. Potem jej losy wydawać się mogły ułożone cały czas pod górkę. Przez cały czas musiała się z czymś zmagać, los jej nie oszczędzał. Już miała szczęście w zasięgu ręki a tu nagle obrót o 180 stopni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że nie chce mi się opowiadać i streszczać książki, bo musice ją sami przeczytać. Fajnie było powrócić do odległych angielskich czasów, to klimatu mojej ulubionej Jane Austen (choć nie powinno się porównywać - to w końcu dwie bardzo różne pisarki), ciekawie było przemierzać znowu łąki w przemokniętych trzewiczkach, rozgrzewać się przy kominku lub zagłębiać się w literaturze wieczorami. Cudnie było wtopić się w ich życie, w ich codzienność, problemy, zmagania z losem. Książka jest bardzo podobna do prawdziwych losów autorki - czytała biografię sióstr Bronte i wiele wątków można wychwycić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do jednego zmierzam - nie chcę się rozwodzić nad książką, bo ta po prostu mi się podobała, bo jest świetna i doceni ją każdy, kto lubi ten gatunek literatury - zmierzam do tego, że ie czytałam chyba jeszcze bardziej wzruszającego, pięknego, cudnego, poruszającego zakończenia! Autorka wzbudziła u mnie takie emocje..... zakończenie po prostu było śliczne! Z uśmiechem na ustach je czytałam i modliłam się duchu, żeby rozpisane było na jak największą liczbę stron. Doskonałe zakończenie, doskonale rozpisane, doskonałe doskonałe doskonałe! Brak mi słów na to, jak bardzo mi się podobało i jak wiele miłych wspomnień we mnie zostawiło!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Charlotte Bronte&lt;br /&gt;Dziwne Losy Jane Eyre&lt;br /&gt;Wydawnictwo Virtualo&lt;br /&gt;451 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6613005495222918030?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6613005495222918030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/dziwne-losy-jane-eyre-charlotte-bronte.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6613005495222918030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6613005495222918030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/07/dziwne-losy-jane-eyre-charlotte-bronte.html' title='Dziwne Losy Jane Eyre - Charlotte Bronte'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8831351558126145730</id><published>2011-06-28T01:19:00.000+02:00</published><updated>2011-06-28T01:19:24.792+02:00</updated><title type='text'>Ofiara Losu - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba nikogo nie zdziwi, że to kolejna część sagi napisanej przez Panią Lackberg. Patrząc na godzinę posta musicie domyślić się co też się działo przez ostatnie godziny. Stronia po stronie, walka ze zmęczeniem organizmu, kolejne kawy, przemywanie twarzy wodą, ale muszę muszę muszę dziś skończyć! Nie dla samego skończenia książki, ale dla wyśnienia tej zaplątanej zagadki. Tym razem mocno zakręconej. Zamieszanych w historie jest bardzo wiele osób z wielu miast (szwedzkich niestety więc proszę się przygotować na serię dziwnych nazw i nazwisk). W pewnym momencie znów przydaje się ołówek kawałek kartki i mała mapka kto z kim jest powiązany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem mamy wypadek samochodowy, który tylko z pozoru przypomina wypadek. Kierowca miała wyraźne ślady przemocy na ciele i dużo promili alkoholu we krwi. Jazda po pijanemu zostaje więc szybko odrzucona. Gdzieś po boku poznajemy też historię młodych ludzi, którzy biorą udział w reality show kręconym w naszej zaprzyjaźnionej miejscowości. Niby bez sensu, ale jednak jakoś się skleja. No nie mogę pisac więcej. A i zapomniałabym - pojawia się także nowa Pani Policjantka - Hanna. Fajna, wyszkolona, młoda, atrakcyjna koleżanka z pracy.....&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Książka zawiła, do poukładania sobie w głowie, z ciekawym zakończeniem. Ciekawa! Fajnie sie czyta, generalnie ja się zagłębiłam bardzo mocno w &amp;nbsp;historię. Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lackberg&lt;br /&gt;Ofiara Losu&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;446 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8831351558126145730?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8831351558126145730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/ofiara-losu-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8831351558126145730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8831351558126145730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/ofiara-losu-camilla-lackberg.html' title='Ofiara Losu - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5912841994646816986</id><published>2011-06-22T10:59:00.001+02:00</published><updated>2011-06-22T11:16:23.902+02:00</updated><title type='text'>Projekt szczęście - Gretchen Rubin</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiele radości sprawiła mi ta książka:))))) Projekt szczęście to nie książka z serii "uśmiechnij się, musisz być lepsza dla siebie, odpręż się bla bla bla" Nikt nie mówi, jaki powinieneś być, nikt nie poucza, nie ma uniwersalnych prawd życiowych, terapii, ściemniania itd. Kobieta po prostu zdaje sobie sprawę z faktu, że nie jest szczęśliwa i że chce byc szczęśliwa. Ma wszytko, ale co to jest szczęście? Układa plan na cały rok. W każdym miesiącu zajmuje się nową strefą swojego życia - rodziną, miłością, sobą, kontaktami z bliskimi itd. I pracuje nad tym a przy okazji opisuje nam swoje podejście do życia, zmiany, które nastąpiły, problemy, na które natrafiła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest o tyle fajna, że pobudza do myślenia. Masz chwilę, aby zastanowić się nad swoim życie. Nie masz chwili - znajdź ją. Znalazłam w książce wiele uniwersalnych prawd i podejście, które było mi kiedyś bliskie, ale jakoś gdzieś je zgubiłam. Może to dobry moment, aby się zastanowić, co dla mnie jest ważne i co mi sprawia radość i daj szczęście? Jedno z licznych zdań, które zanotowałam "&lt;i&gt;Dni są długie, ale lata mijają szybko&lt;/i&gt;" - warto o tym pamiętać! Nie będę teraz Wam przekazywała, co ja wyczytałam w książce i jak dla mnie stałą się ważna i jak ja zamieniam zmienić swoje zycie. To nie miejsce na takie dzielenie się emocjami i wrażeniami. Chciałam tylko, abyście wiedzieli, że to nie poradnik! To historia z życia Gretchen, jej życie, jej zmiany, jej ciekawe doznania. Warto się z nimi zapoznać. Nie dlatego, żeby od niej ściągać, ale dlatego, żeby wiedzieć, co ona ma na ten temat do powiedzenia. A to, że porusza wiele osób i jej strona, blog i książka stały się wielkim hitem i ważnym elementem w życiu innych, to już osobna historia. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I na koniec:&lt;br /&gt;Bądź taka/taki, jaki chcesz być.&lt;br /&gt;Cholera uśmiechnij się!&lt;br /&gt;To związek - nie obowiązek&lt;br /&gt;Zachowuj się tak, jak chcesz się czuć!&lt;br /&gt;Nie chodź spać zagniewana! &lt;br /&gt;No i Dni są długie, ale lata mijają szybko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby banały,a le czy na pewno?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gretchen Rubin&lt;br /&gt;Projekt szczęście&lt;br /&gt;Wydawnictwo Nasza Księgarnia&lt;br /&gt;410 stron (moja wersja ebookowa)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5912841994646816986?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5912841994646816986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/projekt-szczescie-gretchen-rubin.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5912841994646816986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5912841994646816986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/projekt-szczescie-gretchen-rubin.html' title='Projekt szczęście - Gretchen Rubin'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3725509074511884147</id><published>2011-06-21T23:19:00.000+02:00</published><updated>2011-06-21T23:19:07.647+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Wołanie grobu - Simon Becket</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Becket to pisarz, który zawsze będzie kojarzył nam się z grobem, zapachem ziemi, zwłokami ludzkimi, robakami itd. Nie spotkałam jeszcze pisarza, który w tak dobry sposób umiałby przedstawić takie tematy. I do tego jeszcze dodaje nam - czytelnikom - zagadkę kryminalną. Zabójstwo. Czasem nie jedno. Morderce. Czasem kilku. I to napięcie, które utrzymuje się na każdej stronie. Książki Becketa to takie, które jak czytasz nocą to nawet boisz się pójść do toalety, bo ON tam na pewno jest!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem czegoś zabrakło. Zabrakło zapachu zgnilizny, zapachu ziemi, brutalności, nagości, pogwałcenia praw ludzkich. Owszem jest przestępstwo a nawet trzy. Jest bezduszny morderca. Mamy wyraźny podział w książce na przeszłość i teraźniejszość. Czytając przeszłość dowiadujemy &amp;nbsp;się, że David Hunter brał udział w poszukiwaniu grobów dwóch zaginionych nastolatek. Osoba, która podejrzewano o morderstwo - niejaki Monk - postanawia współpracować z policją i zgadza się pokazać, gdzie są groby, które sam wykopał. Sprawy oczywiście nie idą gładko. Potem mamy część "teraźniejszość", &amp;nbsp;w której powracamy do sprawy po ośmiu latach. Każdy z bohaterów, którego poznaliśmy na początku jest już inny, bogatszy o doświadczenia życiowe, na innym etapie kariery zawodowej itp. Spotykają się jednak wszyscy razem. Mają ku temu ważny powód.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwaga wszyscy fani książek autora. Ta książka opiera się głównie na zagadce kryminalnej. Nie znajdziecie tutaj larw robaków rozkładających ludzkie ciało, odoru śmierci, ziemi, lasu, ciemności... trochę to nie w stylu autora, no ale każdy się zmienia. Książka jest dobra! ale poprzednie części wywarły na mnie mocniejsze wrażenie:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Simon Becket&lt;br /&gt;Wołanie grobu&lt;br /&gt;Wydawnictwo Amber&lt;br /&gt;360 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3725509074511884147?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3725509074511884147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/woanie-grobu-simon-becket.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3725509074511884147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3725509074511884147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/woanie-grobu-simon-becket.html' title='Wołanie grobu - Simon Becket'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5189986483429558215</id><published>2011-06-08T09:28:00.001+02:00</published><updated>2011-06-08T09:28:36.180+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Kamieniarz - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4 dni - tyle zajęło mi pochłonięci trzeciej części sagi Camilli Lackberg. Czytałam dosłownie wszędzie (nawet w pracy) i przeklinałam te chwile, kiedy ktoś mi przeszkadzał lub uniemożliwiał dokończenie rozdziału - brak miejsca siedzącego w tramwaju albo jakiś telefon. Czytała z zapartym tchem, bo książka to kolejny sukces autorki - moim zdaniem! Bardzo mi się podobała. Utrzymana w tym samym stylu, klimacie, skupiająca się na nowej historii. naleziono bowiem dziewczynkę siedmioletnią, która się utopiła w morzu. Szybko stwierdzono, że miała w płucach słodką wodę a o oznacza, że ktoś ją utopił. Spokojnie spokojnie, nie będę opowiadać dalej, a to co napisałam przeczytacie na okładce książki. Jest sprawa, jest morderstwo, jest tajemnica... właściwie każdy ma jakąś tajemnicę. Książka jakby opisuje dwa duże wątki, które zgłębiamy na przemian. Raz jesteśmy w obecnych czasach a za chwile przenosimy się do roku 1920 - 1945 - 1956 itd. Trudno jest odkryć, w jaki sposób się to wszystko łączy, bo że się łączy to każdy się domyśli. Powoli, powoli się wyjaśnia. Pomaga nam w tym Patrik i jego policyjny oddział.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdecydowanie w trzeciej części mamy więcej wątków dotyczących życia prywatnego wszystkich bohaterów - policyjnej ekipy, Eriki, Dana, jest nawet Anna z dziećmi. I to jest fajne, bo ta ekipa po prostu fajna jest! Dobrze jest poznawać ich losy a nie żyć w świadomości, że to jakieś cyborgi oderwane od rzeczywistości i że liczy się tylko morderca. Fajnie i w odpowiednich proporcjach połączone wątki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując - nie zawiodłam się. Nadal najlepszą częścią jest Kaznodzieja a to tylko dlatego, że zahaczał o fanatyzm religijny, co bardzo lubię w książkach. Kamieniarz staje tuż za nim!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lackberg&lt;br /&gt;Kamieniarz&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;535 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5189986483429558215?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5189986483429558215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/kamieniarz-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5189986483429558215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5189986483429558215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/kamieniarz-camilla-lackberg.html' title='Kamieniarz - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2133335712811919314</id><published>2011-06-01T07:59:00.000+02:00</published><updated>2011-06-01T07:59:51.754+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zafon'/><title type='text'>Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafon</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Pałac Północy" to druga książka Zafon'a. Napisana wiele lat temu, wydana dopiero teraz. Oj widać, jak mu się styl zmienił, jak dojrzał, jako pisarz, w jaki typ literatury poszedł. Ja cały czas w myślach mam "Cień Wiatru", który jest dla mnie mistrzostwem. Pałac Północy to dobra książka dla nastolatków wchodzących w wiek dojrzewania. Jestem przekonana, że lepiej wczują się w klimat, utożsamią się z bohaterami. Będą czytać z zapartym tchem. Ja niestety czytałam przewracając każdą kolejną stronę &amp;nbsp;z błaganiem, żeby to już był koniec. Jak dla mnie za dużo magii, niestworzonych rzeczy, nierealnych, pomieszania rzeczywistości z dziecięcą bajką. Ponad 200 stron tylko tego. Nic więcej. Oczywiście są ukazane relacje między bohaterami, ale ciągle tylko ten ogień i ogień i pociągi. Nie przemówiła do mnie, ale nie twierdzę, że byłą zła. na pewno odnajdzie swoją grupę odbiorców i bardzo dobrze, jeśli to będą młode osoby w wieku szkolnym, bo to pobudzi ich wyobraźnie i może sięgną po kolejne książki Zafon'a:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Carl Ruiz Zafon&lt;br /&gt;Pałac Północy&lt;br /&gt;284 strony&lt;br /&gt;Wydawnictwo Muza&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2133335712811919314?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2133335712811919314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/paac-ponocy-carlos-ruiz-zafon.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2133335712811919314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2133335712811919314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/06/paac-ponocy-carlos-ruiz-zafon.html' title='Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafon'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2410496985426968980</id><published>2011-05-26T09:50:00.001+02:00</published><updated>2011-05-26T11:07:02.529+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Kaznodzieja - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y1ag-hQqWZg/Td4YJoYtKQI/AAAAAAAAA1g/YK6tzV9JYgc/s1600/IMG_6181-anetka-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="175" src="http://1.bp.blogspot.com/-y1ag-hQqWZg/Td4YJoYtKQI/AAAAAAAAA1g/YK6tzV9JYgc/s200/IMG_6181-anetka-1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Uwielbiam, kiedy druga część książki jest jeszcze lepsza od pierwszej! To rokuje idealnie na przygodę z pisarzem. Mowa o Camilli Lackberg, która wydała już 5 książek z tej serii i kolejna jest już w przygotowaniu. Ja odkryłam autorkę dopiero teraz. Właściwie to trochę się przed nią broniłam dłuższy czas, ale teraz nie żałuję. Przyszedł bowiem odpowiedni czas:) "Kaznodzieja" - jak już wspominałam - to druga część sagi. Tym razem Patrik rozwiązuje zagadkę dwóch morderstw sprzed 24 lat i jednego aktualnego. Ma tylko 7 dni. Coś je ze sobą łączy, ale akcja zmienia się z minuty na minutę i cały czas nie wiadomo co lub kto. Ponadto historia ociera się o pewien rodzaj fanatyzmu religijnego. Działania na rzecz ludzi za sprawą wmawiania sobie, że czyni się dobro dla ogółu, że działa się w imię Boga.Lubię takie klimaty. Jest to trochę klimat sekty, trochę kościelny, świetnie ukazane kontrasty życia socjalnego ludzi. Jak dla mnie - bardzo pociągające klimaty:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponadto, zagłębiamy się w historie postaci, które poznaliśmy w pierwszej części - jest Erika i jej siostra Anna, jest ekipa z komisariatu ze swoimi problemami, jest małe miasteczko na wybrzeżu, które coraz bardziej wzbudza u mnie niezwykle sympatyczne uczucia. Fajnie jest tak wyjechać sobie do nich na parę dni i poczuć ten klimat. Oczywiście wykluczając morderstwa:P Ten, kto nie czytał pierwszej części poradzi sobie spokojnie. Pewne sytuacje są wyjaśnione, jednak polecam zacząć chronologicznie! Zdecydowanie lepiej się czyta:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po trzecią część. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lackberg&lt;br /&gt;Kaznodzieja&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarne&lt;br /&gt;435 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2410496985426968980?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2410496985426968980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/kaznodzieja-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2410496985426968980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2410496985426968980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/kaznodzieja-camilla-lackberg.html' title='Kaznodzieja - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-y1ag-hQqWZg/Td4YJoYtKQI/AAAAAAAAA1g/YK6tzV9JYgc/s72-c/IMG_6181-anetka-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3558396023541279849</id><published>2011-05-21T11:54:00.002+02:00</published><updated>2011-06-09T16:29:23.584+02:00</updated><title type='text'>Lekcje włoskiego - Peter Pezzelli</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gtS8-E2x76Q/TdeM_ED74VI/AAAAAAAAA1c/LLjsJmGm3kg/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-gtS8-E2x76Q/TdeM_ED74VI/AAAAAAAAA1c/LLjsJmGm3kg/s200/DSC00002.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Myślałam, że będzie letnie, przyjemnie, ciekawie, słonecznie... Może i było gorąco - amerykańskie lato i włoska jesień, ale zdecydowanie odbiegało od tego, na co wskazywały opisy na okładce. Młody chłopaka postanawia się nauczyć języka włoskiego, bo zakochał się we Włoszce i chce ją odwiedzić. To jest miłość jego życia. Jest piękna, cudownie się porusza. To jest miłość jego życia! Niezłe podstawy ma ten związek. Uczy się intensywnie języka u starszego profesora, który pochodzi z Włoch. Przyjechał do Stanów i tak już został na długo. Mam jednak przykre wspomnienia ze swojej ojczyzny.Poznać je będzie nam dane dopiero w połowie książki. Już od początku jednak wiadomo, że te wspomnienia mają pewne imię.... kobiece imię. No i tak uczą się włoskiego. I tak poznają się nawzajem. Potem Carter - tak ma na imię chłopak - wyjeżdża do Włoch i zaczynają się opisy włoskich miast, które zwiedza. Trzeba się uzbroić. Ja jakiejś wielkim miłości do tego kraju nie mama. Uważam, że jest przereklamowany. Wszyscy teraz wyjeżdżają na południe Europy. Już szczególnie Co, którzy chcą zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu. Opowiadanie każdego zakątka zwiedzanego jest nudne. Szczególnie, że autor nie wykazuje się jakoś wielkim mistrzostwem w opisach. Podniecanie się włoskimi lodami na każdym kroku też już jest nudne. I tu znów... gdyby autor opisał jakoś ciekawie ich smak to może by jeszcze się udało, ale dla niego to były tylko pyszne lody waniliowe z kawałkami czekolady, które smakują inaczej i nigdzie na świecie takich nie ma. Twórcze!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i zakończenie - banalne i do przewidzenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmęczyłam się, kiedy czytałam książkę. Czasem trzeba przeczytać coś łatwego, fajnego, trochę wzruszającego, ale ogólnie zwykłego. To jednak nie było takie. Było męczące i bez polotu. Moim zdaniem oczywiście.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Peter Piezzelli&lt;br /&gt;Lekcje włoskiego&lt;br /&gt;Wydawnictwo Literackie&lt;br /&gt;464 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3558396023541279849?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3558396023541279849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/lekcje-woskiego-peter-pezzelli.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3558396023541279849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3558396023541279849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/lekcje-woskiego-peter-pezzelli.html' title='Lekcje włoskiego - Peter Pezzelli'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-gtS8-E2x76Q/TdeM_ED74VI/AAAAAAAAA1c/LLjsJmGm3kg/s72-c/DSC00002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7626503156727150640</id><published>2011-05-15T13:19:00.001+02:00</published><updated>2011-05-21T11:58:10.757+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Księżniczka z lodu - Camilla Lackberg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xpBwaOk4A7I/TdeMi3zxgBI/AAAAAAAAA1Y/zJIo57pt-1o/s1600/DSC00004.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-xpBwaOk4A7I/TdeMi3zxgBI/AAAAAAAAA1Y/zJIo57pt-1o/s200/DSC00004.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przez długi czas sceptycznie podchodziłam do kolejnej pozycji ze skandynawskiej literatury. No wiecie, po Stiegu Larssonie teraz jest taki rzut na skandynawską. Empik zrobił &amp;nbsp;specjalny dział. a reklamy w internecie aż krzyczą o autorach z północy. No, ale się skusiłam i ani jednej strony nie żałuję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo ciekawy styl. Czuję się kobiecą rękę. Ciekawa historia opowiedziana w bardzo dobry sposób. Kryminał jak to kryminał rozpoczyna się morderstwem. Jesteśmy w małej miejscowości &amp;nbsp;na wybrzeżu. Poznajemy bohatera, który ma dość swojego życia. Na domiar złego znajduje on zwłoki pięknej dziewczyny zamrożone w wannie (pamiętajmy, że to zima w Szwecji). Już za chwilę pojawia się kolejna bohaterka., z która zostaniemy na dłużej. No i oczywiście musimy rozwikłać zagadkę. My może niekoniecznie. To zależy, czy chcemy poleniuchować z dobrą literaturą, czy zagłębić się w kryminalną zagadkę i buszować w aktach sprawy. To już od Was zależy. Ostrzegam, że nie zawsze uda się spokojnie siedzieć na kanapie. Kolejna strona jest niezbędna do dalszego funkcjonowania w pracy, no bo przecież nie da się o tej historii nie myśleć. Dlaczego? &amp;nbsp;Bo jest ciekawa. Nie jest banalna. Mamy w książce wiele wątków. Jedne się ze sobą splatają, inie splatają się z jeszcze innymi. To wszystko ładnie i bardzo składnie podane. Zaskakujące tajemnice, zwroty akcji, ciekawi bohaterowie. Każdy przecież ma jakąś przeszłość!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ogromny plus za to, że są kolejne części tej sagi. Lubię, kiedy &amp;nbsp;zamykając książkę wiem, że mogę się jeszcze spotkać choć z jednym bohaterem. I tak kolejna książka Pani Camilli Lackberg już do mnie jedzie:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Camilla Lackberg&lt;br /&gt;Księżniczka z lodu&lt;br /&gt;Wyd. Czarna Owca&lt;br /&gt;423 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7626503156727150640?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7626503156727150640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/ksiezniczka-z-lodu-camilla-lackberg.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7626503156727150640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7626503156727150640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/ksiezniczka-z-lodu-camilla-lackberg.html' title='Księżniczka z lodu - Camilla Lackberg'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-xpBwaOk4A7I/TdeMi3zxgBI/AAAAAAAAA1Y/zJIo57pt-1o/s72-c/DSC00004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1336475523070770498</id><published>2011-05-01T11:26:00.001+02:00</published><updated>2011-05-01T12:43:47.683+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='millenium'/><title type='text'>Mężczyzna, który odszedł za wcześnie - Barry Forshaw</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Xd01cNBAj0k/Tb05JuO7NmI/AAAAAAAAA1Q/oYq471cg7f4/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-Xd01cNBAj0k/Tb05JuO7NmI/AAAAAAAAA1Q/oYq471cg7f4/s200/DSC00001.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Mężczyzna, który odszedł za wcześnie" to miała być biografia Stiega Larssona - jednego z najpopularniejszych autorów kryminałów w Szwecji a także już poza jej granicami. Miała być, ale nie była. 3/4 książki to streszczenie wszystkich trzech części Millenium. I to mnie najbardziej zastanawia. W pewnej chwili książka przypomina zwykłego szkolnego bryka dla tych, którzy nie czytali. Tylko, czy osoby, które nie czytały Millenium wezmą w ogóle tę książkę do ręki? Raczej nie. Życiem Stiega Larssona interesują się osoby, które czytały jego książki. Po co więc im &amp;nbsp; streszczenie?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pan Barry Forshaw nie był zbyt wnikliwy jeżeli chodzi o życie i twórczość Stiega Larssona. Dowiadujemy się, że był dziennikarzem, że zmienił sobie imię dodając literkę "e", że miał partnerkę a nie żonę &amp;nbsp;i to chyba tyle. To w sumie wiadomo każdemu, kto przeczytał notkę na okładce choć jednej z jego książek. Bardzo ciekawy był rozdział, w którym wypowiadają się inni pisarze, znawcy literatury, krytycy i autorytet. Podoba mi się, że ktoś potrafił Larssona skrytykować, powiedzieć, że seria Millenium jemu się nie podobała i podać wyraźne powody. Każda opinia zawierała bardzo mocne argumenty i za to duży plus.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka stanowi dobre podsumowanie. Zamknięcie historii Millenium w życiu czytelnika. Chyba trochę przestajemy się zastanawiać, co by było gdyby Larsson żył i napisał kolejne części. Książka uświadamia, że autor już nie żyje i takie rozważania nie mają sensu. Millenium to trylogia i tak już zostanie. I moim zdaniem dobrze. Ja osobiście nie lubię, kiedy na siłę dopisuje się jeszcze bardziej ekstremalne historie. A myślę, że wszystko, co mogłoby się przytrafić bohaterom musiałoby być na granicy rzeczywistości, jeśli kolejne części miałyby zaskoczyć i próbować pobić już te istniejące.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Barry Forshaw&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stieg Larsson. Mężyczna, który odszedł za wcześnie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świat Książki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;318 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1336475523070770498?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1336475523070770498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/mezczyzna-ktory-odszed-za-wczesnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1336475523070770498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1336475523070770498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/05/mezczyzna-ktory-odszed-za-wczesnie.html' title='Mężczyzna, który odszedł za wcześnie - Barry Forshaw'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Xd01cNBAj0k/Tb05JuO7NmI/AAAAAAAAA1Q/oYq471cg7f4/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1133626812948542233</id><published>2011-03-14T22:11:00.001+01:00</published><updated>2011-05-15T13:36:35.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zafon'/><title type='text'>Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafon</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YzXe4vsqmok/Tc-6r0r792I/AAAAAAAAA1U/CRsVrbsgkEY/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-YzXe4vsqmok/Tc-6r0r792I/AAAAAAAAA1U/CRsVrbsgkEY/s200/images.jpg" width="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Nie ma potężniejszej siły niż obietnica..." (cyt. str. 115) - ten cytat idealnie obrazuje powieść Carlosa Zafona "Książę Mgły". To książka o wielkiej sile obietnicy... obietnicy, które potrafią złożyć ludzie i od początku nie zdają sobie sprawy jak poważny jest taki pakt, jak poważny jest fakt złożenia komuś przysięgi. Pozornie rzucone na wiatr słowa uruchamiają lawinę wielu zdarzeń, odmieniają ludzkie losy, doprowadzają do serii nieszczęść.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głównym bohaterem powieści jest młody Max. Jest rok 1943. Max z całą rodziną przeprowadza się do małego morskiego miasteczka. W mieście bowiem robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Tutaj ma być spokojniej. Poznajemy całą rodzinę. Miłą rodzinę, która dba o siebie nawzajem, która spędza ze sobą wieczory (coś niespotykanego teraz), która żyje z dnia na dzień. Jednak od początku jest coś dziwnego. Podejrzenia wzbudza już zegar, która... no cóż... wydaje się, jakby się cofał. Potem Maks poznaje Rolanda. Spotkanie to na zawsze odmieni jego życie. Odmieni tez życie jego siostry. Odmieni też życie samego Rolanda. A wszystko przez rzucone głupie przyrzeczenie i spłatę długów. Nie mogę opowiadać dalej, bo czytanie książki nie miałoby sensu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co mnie się podobało? Niby zwykła książka, niby zwykła historia, ale już dawno nie siedziałam do nocy i autentycznie momentami się bałam. Znów ten dreszczyk, znów ta niewiedza, co będzie na następnej stronie. Uwielbiam ten klimat. Trzymająca w napięciu opowieść. Wzruszające zakończenie. Takie, po którym się długo siedzi w fotelu i wspomina ostatnie zdania. Książka warta przeczytania:) W jedną noc:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Carlos Ruiz Zafon&lt;br /&gt;Książę Mgły&lt;br /&gt;Wydawnictwo Muza&lt;br /&gt;198 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1133626812948542233?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1133626812948542233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/03/ksiaze-mgy-carlos-ruiz-zafon.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1133626812948542233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1133626812948542233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/03/ksiaze-mgy-carlos-ruiz-zafon.html' title='Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafon'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-YzXe4vsqmok/Tc-6r0r792I/AAAAAAAAA1U/CRsVrbsgkEY/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7515479151749572093</id><published>2011-03-13T14:48:00.001+01:00</published><updated>2011-03-13T14:50:21.953+01:00</updated><title type='text'>Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-IFl2mVkSsR0/TXzLAxuvl9I/AAAAAAAAA0w/u9Mp9uZYYVI/s1600/DSC00013.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh3.googleusercontent.com/-IFl2mVkSsR0/TXzLAxuvl9I/AAAAAAAAA0w/u9Mp9uZYYVI/s200/DSC00013.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Nowy wspaniały świat" to opowieść o nowym wspaniałym świecie. Może to zdanie nie było zbyt twórcze, ale po przeczytaniu tej książki nie ma się zbyt twórczych myśli bo i sama literatura zbyt twórcza nie była. Poznajemy nowy świat, w którym żyją grupy społeczne alfa (ta najlepsza), beta, gamma. W każdej z klas każdy jest sobie równy, ale różnice pomiędzy klasami są bardzo widoczne. Wszyscy sa szczęśliwi, radośni uśmiechnięci. Problemy nie są nikomu znane. Człowiek został zaprogramowany już od momentu produkcji. Tak celowo używam słowa produkcji, bo ludzi w nowym cudownym świecie sie produkuje. Nie ma matki, nie ma ojca. Kobiety są bezpłodne, dzięki czemu mogą swobodnie uprawiać seks z każdym mężczyzną i spokojnie z tego korzystają. Jest bowiem na to przyzwolenie a wręcz haniebne jest tego nie robić. Seks nie jest bowiem czymś nadzyczajnym, czymś, czemu trzeba poświęcać wiele czasu! Kiedy ktoś zaczyna mieć dziwne myśli zarzywa narkotyk somę. Bardzo popularny specyfik, który łagodzi wszystkie problemu (jeśli w ogóle się jakieś pojawią). No i tak sobie zyją do czasu, kiedy do ich świata nie zostaje sprowadzony Dzikus, który pochodzi z rezerwatu (miejsca, gdzie żyją jeszcze "starzy" ludzie). Dzikus wprowadza bowiem trochę zamierzania w ten porządek. Próbuje przekonać ludzi, że ich system jest zły, że nie można tak funkcjonować, że są wartości, które oni zagubili i które trzeba odzyskać. Jest literatura piękna, jest Bóg, są żywe istoty, których naturalnym procesem jest starzeć się, są zasady moralne, których człowiek powinien przestrzegać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"-Ja nie chcę wygody. Ja chcę Boga, poezji, prawdziwego niebezpieczeństwa, wolności, cnoty. Chcę grzechu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Inaczej mówiąc - stwierdził Mustafa Mond - domaga się pan prawa do bycia nieszczęśliwym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- No więc dobrze - rzekł Dzikus wyzywającym tonem - domagam się prawa do bycia nieszczęśliwym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Nie mówiąc o prawie do starzenia się, brzydnięcia i impotencji, o prawie do syfilisu i raka, o prawie do niedożywienia, do bycia zawszonym i do życia w niepewności jutra; o prawie do zapadnięcia na tyfus; do cierpienia niewysłowionego bólu wszelkiego rodzaju.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapadło długie milczenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Domagam się prawa do tego wszystkiego - odezwał się wreszcie Dzikus." (cyt. strn. 232)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warto się zastanowić co my byśmy zrobili, gdybyśmy mogli żyć wiecznie, bez chorób, bez grzechu, uprawiać seks z kim tylko chcemy, gdzie chcemy, kiedy chcemy, pracować 7,5 godziny, bawić się, mieć ustalone zasady życia i nie przejmować się niczym. O porządek świata bowiem zadba ktoś inny. I dba. I jest porządek. I nie ma wojen. I nie ma głodu. I jest dobrze..... (?)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ciekawa. Nie powaliła mnie na kolana. Może dlatego, że prawdy, które próbował przekazać Pan Huxley są mi już znane. Książkę trochę porównywałam do książki Orwella "Rok 1984". Jakoś wydawały mi się podobne. Jednak patrząc na daty wydania książek powinnam mieć na uwadze, że to Huxley był pierwszy. Myślę, że to dobra literatura dla nastolatków. Myślę, że pozwoliłaby uświadomić im, że nie wszyscy w szkole musza być tacy sami, bo gdy będziemy tacy sami to zatracimy to, co najpiękniejsze. Indywidualność:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Aldous Huxley&lt;br /&gt;Nowy wspaniały świat&lt;br /&gt;Wydawnictwo Muza&lt;br /&gt;249 stron.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7515479151749572093?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7515479151749572093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/03/nowy-wspaniay-swiat-aldous-huxley.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7515479151749572093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7515479151749572093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/03/nowy-wspaniay-swiat-aldous-huxley.html' title='Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-IFl2mVkSsR0/TXzLAxuvl9I/AAAAAAAAA0w/u9Mp9uZYYVI/s72-c/DSC00013.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-658216639138172637</id><published>2011-02-08T22:41:00.000+01:00</published><updated>2011-02-08T22:41:43.946+01:00</updated><title type='text'>Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TVG4hFiS-_I/AAAAAAAAA0o/P4pxLBHOVUg/s1600/stieg.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TVG4hFiS-_I/AAAAAAAAA0o/P4pxLBHOVUg/s200/stieg.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i trylogia zakończona! Obszerna trylogia. W sumie około 2000 stron historii Michaela Blomkvista i Lizabeth Salander a także dziennikarzy gazety Millenium, pracowników agencji ochrony Milton Security, szwedzkiej policji, szwedzkich polityków, radzieckich uchodźców, bogaczy, biznesmenów, biznesmenek, prostytutek, gwałconych i poniżanych kobiet, niesprawiedliwości, przemocy, brutalności, sprytu, zmysłu, lojalności wobec bohaterów głównych. czyżbym podała receptę na dobry kryminał? Ale zacznijmy od początku...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W trzeciej części ciągnie się wątek z drugiej części. Już na pierwszych stronach poznajemy konsekwencje sytuacji, które miały miejsce w dwójce. Kto nie czytał niech się nie boi. Nie będę niczego ważnego zdradzała! W tej części każdy ma jakieś kłopoty. Wątków jest cała masa. Jeśli komuś się choć trochę będzie chciało spać niech nie zasiada do tej książki. Przegapić akcje na jednej stronie i można nieźle wypaść z rytmu. Tak, jak już pisałam, w tej szczęście każdy bohater, którego już poznaliśmy zmaga się z problemami i kłopotami naprawdę różnej natury. I to mnie się najbardziej podobało w tej części. Wielowątkowość. Tak jak już wcześniej pisałam, druga część aż tak mnie nie porwała, bo skupiała się jedynie na jednej historii. Teraz jest inaczej. Musimy pamiętać o każdym bohaterze, który przewinął się na stronach, bo on wróci w najmniej oczekiwanych momentach. Spodobał mnie się bardzo rozwinięty wątek naczelnej Millenium, która bardzo mnie interesowała w pierwszej części. Tutaj poświęcono jej dużo miejsca. Na wszystko był czas.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niech nikogo nie zrażają gabaryty tej książki. Może czyta się na początku trochę niewygodnie, ale zapewniam, że szybko pokonacie te 800 stron. Człowiek w to się po prostu zaczytuje. Nie mogę pisać więcej, gdyż nie chcę nikomu niczego zdradzić. Książka mnie porwała w całości.. Nie mogłam się od niej oderwać. To bardzo dobra książka. To bardzo dobra trylogia. &amp;nbsp;To bardzo dobry autor.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Stieg Larsson&lt;br /&gt;Zamek z piasku, który runął&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;785 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-658216639138172637?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/658216639138172637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/02/zamek-z-piasku-ktory-runa-stieg-larsson.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/658216639138172637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/658216639138172637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/02/zamek-z-piasku-ktory-runa-stieg-larsson.html' title='Zamek z piasku, który runął - Stieg Larsson'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TVG4hFiS-_I/AAAAAAAAA0o/P4pxLBHOVUg/s72-c/stieg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-1680506831050031063</id><published>2011-01-25T11:25:00.000+01:00</published><updated>2011-01-25T11:25:55.753+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Kolekcjoner - John Fowles</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem jednym zdaniem - nie czytajcie tego! Nie rozumiem, dlaczego ta książka wywołała takie poruszenie, nie rozumiem dlaczego wielu tak bardzo się nią zachwyca. Ta książka jest najzwyczajniej na świecie NUDNA!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TT6kwWONghI/AAAAAAAAA0g/ZqJ1C74xfhE/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TT6kwWONghI/AAAAAAAAA0g/ZqJ1C74xfhE/s200/DSC00001.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z założenia "Kolekcjoner to trzymająca w napięciu historia porwania i uwięzienia pięknej dwudziestoletniej studentki malarstwa, Mirandy Grey, przez zauroczonego nią obsesjonata, kolekcjonera motyki, Fryderyka Clegga. Bohater chce, aby dziewczyn a z ofiary przeistoczyła się w kochającą go kobietę." John Fowles podzielił opowieść na cztery części. Pierwsza to porwanie i uwięzienie Mirandy. Druga to punkt widzenia Mirandy i jej odczucia, kiedy jest przetrzymywana w piwnicy. W trzeciej znów wracamy do Fryderyka i dowiadujemy się, &amp;nbsp;jak historia się zakończyła. Czwarta to już tylko zakończenie zakończenia. Może historia rzeczywiście pokazuje do czego może doprowadzić obsesyjna miłość na siłę. Może rzeczywiście pokazuje, że nie można kogoś pokochać wmawiając to sobie i oczekiwać miłości od kogoś, kto nas nawet nie zna. Ale "trzymająca w napięciu" ?????? Ja czułam tylko napięcie licząc strony końca, bo jeszcze tyle ich zostało. Druga część książki (najdłuższa) jest strasznie nudna! Rozważania Mirandy na temat jakiegoś cwaniaczkowatego artysty malarza, w którym się zakochała, ale nie chce iść z nim do łóżka. I o tym, jakie piękne chwile przeżywała z G.P. pomimo, że zdradzał ją ze wszystkim, co się ruszało. Zachowywała się jak gówniara, która wpatrzyła się w "malarza". Ten tworzył natomiast z siebie wielkiego artystę pomimo, że namalował parę obrazków i pomiatał ludźmi. I te rozważania na temat Nowego Ludu. Zupełnie nie miały sensu. I były nudne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ciekawie się kończy, ale ogólnie mnie nie zachwyciła. Wręcz przeciwnie. Odradzam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;John Fowles&lt;br /&gt;Kolekcjoner&lt;br /&gt;Zysk i S-ka Wydawnictwo&lt;br /&gt;311 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-1680506831050031063?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/1680506831050031063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/kolekcjoner-john-fowles.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1680506831050031063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/1680506831050031063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/kolekcjoner-john-fowles.html' title='Kolekcjoner - John Fowles'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TT6kwWONghI/AAAAAAAAA0g/ZqJ1C74xfhE/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4505167229023914006</id><published>2011-01-11T23:29:00.001+01:00</published><updated>2011-01-21T15:48:35.799+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Zwyczajny Facet - Małgorzata Kalicińska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTmbNBUPdzI/AAAAAAAAA0Y/JWlCexn1ltQ/s1600/SAM_0116.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTmbNBUPdzI/AAAAAAAAA0Y/JWlCexn1ltQ/s200/SAM_0116.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsze, co mi się nasuwa myśląc o tej książce to słowo "męska". Typowo męska książka. Męski punkt widzenia, męskie dialogi, męskie sytuacje, męskie pragnienia. &amp;nbsp;Czasem, aż za bardzo. Fakt jest faktem, że przez pierwsze kilkadziesiąt stron ta książka mnie denerwowała. Strasznie denerwował mnie styl, jaki zachowała Pani Kalicinska, sposób, w jaki napisała tę historię, język, jakiego używała. Właściwie przez większość czasu to była prosta literatura! Było w niej jednak coś, co popycha czytelnika do kolejnego rozdziału. Książka porusza bowiem bardzo ciekawy temat: domowa przemoc psychiczna stosowana przez kobietę w stosunku do swego męża. Bardzo rzadko o takim zjawisku się mówi. Uważam nawet, że bagatelizuje się ten problem. A przecież jest wiele par, które zmagają się z tym problemem. Jak słyszymy przemoc w rodzinie to widzimy pijanego ojca, który leje wszystko, co popadnie. Nie przychodzi nam na myśl kobieta, która może bić swojego partnera albo znęcać się nad nim i wykańczać go swoimi humorami, agresją słowną, terrorem psychicznym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż "Zwyczajny Facet" to własnie taki dobry facet, który obrywa od żony. Nie fizycznie. Psychicznie, ale ostro. Szczerze powiem, że gdybym ja miała blisko kogoś o tak zmiennych humorach i takich problemach emocjonalnych już dawno zostawiłabym wszystko w cholerę. Wiesiek, bo tak ma na imię główny bohater, i tak długo zostaje na posterunku. Postanawia wyjechać za granicę do pracy. W Polsce ją stracił, bo stocznia upadła i nie ma perspektyw na lepsze jutro. W Finlandii ma ją na 100%. No i wyjeżdża. Słono za to płaci, ale może nie do końca... może właśnie ten wyjazd okazał się dla niego wybawieniem. Na pewno łatwo nie jest.... jak każde życie na emigracji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ładnie się kończy. I tu duży plus dla Pani Kalicinskiej. Pomimo, że w środku nie było najlepiej, to zakończenie potrafi napisać refleksyjne i zamyka się książkę twierdząc, że "nie była aż taka zła" :) Kolejny plus za ilustracje. Pojawiają się w naprawdę dobrych momentach. Ciekawe, czy ktoś ma podobne odczucia. Tak więc książka szału nie robi, ale jest ok!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małgorzata Kalicińska&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwyczajny Facet&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo ZYSK i Ska&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;347 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4505167229023914006?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4505167229023914006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/zwyczajny-facet-magorzata-kalicinska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4505167229023914006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4505167229023914006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/zwyczajny-facet-magorzata-kalicinska.html' title='Zwyczajny Facet - Małgorzata Kalicińska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTmbNBUPdzI/AAAAAAAAA0Y/JWlCexn1ltQ/s72-c/SAM_0116.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5872397542787950723</id><published>2011-01-07T10:40:00.001+01:00</published><updated>2011-01-08T20:11:56.029+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Podarunek - Cecelia Ahern</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TSi1Qt7ZS2I/AAAAAAAAAy4/ci4znZd-R2c/s1600/SAM_0050.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TSi1Qt7ZS2I/AAAAAAAAAy4/ci4znZd-R2c/s200/SAM_0050.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Śliczna! Po prostu śliczna! Świąteczna? No może trochę! Mnie się będzie na pewno ze świętami kojarzyła, bo to był podarunek dla mnie. I chyba nie tylko w postaci 314 stron, nie tylko w postaci dobrej lektury, nie tylko w postaci literatury, którą tak bardzo lubię pochłaniać. Ta - z pozory prosta i zwyczajna książka - niesie za sobą przesłanie. Właściwie przez większość stron przewidujemy, jak potoczą się losy głównego bohatera. Nie wiem jak wy, ale ja oglądałam już wiele filmów o cudownej świątecznej przemianie człowieka zapracowanego, który absolutnie nie ma czasu dla swojej rodziny. Tu jest jednak element zaskoczenia, podładowania emocji, element, który zmusza do przeczytania KONIECZNIE kolejnego rozdziału!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głównym bohaterem powieści jest Lou. Młody, zdolny, zapracowany, szczęśliwy (?). Pracuję w wielkiej korporacji. Osiągnął już naprawdę bardzo dużo. &amp;nbsp;Ma oczywiście piękną żoną i idealne dzieci. Ma kochanki, no bo jak mogłoby być inaczej. I ma pewien stołek, który chce osiągnąć. &amp;nbsp;Walczy o awans. Pewnego dnia spotyka przed wejściem do biurowca bezdomnego. Coś niespotykanego się dzieje, bo go zauważa i kupuje mu kawę, załatwia mu pracę. Po co? Nie wiadomo. Co to tknęło? Nie wiadomo? Co z tego wyniknie? Ja Wam nie zdradzę, ale obiecuję, że nie będzie banalnie. Pomimo tej chwilowej przemiany, nadal przez wszystkie strony będziecie się nabijać z Lou jako z bubka to kwadratu i żałosnego prezesika. Do czasu... Nie zdradzam! Czekam na komentarze!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;To już trzecia książka tej autorki, którą czytałam. Każda jest na pograniczu magii, rzeczy, które z pozoru nie mogą się zdarzyć, które są nierealne. Jednak jest w nas coś takiego, że bardzo chcemy w to uwierzyć i zastanawiamy się cały czas, czy aby na pewno jest to tak nierealne? A gdyby człowiek &amp;nbsp;tak intensywnie myślał o swoim marzeniu, o swoim pragnieniu, może wtedy Greg by powrócił, jak w P.S. Kocham Cię, albo Lou... oj nie będę zdradzać. Po prostu w pewnym sensie tak książka jest magiczna, choć podejrzewam, że magiczna będzie tylko dla tych, którzy magii potrzebują. Może dla pozostałych będzie tylko kolejną opowieścią, historią, opisem dziwnego ludzkiego losu.... ciesze się, że ja natrafiłam na nią w takim momencie, że odkryłam w niej tą magię:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5872397542787950723?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5872397542787950723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/podarunek-cecelia-ahern.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5872397542787950723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5872397542787950723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2011/01/podarunek-cecelia-ahern.html' title='Podarunek - Cecelia Ahern'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TSi1Qt7ZS2I/AAAAAAAAAy4/ci4znZd-R2c/s72-c/SAM_0050.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5839689014728965381</id><published>2010-12-28T01:11:00.002+01:00</published><updated>2010-12-28T01:17:49.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coben'/><title type='text'>Nie mów nikomu - Harlan Coben</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TRkr2zPkbvI/AAAAAAAAAyo/TG55GE7FNWI/s1600/DSC00001.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TRkr2zPkbvI/AAAAAAAAAyo/TG55GE7FNWI/s200/DSC00001.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Świetna! Bez dwóch zdań ŚWIETNA! Pochłonięta w dwa dni! Nie można było inaczej. Prawdy po prostu trzeba się dowiedzieć i tyle. A prawda (jak zawsze w tego typu książkach) jest baaardzo zaskakująca. Dosłownie do ostatniej strony. To jedna z tych książek, która zamykasz i musisz wziąć kartkę i rozpisać całą historię w tabelce, słupku czy co tam komu odpowiada. Kto z kim, kto kogo zabił, kto gdzie był, jakie godziny są istotne dla sprawy. No bo niby zagadka się rozwiązała, ale wątków było tyle, ż wątpisz, czy to co zostało napisane, to na pewno jest prawda, czy to na pewno jest rozwiązanie zagadki, czy czegoś nie pomyliłeś/łaś, czy wszystkie elementy tej układanki do siebie pasują. Dopóki tego nie zrobisz nie zaśniesz. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że jest 1 w nocy, jestem po kawie i nadal tę książkę analizuję!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale przejdźmy do sedna. Głównym bohaterem jest David Beck, który jest normalnym lekarzem pediatrą. Żyje spokojnie, nie &amp;nbsp;wadzi nikomu. Jest samotny. Ma siostrę, ma przyjaciółkę (partnerkę siostry) niby ma bliskich, ale nie ma już tej jedynej. Od ośmiu lat boryka się z jej śmiercią. Historia powraca do niego jak uderzenie jakimś potężnym młotem. Wszystko za sprawą dziwnego maila, dziwnego nagrania z ulicznej kamery. Wspomnienia powracają. Co więcej, okazuje się, że wiele elementów, które jakoś dziwnie pasowały osiem lat temu, teraz nie pasują. Naturalnie pojawia się śmiertelne niebezpieczeństwo, które zagraża naszemu bohaterowi. &amp;nbsp;Do tego jeszcze miesza się policja.Czasem nie wiesz, co jest gorsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TRksVwTcsZI/AAAAAAAAAys/w7Oo4eM_uqk/s1600/DSC00002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TRksVwTcsZI/AAAAAAAAAys/w7Oo4eM_uqk/s200/DSC00002.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie mogę i nie chcę pisać więcej o fabule. Nie chcę bowiem nikomu zdradzać szczegółów. Fajnie jest je samemu odkrywać na kolejnej stronie. Bo w tej książce na każdej kolejnej stronie następuje zwrot akcji. Nie będziecie się nudzić czytając Cobena. Ale ostrzegam. Nie będziecie też mogli pracować, spać, przez chwile spotykać się ze znajomymi:)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Harnal Coben&lt;br /&gt;Nie mów nikomu&lt;br /&gt;Wydawnictwo Albatros&lt;br /&gt;352 strony&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5839689014728965381?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5839689014728965381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/12/nie-mow-nikomu-harlan-cobel.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5839689014728965381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5839689014728965381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/12/nie-mow-nikomu-harlan-cobel.html' title='Nie mów nikomu - Harlan Coben'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TRkr2zPkbvI/AAAAAAAAAyo/TG55GE7FNWI/s72-c/DSC00001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-9009408647405518434</id><published>2010-12-11T07:21:00.000+01:00</published><updated>2010-12-11T07:21:36.937+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='millenium'/><title type='text'>Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TQMYKZSgn1I/AAAAAAAAAyc/Mm9uncie7TY/s1600/IMG_2958-ksiazka-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="153" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TQMYKZSgn1I/AAAAAAAAAyc/Mm9uncie7TY/s200/IMG_2958-ksiazka-1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Fot. Siostra&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Dziewczyna, która igrała z ogniem" to druga część trylogii Millenium Stiega Larssona. Lizabeth i Mikael znów muszą walczyć o swoje życie. Tym razem w większym niebezpieczeństwie jest dziewczyna. To ją poszukuje cała szwedzka policja i oskarża o zabójstwo trzech osób. To ona musi się przebierać za każdym razem, jak wychodzi ze swojego domu. Wreszcie to na nią poluje mafia zajmująca się handlem żywym towarem. No, ale od początku. Sytuacja wygląda tak, że Lizabeth - po rozterkach, które ją spotkały na końcu pierwszej części - wyjechała na rok. Teraz powraca do swojego starego świata i próbuje odświeżyć kontakty. Spotyka się ze swoją dawną przyjaciółką i kochanką, odwiedza Armańskiego. Nie chce tylko spotkać się z Mikaelem. Uważa, że ta znajomość się skończyła. Równoległe do redakcji Millenium przychodzi pewien dziennikarz, który oferuje swój artykuł i obszerny materiał na książkę o seksbiznesie. W materiałach ujawnia nazwiska polityków, policjantów i innych ważnych w tym kraju, którzy korzystają z usług &amp;nbsp;kobiet wywiezionych z innych krajów. Czasem są to nieletnie dziewczyny. Jednym słowem szykuje się porządna afera. Do niej jednak nie dochodzi, gdyż pewnej nocy ktoś zabija Daga i jego dziewczynę, która także interesowała się tym materiałem. Na broni są odciski palców Lizabeth. Zaczyna się więc walka z czasem, walka o życie, walka o niewinność i walka o prawdę, ale także walka o zaufanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TQMYUoVTlDI/AAAAAAAAAyg/v-pe0QGPRH8/s1600/IMG_2953-ksiazka-2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="165" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TQMYUoVTlDI/AAAAAAAAAyg/v-pe0QGPRH8/s200/IMG_2953-ksiazka-2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Fot. Siostra&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uważam, że druga część Millenium troszkę się chowa w stosunku do pierwszej. Oczywiście trzyma w napięciu. Są momenty, kiedy człowiek sam obraca głowę i nie może uwierzyć w to, co czyta. Każdy szczegół do siebie pasuje, każdy wariant rozwiązania jest prawdopodobne. Co rozdział pojawiają się nowi bohaterowie, którzy przynoszą nowe wątki, które zmienią bieg rzeczy. Jest brutalnie i zagadkowo. Brakowało mnie jednak tego mrocznego klimatu. Uważam, że niepotrzebnych jest jakieś 150 pierwszych stron. &amp;nbsp;Zbyt długie opisy urządzania swoje mieszkania przez Lizabeth. Szczegółowy opis zakupów w IKEA, który nic nie wniósł do historii. Jej wycieczka, którą sobie zafundowała też jakoś nie powiązała się z całą resztą. Pozostały jeszcze pewne nie wyjaśnione wątki o postaciach, które się pojawiły w książce. Brutalnym i chamskim policjancie, dobrej policjantce, która została zdegradowana. Nie wiemy, co z Armańskim. W końcu on też jej szukał a nie dowiedział się, jaki jest finał akcji. Mam nadzieję, że zostanie to nadrobione w trzeciej części:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiele osób pytało mnie, czy trzeba czytać Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet zanim chwyci się po Dziewczynę. Oczywiście każdy się połapie o co chodzi, ale nie polecam! Tych bohaterów warto poznać w pierwszej części. Jest niepowtarzalna i ma niebywały klimat!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Stieg Larsson&lt;br /&gt;Dziewczyna, która igrała z ogniem&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;700 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-9009408647405518434?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/9009408647405518434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/12/dziewczyna-ktora-igraa-z-ogniem-stieg.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/9009408647405518434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/9009408647405518434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/12/dziewczyna-ktora-igraa-z-ogniem-stieg.html' title='Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TQMYKZSgn1I/AAAAAAAAAyc/Mm9uncie7TY/s72-c/IMG_2958-ksiazka-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4322939092072234355</id><published>2010-11-22T14:55:00.001+01:00</published><updated>2010-11-22T14:55:57.683+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Na domiar złego - Sarah-Kate Lynch</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Na domiar złego" to kolejna książka, na która straciłam kilka dni swojego życia i czytania. Jak sobie pomyśle, że mogłam w tym czasie przeczytać coś bardzo wartościowego, co by mnie poruszyło i co by pozostało w mojej głowie na długo, to mnie krew zalewa! Zacznijmy od początku - główną bohaterką książki jest Florence. Ma 39 lat i akurat poznajemy ją w chwili, kiedy nieszczęścia spadają na nią jedno po drugim. Odchodzi od niej mąż, z rocznej podróży wraca jej 19-letni syn z... żoną! Wspólniczka wyrzuca ją z interesu.Ma kłopoty zdrowotne. &amp;nbsp;Grzyb atakuje jej piękny, ale stary dom. Koszmarna sytuacja! Oprócz tego, że jesteśmy świadkami kolejnych nieszczęść i praktycznie w każdym rozdziale coś złego się dzieje, to jesteśmy jeszcze świadkami przemiany Florence. W jej domu pojawia się bowiem Will - robotnik, który przerabia jej dom na herbaciarnie. (dodam, że po pierwszym nieszczęściu pomysł podsunęła jej znajoma).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli myślicie, że przemiana ta jest pokazana w sposób kreatywny, wciągający, nietypowy - mylicie się! Jeśli myślicie, że książka porywa, jak te z serii "odmienię swoje życie i będzie mi dobrze z małą herbaciarnią" - mylicie się! Jeśli myślicie, że nie będzie Was brała cholera przy każdym następnym kiepsko napisanym rozdziale - mylicie się!. No i jeśli myślicie, że nie będzie odliczać stron ko końca - MYLICIE SIĘ!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest tak prosta, że wydaje się, że napisała ją czternastolatka. Kiepskie ojjjj bardzo kiepskie porównania! Nieprzemyślane dialogi. Wszystko jakoś nie ma ładu i składu. Jest strasznie jałowe. Bunt głównej bohaterki okazywany dla męża był taki jakiś nienaturalny. Nie chodzi o to, że nie powinna być zła, ale złość ta była na siłę przerysowana. Ciskała w niego bananami... no kto wciska na głowę drugiego człowieka banany? Jak mąż Cię zdradzi i o z facetem to nie rzucasz w niego bananami tylko pięściami raczej!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i tak przemiana" i pogodzenie się z losem następuje dopiero w ostatnim rozdziale na trzech ostatnich stronach. Szybciutko, bo papier w drukarce się skończył i książkę trzeba zakończyć. Nie lubię strasznie takiego czegoś! W ogóle nie ma wyczucia i proporcji między poszczególnymi etapami historii.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mnie się książka nie podobała. Może ktoś w niej coś odkryje. Dla mnie była strata czasu! i pieniędzy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarah-Kate Lynch&lt;br /&gt;Na domiar złego&lt;br /&gt;Prószyński Media SP. z o.o.&lt;br /&gt;Warszawa 2010&lt;br /&gt;284 str&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4322939092072234355?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4322939092072234355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/na-domiar-zego-sarah-kate-lynch.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4322939092072234355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4322939092072234355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/na-domiar-zego-sarah-kate-lynch.html' title='Na domiar złego - Sarah-Kate Lynch'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4211476342596972354</id><published>2010-11-17T16:27:00.001+01:00</published><updated>2010-11-17T16:28:42.852+01:00</updated><title type='text'>Ofiara w środku zimy - Mons Kallentoft</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TOP0n3cU5mI/AAAAAAAAAyY/_AANcyPVuZ0/s1600/154713.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TOP0n3cU5mI/AAAAAAAAAyY/_AANcyPVuZ0/s200/154713.jpg" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo nie lubię nie kończyć książek, ale ta naprawdę wymaga ogromnej cierpliwości, żeby ją dokończyć. Ja jej niestety nie mam i szkoda mi czasu na tego typu literaturę. Zagadka jest całkiem fajna. Jestem ciekawa, kto zabił! Ale styl, w jakim jest napisana książka jest okropny! Nawet przy największym skupieniu uwagi czasem człowiek nie wie, o czym czyta, kto teraz wypowiada kolejny monolog, gdzie znajduje się bohater. Nagle pojawiają się jakieś zdania, nie wiadomo po co! Podejrzewam, że autor chciał przez taki zabieg zwiększyć zaciekawienie czytelnika, podkręcić sytuację, zwiększyć dynamikę akcji. Moim zdaniem nie udało się. Miałam takie wrażenie, że książka jest napisana takim stylem, jak prezentowany jest film CSI. Tylko, że w obrazie zdecydowanie lepiej takie zabiegi wychodzą niż w książce. No mnie nie poruszyła! Jetem bardzo ciekawa rozwiązania historii, ale nie mogłam przebrnąć przez kolejną stronę!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4211476342596972354?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4211476342596972354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/ofiara-w-srodku-zimy-mons-kallentoft.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4211476342596972354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4211476342596972354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/ofiara-w-srodku-zimy-mons-kallentoft.html' title='Ofiara w środku zimy - Mons Kallentoft'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TOP0n3cU5mI/AAAAAAAAAyY/_AANcyPVuZ0/s72-c/154713.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8495067853565204348</id><published>2010-11-09T19:50:00.002+01:00</published><updated>2010-11-12T08:42:41.659+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Portret Doriana Graya - Oscar Wilde</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnFP1T_XfI/AAAAAAAAAyI/troe2P-UlRo/s1600/DSC00003.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnFP1T_XfI/AAAAAAAAAyI/troe2P-UlRo/s200/DSC00003.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Skusiłam oczywiście za sprawą filmu. Zgodnie z zasadą - najpierw książka, potem film - natychmiast zakupiłam w księgarni. Cóż wiedziałam, że książka jest dobra, ale nie, że rewelacyjna! Już od pierwszych stron trzyma w napięciu. Zacznijmy może od początku. Przede wszystkim na początku "szokuje" język i styl, w jakim powieść napisano. Jest on bowiem &amp;nbsp;odmienny od tego, z którym miałam styczność w ostatnim czasie. Jest on odmienny od stylu, w którym pisane są książki współczesne. Choć nie wiem jak autor by się starał, rzadko można spotkać tak przemyślane zdania, taki dobór słów, taką elokwencję w stylistyce, taką wieloznaczność, takie wyczucie stylu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie, Oskar Wilde wnikliwie prezentuje &amp;nbsp;psychikę człowieka. Czy ta powieść jest o Dorianie? Nie do końca. O Henryku? Przez pewien czas tak myślałam. &amp;nbsp;O kobietach i mężczyznach, którzy poddają się rozpuście po to tylko, żeby przeżyć chwilę uniesienia nie myśląc o konsekwencjach?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co by było gdybyśmy nie musieli myśleć o konsekwencjach? Gdyby skutki naszych czynów wpływały tylko na inne osoby, ale nie na nas? Bo wszystko, co czynimy dotyka w pośredni lub bezpośredni sposób nas. Mamy bowiem (mniejsze lub większe) wyrzuty sumienia. Zżerają nas one, co powoduje często niszczenie naszego organizmu. Niszczenie to jest bardzo widoczne. Ujawnia się bowiem na zewnątrz, pomimo, że czujemy w środku. Ma to swój cel. W ten sposób mamy powstrzymywać się przed kolejnymi grzeszkami i grzechami. Nawet jest to logicznie pomyślane. Naturalna kolej rzeczy została odwrócona w powieści. Dorian Gray nie odczuwał konsekwencji swojego postępowania. Widoczne one były na obrazie, który namalował dla niego jego przyjaciel Bazyli - znany artysta malarz. Obraz został namalowany w czasie, kiedy Dorian był najpiękniejszy, nieskażony niepoprawnym myśleniem, miłością, odrzuceniem, rozpustą. Tak miało zostać na zawsze. Przed prawdą jednak się nie da uciec. Okazuje się, że nie zawsze do porządku przywołuje nas nasze odbicie w lustrze. Może to być także bardzo dobrze ukryty obraz. Przed tym bowiem nie da się uciec:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnFxCBJpII/AAAAAAAAAyM/6uUcsswl7zY/s1600/DSC00004.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnFxCBJpII/AAAAAAAAAyM/6uUcsswl7zY/s200/DSC00004.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest napisana niezwykle. Mnie trzymała w napięciu do ostatniego zdania. Bardzo charakterystycznie pokazana zmiana ludzkiego postępowania w miarę doznań, których doświadcza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widziałam na razie jedynie zwiastun filmu. Już wiem, że jest tam wiele scen, których nie ma w książce a fabuła jest zmieniona... chyba bardzo zmieniona! No i co to jest za koniec "Po Zmierzchu uwodzi Dorian Gray". Dlaczego wszędzie trzeba wciskać seks? Najfajniejsze w tej książce było właśnie to, że nie było tego ostrego seksu, który teraz wszędzie bije a było napięcie seksualne, działo się, ale nie musiało to być napisane. No i niekoniecznie to napięcie było między kobietą a mężczyzną:P Chodzi o to, że ta książka jest tak wartościowa, że naprawdę warto ją przełożyć na wiarygodny film. Nie trzeba niczego dodawać! No, ale zobaczymy!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oscar Wilde&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Portret Doriana Graya&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wydawnictwo WAB&lt;/div&gt;&lt;div&gt;303 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8495067853565204348?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8495067853565204348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/portret-doriana-graya-oscar-wilde.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8495067853565204348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8495067853565204348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/portret-doriana-graya-oscar-wilde.html' title='Portret Doriana Graya - Oscar Wilde'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnFP1T_XfI/AAAAAAAAAyI/troe2P-UlRo/s72-c/DSC00003.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6359645430102071998</id><published>2010-11-04T10:24:00.001+01:00</published><updated>2010-11-09T23:09:53.380+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agatha christie'/><title type='text'>Tajemnicza historia w Styles - Agatha Christie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnGmSGi_tI/AAAAAAAAAyQ/-4JTWdkAIrk/s1600/DSC00010.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnGmSGi_tI/AAAAAAAAAyQ/-4JTWdkAIrk/s200/DSC00010.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po przeczytaniu autobiografii Pani Agathy Christie postanowiła przeczytać jej debiut - pierwszą książkę, którą napisała i którą wydała. Ta książka jest szczególnie ważna, gdyż to właśnie w niej "narodził się" słynny detektyw Herkules Poirot. Niby niepozorny. Taki mały, jaki chudy, czasem wyskakuje z pomysłami, jak z kapelusza, czasem nagle wpada w jakiś szał, krzyczy, biega, odkrywa tajemnice, ale zachowuje wszystko dla siebie. Odkrywa naturalnie w najbardziej zaskakującym momencie. I jeszcze tak przezornie ma na imię - Herkules. Jak go nie polubić?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Tajemnicza historia w Styles" to kryminał,w którym głównym wątkiem jest śmierć starszej Pani Iglethorp. Kobieta została otruta podczas snu. Trzeba tu wspomnieć, że Pani ta była bardzo bogata. Każdy więc ma motyw - jej majątek. Testament był bowiem bardzo często modyfikowany. Nauczona doświadczeniem skupiałam uwagę na każdym, nawet najmniejszym szczególiku, który mógłby mnie naprowadzić na zabójcę. I już miałam konkretne podejrzenia, już wszystko układało się w całość a tu nagle kolejny szczegół, którym podzielił się Poirot, którego ja nie zauważyłam i całe moje dochodzenie szlag trafił! I cały czas się zastanawiał - jak mogłam tego nie zauważyć, przecież nie pominięto tego w książce, przecież to takie oczywiście. No, ale chyba na tym polega doskonały kryminał. Tak sprytnie przemycić treści, żeby jednego czytelnika zmylić, jednego natchnąć, innego oświecić:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż mogę dodać - książka świetna, miła, przyjemna. Czyta się szybko wręcz jednym tchem:) Przyznaje, że bawiłam się przy tej książce naprawdę bardzo dobrze:) Bawiła mnie ta historia, bawiły mnie te zwroty akcji, sytuacje i przenikliwość umysłu Poirot'a:) Zdecydowanie polecam!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6359645430102071998?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6359645430102071998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/tajemnicza-historia-w-styles-agatha.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6359645430102071998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6359645430102071998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/tajemnicza-historia-w-styles-agatha.html' title='Tajemnicza historia w Styles - Agatha Christie'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TNnGmSGi_tI/AAAAAAAAAyQ/-4JTWdkAIrk/s72-c/DSC00010.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4495296587335869672</id><published>2010-11-01T09:06:00.001+01:00</published><updated>2010-11-01T09:11:05.769+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TM5017kdwNI/AAAAAAAAAx8/DgDsG4zocXQ/s1600/DSC00006.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TM5017kdwNI/AAAAAAAAAx8/DgDsG4zocXQ/s200/DSC00006.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to wielowątkowa powieść z bardzo dobrą zagadką w tle. Poznajemy głównego bohatera Mikaela Blomkvista, który jest dziennikarzem i wydawca magazynu 'Millenium'. Zajmuje się głównie ujawnianiem przestępstw polityczne i gospodarcze (jeśli &amp;nbsp;to prawidłowa nazwa). Generalnie ujawnia machlojki wszystkich rekinów finansowych w Szwecji. Niestety zostaje oskarżony o zniesławienie i skazany na trzy lata więzienia. Świadomie odsuwa się od świata polityki, gospodarki i dziennikarstwa na jakiś czas. W tym czasie dostaje propozycję napisania biografii rodziny Vangerów. Jest to jednak tylko przykrywka. Prawdziwym powodem zleceniodawcy jest odkrycie, co się stało w 1966 roku, kiedy zniknęła Harriet Vanger. Do tego dochodzi jeszcze postać Lisbeth Salander. Nie mogę jednak już więcej opisywać, bo zdradzę za dużo a wtedy &amp;nbsp;zniszczy to Wam czytanie książki. Powiem tylko jedno - to co dzieje się w tej książce czasem jest przerażające. Nigdy nie sądziłam, że takie brutalne historie mogą mieć miejsce! (nawet w czyjejś głowie)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oj ile uczuć przewijało się przeze mnie podczas czytania tej książki. Zacznijmy od "podniecenia". Podniecenie dotyczące oczywiście zagadki kryminalnej, którą ma do rozwiązania główny bohater. Podniecenie, kiedy z jednej strony na drugą akcja nabierała coraz większego napięcia, Podniecenie, które utrzymuje się przez wszystkie strony, bo cały czas człowiek ma wrażenie, że to &amp;nbsp;nie koniec historii, że &amp;nbsp;za chwilę akcja obróci się o 180 stopni i wszystko szlak trafi!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Ciekawość" - no kto zabił? Z jednej strony każdy miał motyw, z drugiej strony powody zniknięcia głównej bohaterki nie były takie oczywiste.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Obrzydzenie" "Złość" &amp;nbsp;- jak sam tytuł sugeruje, książka jest też o mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Wyrządzają om więc bardzo dużo krzywd - fizycznych, psychicznych, seksualnych! Trzeba mieć stalowe nerwy, że przebrnąć przez niektóre rozdziały. Ja osobiście po pewnych fragmentach musiałam odłożyć książkę na jeden dzień. Nie potrafiłam tak po prostu do niej wrócić po tym, co przed chwilą przeczytałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Podziw" - podziw dla talentu literackiego autora. Dla sposobu pisania przez niego teksu, stylu literackiego. Książkę czytało się jednym tchem. Nie była napisana banalnie. Zawiera wiele wątków powiązanych ze sobą w mniejszy bądź większy sposób. Pięknie ukazał także inteligencje ludzką, spryt i sposób wykorzystania posiadanej wiedzy. Chylę czoła! To naprawdę dobra i dobrze napisana książka!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na pewno wrócę do książek Larssona. Ale to wymaga trochę odpoczynku od tej brutalności:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stieg Larsson&lt;br /&gt;Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet&lt;br /&gt;Wydawnictwo Czarna Owca&lt;br /&gt;Warszawa 2009&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4495296587335869672?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4495296587335869672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4495296587335869672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4495296587335869672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/11/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet.html' title='Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TM5017kdwNI/AAAAAAAAAx8/DgDsG4zocXQ/s72-c/DSC00006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2342479909579986228</id><published>2010-10-21T09:50:00.003+02:00</published><updated>2010-10-25T16:01:54.019+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Jedz, Módl się, Kochaj - Elizabeth Gilbert</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu wzięłam tę książkę do ręki, przeczytałam opis z tyłu i od razu odłożyłam na półkę. Pomyślałam sobie, że to kolejna amerykańska książka z serii "tej się udało zmienić swoje życie", która zachwalają gwiazdy, osoby znane i cenione: Meg Ryan, Hilary Clinton. Zachwalała też Pani Dorota Wellman. Nie chciałam czytać kolejnej opowieści o kobiecie, która decyduje się na wyjazd na drugi koniec świata, żeby poukładać swoje życie i zafundować sobie nowe, bo to rozpadło się na kawałki. Los jednak sprawił tak, że zostałam zaproszona na film do kina i postanowiłam wcześniej przeczytać książkę (książka zawsze ma pierwszeństwo:)) .&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TMKofSdogPI/AAAAAAAAAxw/hlzOl-5g3yw/s1600/DSC00003.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TMKofSdogPI/AAAAAAAAAxw/hlzOl-5g3yw/s320/DSC00003.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Zaczęło się wręcz doskonale. Sama biłam się w pierś, że wtedy odłożyłam ją na półkę. Już od pierwszych zdań wyczuwa się lepszy poziom pisarski, dojrzałość, rozwagę autorki podczas przekazywania treści w książce. Zaczyna się oczywiście od życiowej tragedii i pogmatwanego życia. Elizabeth postanawia się rozwieść. Przechodzi przez piekło rozwodu, podczas którego dwoje osób, które kiedyś się kochało zaczyna się nienawidzić. Czyli standardowa sytuacja - zraniony mężczyzna, raniąca kobieta. Po tych przeżycia i spotkaniu z szamanem postanawia wyruszyć w roczną podróż - Włochy, Indie i Indonezja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Euforia utrzymywała się, kiedy Elizabeth wyjechała do Włoch. Doskonałe opisy, cudowni ludzie, cudowne widoki. Doskonała przygoda:) Autorka zaprezentowała Włochy z najlepszej strony. Nadal utrzymywała się w dobrym pisarskim klimacie. Książka wciągnęła mnie niesłychanie. Czytałam wszędzie gdzie się tylko da.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem Elizabeth wyjechała do Indii. Cel - odnaleźć siebie, wyciszyć się, przebywać ze swoją guru. Na początku było jeszcze dobrze, ale pod koniec rozdziału czułam się strasznie zmęczona. Moim zdaniem autorka po prostu przesadziła z opisywaniem swoich wewnętrznych przemian. Liczyłam bardziej na opisy krajobrazów i kultury. Choć rozumiem, że jest to książka o życiu autorki więc zacisnęłam ręce i brnęłam dalej, ale dalej było jeszcze gorzej. Chodzi o samą końcówkę rozdziału o Indiach. Uważam, że czasem mniejszą ilością słów można przekazać znacznie więcej treści niż rozpisując się na 20 stron o medytacji i powtarzaniu mantry przez całą noc.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i na końcu była Indonezja - Bali. Wyjazd do szamana, który parę lat temu powiedział jej, że do niego wróci. Tutaj akcja się już rozkręca. Nie będę opisywała, co tak naprawdę się stało, żeby nie stracić czytelnikom niespodzianki. Generalnie Indonezję da się przeżyć. Nie było jednak jakiegoś fragmentu, który by mnie poruszył. Znowu za długie rozwodzenie się nad pewnymi historiami (opis przebywania z kimś z łóżku na trzy strony - no bez przesady!!!! )&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po przeczytaniu tej książki jestem strasznie zmęczona. Nie dlatego, że zarywała noce, bo tak mnie wciągnęła. Nie o to chodzi. Jestem zmęczona tą historią, jestem zmęczona bohaterką, jestem zmęczona podróżą, odnajdywaniem siebie, medytacją, refleksją, spokojem, harmonią i szczęściem, które biło od tych ludzi. Nie zrozumcie mnie źle, nie potrzebuje użalania się i nieszczęścia bohaterów, żeby powiedzieć, że książka jest dobra. Chodzi jedynie o to, że ciekawa historia bohaterki została zniszczona przez zbyt usilną chęć przekazania tego, co przekazać się na papierze nie da! Tego można jedynie doświadczyć. Tych przemian osobowości, uzbrajania się w poczucie harmonii i spokoju po tak wielu przeżyciach. To wszystko jest możliwe tylko, kiedy Ty to poznajesz a nie, kiedy jest to opisane!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawe jaki będzie film!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Elizabeth Gilbert&lt;br /&gt;Jedz, Módl się, Kochaj&lt;br /&gt;Wydawnictwo Rebis&lt;br /&gt;488 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2342479909579986228?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2342479909579986228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/jedz-modl-sie-kochaj-elizabeth-gilbert.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2342479909579986228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2342479909579986228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/jedz-modl-sie-kochaj-elizabeth-gilbert.html' title='Jedz, Módl się, Kochaj - Elizabeth Gilbert'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TMKofSdogPI/AAAAAAAAAxw/hlzOl-5g3yw/s72-c/DSC00003.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6191230945115523844</id><published>2010-10-15T13:17:00.000+02:00</published><updated>2010-10-15T13:17:53.635+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>Autobiografia - Agatha Christie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLg1i0ug6_I/AAAAAAAAAxg/kyloWCtxJEc/s1600/DSC00012.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLg1i0ug6_I/AAAAAAAAAxg/kyloWCtxJEc/s200/DSC00012.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Z reguły nie czytam biografii i autobiografii, ale Pani Christie jest taką ważną osobą, że postanowiłam się skusić :) Niestety po przeczytanie Autobiografii czar prysł. Czar, który roztaczałam wokół Pani Christie. Zawsze wydawało mnie się, że tak sławna pisarka inaczej tworzy swoje książki, że zaszywa się w jakimś zakątku i wymyśla intrygi, kryminalne historię, kreuję bohaterów z dokładnością, skrupulatnością, takim pełnym oddaniem. A tu rozczarowanie. Większość książek napisana została gdzieś po kątach, w ukryciu w łazience lub w kuchni. Motywacją do stworzenia kolejnej historii był brak pieniędzy. Idealizowałam trochę autorkę a teraz wiem, że traktowała pisanie jako swój zawód, coś, co mam jej przynosić radość i spełnienie, ale także zapewnić godne życie. A życie miała piękne. Agatha Christie podróżowała po całym świecie. Zdążyła zobaczyć te zakątki świata, które cechuje największa magia. oglądała je, podziwiała i badała, kiedy prezentowały się najpiękniej - jeszcze przed wojną. Doświadczyła w życiu wiele radości, smutku, żalu, mądrości, czułości. Na pewno nie można powiedzieć, że jej życie było nudne. Agatha Christie przeżyła swoje życie w taki sposób jaki chciała i w taki, jaki los jej pozwolił. Przeżyła dwie wojny. Była w nich czynnie zaangażowana jako pielęgniarka. Przyjmowała swój los z pokorą. Zawsze skromna, nawet wtedy, gdy była już sławna:) Książkę warto przeczytać nie tylko dla poznania historii życia Christie i jej rodziny, ale dla poznania, jakie wartości w życiu są najważniejsze i jak to jest spędzić życie godnie, niczego nie żałując!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLg2SdLcbyI/AAAAAAAAAxk/FYF3ze25MEU/s1600/DSC00008.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLg2SdLcbyI/AAAAAAAAAxk/FYF3ze25MEU/s200/DSC00008.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ps. Wydawnictwo Dolnośląskie niestety się nie popisało. Znalazłam wiele błędów ortograficznych. Plus za umieszczenie zdjęć:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Agatha Christie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autobiografia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Dolnośląskie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;476 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6191230945115523844?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6191230945115523844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/autobiografia-agatha-christie_15.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6191230945115523844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6191230945115523844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/autobiografia-agatha-christie_15.html' title='Autobiografia - Agatha Christie'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLg1i0ug6_I/AAAAAAAAAxg/kyloWCtxJEc/s72-c/DSC00012.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8693008352043830919</id><published>2010-10-01T01:02:00.001+02:00</published><updated>2010-10-11T21:12:38.794+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieść'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>Opowieść ojca - Rupert Isaacson</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNhb66_pXI/AAAAAAAAAxM/xrR7w-6440I/s1600/DSC00005.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNhb66_pXI/AAAAAAAAAxM/xrR7w-6440I/s200/DSC00005.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Już dawno nie czytałam tak przejmującej, pięknej i wzruszającej książki. Właśnie przed chwilą ją skończyłam i mam ochotę otworzyć pierwszą stronę i znów ją przeczytać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Opowieść ojca" to relacja Ruperta Isaacsona z podróży przez mongolskie stepy. Nie jest to jednak zwykła podróż. Jej celem jest spotkanie z szamanem, który ma uzdrowić jego syna Rowana, który jest dzieckiem autystycznym. Rowan od urodzenia wykazywał pewne opóźnienia w rozwoju. Diagnoza przyszła dość późno. Autyzm. Dla każdego rodzica taka wiadomość byłaby tragedią. nie tak wyobrażamy sobie wychowywanie dzieci i cieszenie się ich dorastaniem. Rowan popada ciągle w ataki złości, krzyczy potężnym przerażającym głosem, nie sygnalizuje, kiedy musi się udać do toalety, co doprowadza do sytuacji, &amp;nbsp;że rodzice (i otoczenie) o wszystkim dowiadują się po fakcie. Rowan potrafi przez kilka tygodni jeść tylko bekon, potrafi wszcząć prawdziwą awanturę, kiedy zgubi zabawkę. Rowan każdego dnia wystawia swoich rodziców na wielką próbę! Rupert i Kristine te próby przechodzą. Cóż innego mają zrobić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnego dnia Ruper zauważa, że jego syn ma niezwykły kontakt ze zwierzętami a szczególnie przyjaźnie nastawione do niego są konie. Po wielu dyskusjach i poszukiwaniach zapada decyzja, aby odbyć z Rowanem podróż do Mongolii, gdzie pomóc mu mogą szamani.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podróż ta jest piękna, jest wspaniale opisana. Nie zdawałam sobie sprawy, że Mongolia jest tak pięknym krajem, z taką kulturą, tradycją i historią. Isaacson nie zanudza opisami przyrody. Jest dziennikarzem, więc piszę z bardzo dobrym wyczuciem pióra, idealnie. Książkę czyta się płynnie. A co najlepsze - przynajmniej ja miałam takie odczucie - z każdą stroną coraz bardziej kochało się Rowana. To wspaniały i wyjątkowy chłopczyk a nie chory dzieciak, jak sądzą &amp;nbsp;niektórzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka opowiada historię, która miała miejsce na prawdę. Wszystkie osoby, które zostały w niej zaprezentowane są prawdziwe. A do tego cześć dochodu z zakupu książki przeznaczona jest dla rodzin, których nie stać na hipoterapię. Nie to jest jednak najważniejsze. Ta książka troszkę uczy, co tak naprawdę jest ważne w życiu, kto jest w tym życiu najważniejszy. Pozwala się trochę wyciszyć i oderwać od rzeczywistości. Przenieść się do miejsc, które naprawdę są magiczne. To przede wszystkim ogromnie wzruszająca opowieść o miłości ojca i syna, takiej, o której większość z nas może tylko pomarzyć!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rupert Isaacson&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opowieść ojca, przez mongolskie stepy w poszukiwaniu cudu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Nasza Księgarnia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warszawa 2010&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;383 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8693008352043830919?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8693008352043830919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/opowiesc-ojca-rupert-isaacson.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8693008352043830919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8693008352043830919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/10/opowiesc-ojca-rupert-isaacson.html' title='Opowieść ojca - Rupert Isaacson'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNhb66_pXI/AAAAAAAAAxM/xrR7w-6440I/s72-c/DSC00005.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5504900887121227216</id><published>2010-09-24T13:21:00.004+02:00</published><updated>2010-10-11T21:14:47.138+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Kuchania Franceski - Peter Pezzelli</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNiCAoJQ3I/AAAAAAAAAxQ/-d6pZEDGjqg/s1600/DSC00003.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNiCAoJQ3I/AAAAAAAAAxQ/-d6pZEDGjqg/s200/DSC00003.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Kuchnia Franceski to książka idealna na jesienne zimniejsze wieczory. Książeczka, luźne ubranie (domowy dresik), kocyk i gorąca herbatka. Jeśli chcecie po prostu miło spędzić czas, nie rezygnujcie z zakupu tej książki:)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1394916587"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Ale zacznijmy od początku - Główną bohaterką jest Franceska, starsza Pani, która odchowała już swoje dzieci, mieszka w Nowej Anglii i przygotowuje się do srogiej zimy. Jak to zimą, samotność jakoś specjalnie dokucza. Jej córki wyjechały daleko, w poszukiwaniu lepszej pracy, pieniędzy i innych cudów świata nie dostrzegając, że największy skarb - rodzinę - mają właśnie tutaj. Tak przynajmniej twierdzi Franceska. Już od początku ją polubicie. Nie jest to narzekająca wredna babcia, która jest niemiła i uprzykrza życie swoim dzieciom i wnukom wtrącając się w ich codzienność. Jest przesłodka. Uwielbia chodzić do biblioteki, czytać książka, kupować produkty spożywcze w osiedlowym sklepiku, naet jeśli są trochę droższe no i uwielbia gotować! I gotuje naprawdę wyjątkowo. Szczególnie sos pomidorowy i inne włoskie specjały. Z książki aż pachnie sernikiem, piernikiem, gorącą zupą. I wszystko by było dobrze, gdyby nie ta samotność. Franceska jada sama (no czasem z zamkniętym w sobie synem). A co to za przyjemność jestś takie specjały w samotności?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1394916587"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;No i jest jeszcze jedna rodzina. To rodzina młodej Loretty, która pracuje w kancelarii prawniczej. Zabiegana samotna matka nie ma na nic czasu. Jej dom jest w totalnej rozsypce. Bałagan wkradł się dosłownie wszędzie. W dodatku ma dwójkę małych dzieci, które coraz bardziej pyskują, kłócą się z nią i w każdy możliwy sposób wyrażają stanowczo swoje zdanie. No generalnie trudno jej połączyć koniec z końcem. Także w kwestii finansowej. Podejmuje jednak decyzję, że potrzebna jest jej opiekunka do dzieci. Zatrudnia więc młodą dziewczynę, która okazuje się delikatnie mówiąc nieodpowiedzialną osobą (sami przekonacie się dlaczego) I tak jej losy łączą się z losami Franceski:) I połączą się bardzo długo, choć węzeł nie będzie na początku zbyt silny:)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1394916587"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Najfajniejsze w tej książce są przemiany osób. Każdy z bohaterów w jakiś sposób się zmienia i my to obserwujemy. Każdy zmienia swoją dotychczasową pozę na życie na skutek kontaktu z innym bohaterem. Od książki aż bije ciepło rodzinne, na każdej stronie wyczuwamy zapachy potraw, ale nie jest to klimat przesłodzony. Po prostu miła ciepła opowieść o ludziach, którym udało się odmienić swoje życie:)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1394916587"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Kuchnia Franceski&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Peter Pezzelli&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Wydawnictwo Literackie 2010&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Już wkrótce następna (pewnie równie ciepła) książka autora:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;a href="http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=2095" style="color: #5c4520;" target="_blank"&gt;http://www.&lt;wbr&gt;&lt;/wbr&gt;wydawnictwoliterackie.pl/&lt;wbr&gt;&lt;/wbr&gt;ksiazka.php?ID=2095&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5504900887121227216?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5504900887121227216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/09/kuchania-franceski-peter-pezzelli.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5504900887121227216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5504900887121227216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/09/kuchania-franceski-peter-pezzelli.html' title='Kuchania Franceski - Peter Pezzelli'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TLNiCAoJQ3I/AAAAAAAAAxQ/-d6pZEDGjqg/s72-c/DSC00003.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-2068229377300722295</id><published>2010-09-13T00:08:00.002+02:00</published><updated>2010-09-13T00:20:14.194+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><title type='text'>Cukiernia pod Amorem - Małgorzata Gutowska-Adamczyk</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TI1R9jqgcCI/AAAAAAAAAwk/HRAEIKgGfbI/s1600/DSC00004.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TI1R9jqgcCI/AAAAAAAAAwk/HRAEIKgGfbI/s200/DSC00004.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Cukiernia pod Amorem" to kolejna książka, która od wielu tygodni "chodziła za mną" po księgarniach. Gdzieś ją zawsze spotykałam na półce, ale się wahałam. Bałam się po prostu, że to będzie znowu sielankowa opowieść o życiu na wsi albo w małym miasteczku. A jeszcze jakby ktoś wyjechał tam i chciał zmienić swoje życie to byłaby masakra. No i w końcu, kiedy tak już chyba piąty raz rzuciła się na mnie w kolejnej księgarni, postanowiłam się z nią zmierzyć. I już Wam zdradzę - nie żałuję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Połknęłam" ją w cztery dni. Te historię po prostu się wchłania. Strony same płyną, wzrok nie zamiera ani na chwilę a zapach wydobywający się ruchu kartek jest obecny przez cały czas.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale do rzeczy. Już na okładce możemy przeczytać, że to historia o silnych&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TI1RHCiwSUI/AAAAAAAAAwc/iQKIKWitA0M/s1600/DSC00005.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TI1RHCiwSUI/AAAAAAAAAwc/iQKIKWitA0M/s200/DSC00005.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;kobietach, wielkich namiętnościach i rodzinnych tajemnicach. Książka napisana jest w dość specyficzny sposób. Historia jednej rodzinny rozgrywająca się w 1995 roku i historia (dosłownie historia) korzeni tej rodziny rozgrywająca ie w ostatnich latach XIX wieku. Poznajemy dokładne dzieje wielkich rodów. Wszystko rozgrywa się wokół tytułowych Zajezierskich. Co więc mamy? Mamy miłości, rozstania, śmierci, zdrady, narodziny, codzienność, niezwykłość, wojnę, mądrość i głupotę ludzką. Wszystko to sprawia, że książkę trzeba czytać ze skupieniem, bo w pewnym momencie naprawdę można się zagubić w wątkach. Polecam uważnie patrzeć na daty, które są tytułami rozdziałów. Losy bohaterów są naprawdę przejmujące, często smutne. No w końcu kiedyś były inne czasie i inne warunki np. zamążpójście. Właściwie to to zamążpójście przynosiło zawsze kłopoty i problemy w rezultacie. Rzadko piszę o zakończeniu książki, ale to jest po prostu irytujące. Tyle otwartych wątków, tyle historii niedokończonych, tyle pytań zadanych i nagle napis "Koniec części pierwszej" a &amp;nbsp;na drugą trzeba czekać do października!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam wszystkim, którzy maja ochotę na coś, co ich naprawdę wciągnie. Jeśli macie ochotę &amp;nbsp;czuć klimat oczekiwania na następną część i dalsze losy bohaterów - zapraszam do Cukierni, tutaj macie to zagwarantowane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Czy okładka nie jest bajeczna?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małgorzata Gutowska-Adamczyk&lt;br /&gt;Cukiernia pod Amorem - Zajezierscy&lt;br /&gt;Wydawnictwo Nasza Księgarnia&lt;br /&gt;Warszawa 2010&lt;br /&gt;www.cukierniapodamorem.pl&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-2068229377300722295?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/2068229377300722295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/09/cukiernia-pod-amorem-magorzata-gutowska.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2068229377300722295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/2068229377300722295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/09/cukiernia-pod-amorem-magorzata-gutowska.html' title='Cukiernia pod Amorem - Małgorzata Gutowska-Adamczyk'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TI1R9jqgcCI/AAAAAAAAAwk/HRAEIKgGfbI/s72-c/DSC00004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-6606831317975735203</id><published>2010-08-23T00:13:00.002+02:00</published><updated>2010-08-23T23:20:22.033+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jane Austen'/><title type='text'>Duma i uprzedzenie - Jane Austen</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLk5oKG5mI/AAAAAAAAAvs/DSKK4jE6pb4/s1600/DSC02179.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLk5oKG5mI/AAAAAAAAAvs/DSKK4jE6pb4/s200/DSC02179.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;No i perełka została na sam koniec. "Duma i uprzedzenie" to ostania książka Jane Austen z mojej kolekcji :) To także najbardziej znana książka pisarki. Powieść wydana została w 1813 roku. Prawie dwieście lat temu a wciąż czytana jest z wypiekami na twarzy. Wciąż podbija kolejne pokolenia. Pan Darcy to nadal wzór mężczyzny dla wielu kobiet.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Duma i uprzedzenie" to nie tylko opowieść o romantycznej miłości dwojga ludzie, ale także o perypetiach kilku rodów w większy bądź mniejszy sposób połączonych ze sobą. To kolejny doskonały obraz Anglii i jej mieszkańców z początku XIX wieku. Najważniejszy oczywiście był majątek i wysokość zabezpieczenia majątkowego. Za tym szły dobierane małżeństwa. Najważniejsze bowiem było dobrze wydać swą córkę za mąż. Jedni przekonywali drugich o tym, co dla nich jest najlepsze. Wmawiali im, jak powinno wyglądać ich życie. W książka poruszony został także wątek zawierania związków małżeńskich z rozsądku, żeby po prostu się dobrze ustawić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jane Austen po prostu po raz kolejny zapewnia nam podroż na angielskie wzgórza .&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLlUPGBF5I/AAAAAAAAAv0/YgqnQH7fnkU/s1600/DSC02182.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLlUPGBF5I/AAAAAAAAAv0/YgqnQH7fnkU/s200/DSC02182.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla tych, którzy nie czytali przypomnę tylko, że główną bohaterką jest Elizabeth Bennet - młoda, mądra i bardzo inteligentna dziewczyna wywodząca się z niezbyt bogatej rodziny. Ma bardzo dobry stosunek z siostrą Jane i ojcem. Pozostałe trzy siostry do bardzo oczytana i siedząca przez cały czas z nosem w książce Mary oraz dwie - Lydia i Kitty - które mają pstro w głowie. Bardzo ważną postacią jest także matka. Cóż to taka osobowość, którą trudno opisać (zapraszam do lektury książki). Po drugiej strony mamy wielu bohaterów. Wspomnieć należy jednak o najważniejszym - Pan Darcy. Zarozumiały, dumny, uprzedzony do wszystkiego, arogancji, niemiły, opryskliwy. To tak z pozoru. Jaki jest naprawdę?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak jak wspomniałam na początku - książki Jane Austen zostały przeczytane. Dziękuję bardzo mojej siostrze za tak wspaniały prezent na Gwiazdkę:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLl0VafSmI/AAAAAAAAAv8/8mBmppDso6M/s1600/DSC02197.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLl0VafSmI/AAAAAAAAAv8/8mBmppDso6M/s320/DSC02197.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jane Austen&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Duma i Uprzedzenie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo Prószyński i S-ka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;302 strony&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-6606831317975735203?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/6606831317975735203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/duma-i-uprzedzenie-jane-austen.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6606831317975735203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/6606831317975735203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/duma-i-uprzedzenie-jane-austen.html' title='Duma i uprzedzenie - Jane Austen'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/THLk5oKG5mI/AAAAAAAAAvs/DSKK4jE6pb4/s72-c/DSC02179.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-4674889558504139392</id><published>2010-08-14T21:03:00.000+02:00</published><updated>2010-08-14T21:03:04.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>Moje życie we Francji - Julia Child (współpraca Alex Prud'homme)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbm47D3heI/AAAAAAAAAvI/6zGoEtYufNc/s1600/DSC02178.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbm47D3heI/AAAAAAAAAvI/6zGoEtYufNc/s200/DSC02178.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prezentuję dziś Wam książkę, której historia rozpoczyna się tak: poniedziałek w pracy, tuż po godzinie 8.00, poszukiwania na Allegro czegokolwiek (po pracować się za bardzo nie chciało) - poszukiwania przerodziły się w poszukiwanie książki Julie i Julia - przypadkiem natrafiłam na "Moje życie we Francji" i kiedy zobaczyłam okładkę zapragnęłam ją mieć - oczekiwanie do godziny 10.00 - mały wyskok do księgarni i już była moja. Ja po prostu musiałam ją mieć. Wiem, że to niezgodne z wszystkimi zasadami, przede wszystkim dlatego, że książki nie ocenia się po okładce, ale w tej po prostu się zakochałam. I dobrze, bo treść i to, co jest w środku, jest jeszcze lepsze od okładki:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbn0cDKcMI/AAAAAAAAAvQ/7pE8uRuQhr8/s1600/julia+child.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbn0cDKcMI/AAAAAAAAAvQ/7pE8uRuQhr8/s320/julia+child.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na kartach książki zapisane jest życie Julii Child - jednej z najsławniejszych kucharek w USA - od momentu przyjazdu do Paryża w 1948 roku. Paul, mąż Julii, był dyplomata i sprawował funkcję osoby promującej USA poza granicami kraju. Tym razem miał pomóc Francji w wyjściu z kłopotów powojennych i jednocześnie sprawić, że dyplomaci francuscy i zwykli mieszkańcy kraju zachodniej Europy będą traktować mieszkańców, a przede wszystkim polityków z USA, jak swoich przyjaciół. Paul kochał Francje już wcześniej. Dla Julii był to pierwszy kontakt z krajem. Pokochała go zaraz po pierwszym posiłku. Zakochała się we francuskiej kuchni i na zawsze związała z nią swoje życie. Julia Child - we współpracy (czasem mniejszej, czasem większej) ze swoimi przyjaciółkami zajmowała się przekształceniem kuchni francuskiej do amerykańskich warunków gotowania i amerykańskich obyczajów przy jednoczesnym zachowaniu pierwotnego smaku. Efekt jest taki, że po przeczytaniu fragmentu i zwykłej bagietce następnego dnia pobiegłam do piekarni i kupiłam na śniadanie zamiast pieczywa razowego oczywiście pulchną bagietkę. Uważajcie także podczas opisu pieczonego kurczaka:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbn-Ryst1I/AAAAAAAAAvY/hAINUeo43Vg/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbn-Ryst1I/AAAAAAAAAvY/hAINUeo43Vg/s320/images.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Idealna Meryl Streep w roli Julii Child&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Julia Child była przede wszystkim niezwykła optymistką i kobietą, która wręcz nie dopuszczała do siebie problemów. Na wszystko miała rozwiązanie, nie wpadała w panikę. Realizowała swoje plany i swoje marzenia mając jednocześnie niesamowite wsparcie od męża. Ich małżeństwo zostało przedstawione jako idealne i wierzę, że takie było. Każdy z nich realizował swoje marzenia i spełniał się w tym co robi, miał ogromnie dużo swobody, bardzo dużo wsparcia i akceptacji ze strony swojej drugiej połówki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że nie ma co więcej rozwodzić się nad zaletami książki. Jeśli o mnie chodzi polecam ją wszystkim, którzy nie mają najlepszego nastroju, którzy pragną dobrą lekturę o wartościowych osobach, dla których priorytetem był zawsze człowiek. Nie praca, nie kariera, nie moje własne ja - tylko dobrze spędzony czas.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A na koniec cytat, &amp;nbsp;który idealnie oddaje Julię Child i jej twórczość: "&lt;i&gt;Mam nadzieję, że czytelnicy będą korzystać z mojej książki jak z prywatnej szkoły gotowania. Starałam się nadać przepisom strukturę lekcji, w myśl idei, że nikt nie rodzi się świetnym kucharzem, ale uczy się przez działanie. Taka zawsze była moja rada: &lt;b&gt;ucz się gotować, a więc próbuj nowych przepisów, wyciągaj wnioski z własnych błędów, bądź nieustraszona i przede wszystkim miej z tego zabawę!&lt;/b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Julia Child zmarła 13 sierpnia 2004 roku.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Julia Child (współpraca Alex Prud'homme&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Moje życie we Francji&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Wydawnictwo Literackie, 2010&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-4674889558504139392?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/4674889558504139392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/moje-zycie-we-francji-julia-child.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4674889558504139392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/4674889558504139392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/moje-zycie-we-francji-julia-child.html' title='Moje życie we Francji - Julia Child (współpraca Alex Prud&apos;homme)'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGbm47D3heI/AAAAAAAAAvI/6zGoEtYufNc/s72-c/DSC02178.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8792816990891465835</id><published>2010-08-09T17:55:00.003+02:00</published><updated>2010-08-23T15:17:31.100+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bronte'/><title type='text'>Siostry Bronte - Ewa Kraskowska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGAnF7ruwSI/AAAAAAAAAu4/qOnep9Q-xXA/s1600/DSC02170.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGAnF7ruwSI/AAAAAAAAAu4/qOnep9Q-xXA/s200/DSC02170.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z książkami to jest tak, że przychodzą do nas w najbardziej odpowiednim momencie. Przynajmniej ja tak mam. Pomimo, że jakaś powieść, kryminał, biografia - cokolwiek - stoi na mojej półce już od dłuższego czasu, podświadomie chwycę za nią w tym najbardziej odpowiednim momencie, w którym treść będzie idealnie pasowała do sytuacji, które spotykają Cię w życiu. I tak też było z Siostrami Bronte, za które chwyciłam tuż po lekturze "Wichrowych Wzgórz". Powód był jeden - chciałam lepiej poznać autorkę i motywy napisania tak specyficznej książki o tak ciężkiej tematyce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początek książki nie jest wciągający. To wprowadzenie do czasów, w których żyły siostry Bronte, prezentacja ich sytuacji społecznej, materialnej, obyczajów, które wówczas panowały w Anglii no i ogólnie całego rodowodu. Część ta była ciekawa, ale nie porywająca. Książka rozkręca sie w połowie, kiedy siostry Bronte zaczynają w ukryciu spisywać swoje wiersze i prozę, kiedy w konspiracji - nawet przed własnym ojcem - wydają swoje pierwsze dzieła. Robiły to oczywiście pod pseudonimem. Kobiecie wówczas bardzo trudno było wydać powieść, a jeżeli tak się już stało, z góry skazywana była na przegraną w walce o czytelnika. Wystarczyło kobiece nazwisko na okładce. Siostry Bronte były jednak sprytne i nie pozwoliły sobie na odrzucenie z powodu płci. Były to jedne z pierwszych przejawów feminizmu. A jeśli dokładnie przyjrzymy się historii sióstr Brotne, okazuje się, &amp;nbsp;że nie jedyne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TF_doTwiTJI/AAAAAAAAAuY/uRv1F0IXdbE/s1600/200px-Emilybronte.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TF_doTwiTJI/AAAAAAAAAuY/uRv1F0IXdbE/s200/200px-Emilybronte.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Emily Bronte&lt;br /&gt;Źródło: www.wikipedia.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGAiSFYyZYI/AAAAAAAAAuo/mYgknZgvUFw/s1600/Anne_Bronte.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGAiSFYyZYI/AAAAAAAAAuo/mYgknZgvUFw/s200/Anne_Bronte.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Anne Bronte&lt;br /&gt;Źródło: www.wikipedia.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TF_eCSJuDGI/AAAAAAAAAug/EVsrEItD4Sk/s1600/220px-Charlotte_Bronte_coloured_drawing.png" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TF_eCSJuDGI/AAAAAAAAAug/EVsrEItD4Sk/s200/220px-Charlotte_Bronte_coloured_drawing.png" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Charlotte Bronte&lt;br /&gt;Źródło: www.wikipedia.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Osobnym wątkiem w historii jest bardzo ważny fakt - Siostry Bronte przez cały czas próbowały (jakbyśmy to dzisiaj pięknie nazwali) "założyć własną działalność gospodarczą". Nie godziły się na zamążpójście tylko po to, aby być utrzymywane przez męża, aby mieć zapewniony byt i posiadać zabezpieczenie finansowe. Nie uznawały małżeństwa bez miłości, małżeństwa z obowiązku, bo wypada, bo nie można zostać panną! Takie przekonania obowiązywały jednak w XIX-wiecznej Anglii (i nie tylko). Emily, Anne i Charlotte postanowiły inaczej i jak postanowiły, tak zrobiły. Dziewczyny naprawdę potrafiły zaimponować. Gotowe pokonywać wszelkie przeciwności losu, zmagające się z chorym ojcem pastorem tyranem i bratem alkoholikiem. Anna Kraskowska uważa, że to właśnie zmagania z bratem doprowadziły do napisania tak poważnej w swej tematyce książki, jaką są "Wichrowe Wzgórza". Pod koniec książki dowiadujemy się także, że ich ojciec był ogromnym egoistą znacznie ograniczającym potencjał swych córek. Dla mnie to także wzór, który można odnaleźć w "Wichrowych Wzgórzach".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już wiem, po lekturze Sióstr, że muszę przeczytać "Dziwne Losy Jane Eyre", "Shirlley" oraz "Villette". Podobno są to bardzo autobiograficzne powieści, które ukazują wiele szczegółów z życia sióstr Bronte. Szkoda, ze zachowało się tak mało listów, że tak mało faktów z ich życia możemy poznać. Nikt nie przypuszczał, że dzieła Bronte będą kiedyś należeć do arcydzieł światowej literatury i doczekają się tak wielu ekranizacji. A szkoda. Z jednej strony dobrze byłoby znać ich życie, zwyczaje, obyczaje. Z drugiej zaś strony - tajemnica, jaką jest owiane życie w tamtych czasach i powstawanie tak wspaniałych dzieł, dla mnie jest wprost niezwykłe:) Polecam wszystkim biografię sióstr i naprawdę warto ją przeczytać zanim chwyci się książki autorek. Mnie pozwoliło to zrozumieć "Wichrowe Wzgórza"! Polecam wszystkich!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8792816990891465835?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8792816990891465835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/siostry-bronte-anna-kraskowska.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8792816990891465835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8792816990891465835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/08/siostry-bronte-anna-kraskowska.html' title='Siostry Bronte - Ewa Kraskowska'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TGAnF7ruwSI/AAAAAAAAAu4/qOnep9Q-xXA/s72-c/DSC02170.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-5631868695472022326</id><published>2010-07-29T23:44:00.001+02:00</published><updated>2010-07-30T07:45:19.694+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bronte'/><title type='text'>Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TFH1thGGQdI/AAAAAAAAAuA/jOWZHZR9cDQ/s1600/DSC01551.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TFH1thGGQdI/AAAAAAAAAuA/jOWZHZR9cDQ/s200/DSC01551.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Wartość artystyczna &lt;i&gt;Wichrowych Wzgórz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;stawia tę powieść w rzędzie arcydzieł światowej literatury. To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych i najlepszych książek o miłości, jakie kiedykolwiek powstały. Cieszy się od lat niesłabnącym uwielbieniem i fascynacją kolejnych pokoleń czytelników" - taki opis znajdziemy na każdym prawie wydaniu Wichrowych Wzgórz lub w internetowych opisach. Chwyciłam za książkę właśnie dlatego, że jest to klasyka, którą należy przeczytać. Jednak, czy jest to powieść z rzędu arcydzieł światowej literatury? Po lekturze nie jestem przekonana. Nie chce napisać wprost, że mnie się nie podobało. Czytało się dobrze i zgrabnie. Emily Bronte zaprezentowała naprawdę ciekawą historię trudnej miłości. Miłości, która tak naprawdę nie powinna się zdarzyć. Właściwie to nie jest książka o miłości i romansie wszechczasów, jak dotychczas uważałam. To książka o nienawiści, o sile niszczenia jednego człowieka przez drugiego człowieka, o paśmie nieszczęść, które jedno pokolenie zsyła na drugie pokolenie, o pokręconych i niesmacznych wręcz relacjach między członkami rodziny, rodziną a służącymi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głównym tyranem jest Heathcliff. Poznajemy go, kiedy zostaje przywieziony do Wichrowych Wzgórz w wieku kilkunastu lat. Od początku był inny, niż wszyscy. Posiadał nieco bardziej przyciemnioną twarz. Przypominał trochę cygańskie dziecko. Od początku nie był akceptowany przez otoczenie. Jedynie Catherine (panienka, która mieszkała w domu, do którego trafił Heathcliff) go akceptowała i na swój sposób pokochała. Jednak pech chciał, że Catherine musiała spędzić kilka miesięcy w Drozdowym Gnieździe (posiadłości, która znajdowała się niedaleko). Tam zakochała się w swoim rówieśniku. I tu zaczyna się dramat. Losy obu rodzin zostały na zawsze splecione ze sobą. Wspólnym mianownikiem jest Heathcliff, który postanawia się zemścić na obydwu rodzinach za to, że odebrano mu jego ukochaną a tym samym odebrano mu jedyny sens istnienia. No i tak zaczyna się to pasmo nieszczęść, o którym wspomniałam wcześniej. Pasmo, które przechodzi z pokolenia na pokolenie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TFH14qroSuI/AAAAAAAAAuI/17rmAW_K6Nc/s1600/DSC01555.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TFH14qroSuI/AAAAAAAAAuI/17rmAW_K6Nc/s200/DSC01555.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez cały czas, kiedy czytałam książkę, podchodziłam do niej z dużym dystansem. Heathcliff jest po prostu irytujący. Nie rozumiałam jak można dopuścić do tego, aby taki człowiek w takim stopniu władał ludzkim losem. Niektóre sytuacje były tak absurdalne, że aż strach je wspominać. W zrozumieniu takiego uwielbienia Wichrowymi Wzgórzami i stawiania książki w rzędzie arcydzieł światowej literatury pomogła mi biografia "Siostry Bronte" Ewy Kraskowskiej, którą rozpoczęłam dziś czytać. &amp;nbsp;W czasach, kiedy tworzyły siostry Bronte nie były przecież znane takie obrazy społeczno-rodzinne. Jak czytamy: "&lt;i&gt;To mroczne i niewąpliwie traumatyczne przeżycie &lt;/i&gt;(mowa o koncówce życia i śmierci brata , który z artysty przekształcił się w alkoholika&lt;i&gt;) zaowocowało w twórczości Charlotte, Emily i Anne niezwykłymi w swym realizmie i szokującymi dla ówczesnego czytelnika obrazami społeczno-rodzinnych patologii, alkoholizmu i przemocy, a bronteańskiej legendzie przydało perwersyjnych odcieni skrywanego sekretu i tragedii".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"zarzucano (...) niestosowność oraz chorobliwą manię ukazywania wynaturzonych charakterów ludzkich, a także brak artyzmu. Wszystkie te nagany i wyrazy oburzenia wzmagały jeszcze zainteresowanie dziełami sióstr, a upływ czasy sprawiał, że to, co było przedmiotem krytyki, okazywało się najwartościowsze.".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I wtedy do mnie dotarło. Kiedy Emily Bronte opublikowała Wichrowe Wzgórza na początku XIX wieku musiała wywołac ogromną rewolucję. Po pierwsze - kobieta samotna, niezależna finansowo. Po drugie - kobieta napisała książkę i to dobrą książkę. Po trzecie książka została wydana i ogólnie dostępna. Po czwarte - w książce poruszane są tematy, które dla wielu okazały się niezwykle &amp;nbsp;trudne. Bo w tamtych czasach nie pisano o przemocy domowej, o poniżaniu kobiet, o ich zależności od mężczyzny. Odważyły się siostry Bronte i za to je szanuje, pomimo, że książka jakoś nadmiernie mnie nie poruszyła. A może za dużo tej przemocy naokoło nas i już nas tak pięknie napisane rzeczy nie wzruszają?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-5631868695472022326?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/5631868695472022326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/wichrowe-wzgorza-emily-bronte.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5631868695472022326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/5631868695472022326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/wichrowe-wzgorza-emily-bronte.html' title='Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TFH1thGGQdI/AAAAAAAAAuA/jOWZHZR9cDQ/s72-c/DSC01551.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-8558989103799633909</id><published>2010-07-19T00:36:00.000+02:00</published><updated>2010-07-19T00:36:22.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Zapisane w kościach - Simon Beckett</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TEOBU7aAhdI/AAAAAAAAAto/Q3yQjWy4EXs/s1600/DSC01134.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TEOBU7aAhdI/AAAAAAAAAto/Q3yQjWy4EXs/s200/DSC01134.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Zapisane w kościach" to trzecia książka Simona Beckett'a, która czytałam. Po raz trzeci więc się nie zawiodłam i miałam okazję przeczytać bardzo dobry kryminał z medycyną w tle:) Może ktoś z Was pamięta moje zafascynowanie książką "Szepty zmarłych" tego samego autora? Teraz będzie podobnie!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Główny bohater (ten sam we wszystkich książkach Beckett'a) dostaje wiadomość i jednocześnie polecenie, aby pojechał do małego miasteczka Runa, aby zbadać zwłoki odnalezione w starej, opuszczonej chacie. Nic nie wskazuje na to, aby to było morderstwo. Na miejsce nie może być wysłana policja, &amp;nbsp;ponieważ cała grupa operacyjna zajmuje się sprawą prawdopodobnego zamachu na pewien pociąg. &amp;nbsp;David Hunter ma tylko pojechać na parę dni i zbadać te zwłoki, określić wszystkie niezbędne szczegóły do odkrycia danych personalnych ofiary. Oczywiście, jak to w kryminałach bywa, Hunter zostaje w miasteczku znacznie dłużej.Sprawa bowiem się komplikuje. Okazuje się, że to było morderstwo i jak to w kryminałach była... jedno morderstwo pociąga za sobą następne. &amp;nbsp; Dalej niestety nie mogę zdradzić co się dzieje, bo nie na tym polega zachęcenie do przeczytania takiego kryminału. Mogę jednak zapewnić wszystkim czytelnikom niebywałe zwroty akcji, niezwykłe rozwiązanie zagadki i &amp;nbsp;mnóstwo, mnóstwo, dosłownie mnóstwo strachu. Może nie aż tak przejmującego jak w "Szeptach Zmarłych", ale ciarki po plecach przechodzą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TEOBgzq6aII/AAAAAAAAAtw/QKhC87NF6zU/s1600/DSC01135.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TEOBgzq6aII/AAAAAAAAAtw/QKhC87NF6zU/s200/DSC01135.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co ja najbardziej cenie &amp;nbsp;w książkach Beckett'a to naturalizm i szczegółowość opisów. &amp;nbsp;Poparty fachową wiedza, &amp;nbsp;opis rozkładu szczątku ludzkich, analiza skutków np. uderzenia ciężkim przedmiotem. Autor nie widzi nic złego w dokładnym opisie pękającej czaszki, procesów gnilnych narządów czy innych sytuacji, które dzieją się z naszym organizmem po śmierci. Książka przez cały czas trzyma w napięciu. Książka ze strony na stronę zaskakuje!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na prawdę polecam bardzo &amp;nbsp;przeczytanie wszystkich kryminałów Simon'a Beckett'a. Zwracam jednak uwagę, że należy je czytać w odpowiedniej kolejności: Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty Zmarłych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-8558989103799633909?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/8558989103799633909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/zapisane-w-kosciach-simon-beckett.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8558989103799633909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/8558989103799633909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/zapisane-w-kosciach-simon-beckett.html' title='Zapisane w kościach - Simon Beckett'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TEOBU7aAhdI/AAAAAAAAAto/Q3yQjWy4EXs/s72-c/DSC01134.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3461181306738108275</id><published>2010-07-13T23:54:00.001+02:00</published><updated>2010-07-13T23:58:23.851+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jane Austen'/><title type='text'>Opactwo Northanger - Jane Austen</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TDzhbxe7j4I/AAAAAAAAAtg/9toeOQ0w_uk/s1600/DSC01133.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TDzhbxe7j4I/AAAAAAAAAtg/9toeOQ0w_uk/s200/DSC01133.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Latem jest tak, że człowiek jakoś mniej czyta. Nie ma tego wieczornego klimatu, kawki, kocyka i zaczytywania się w powieściach, kryminałach i innych gatunkach książek. Nie wiem, czy wy tak macie, ale ja latem czytam mniej, co nie oznacza, że nie czytam w ogóle. Właśnie skończyłam "Opactwo Norhanger" (Przez Annę Kareninę niestety nie mogłam przejść, ale obiecuję, że dokończę:)).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zawsze Jane Austen mnie nie zawiodła. Książka jest niezwykle lekka i przyjemna. Czyta się ją z uśmiechem na ustach:) Główna bohaterka - Katarzyna (Cathrine) Morland wchodzi właśnie w świat wielkich bali i towarzyskiego życia. Posiada przy tym niebywale dużą dawkę swobody, dystansu i humoru. Pod opieką Państwa Allen wyjeżdża do Bath, które można przyrównać do naszego Ciechocinka - kurort wypoczynkowy, w którym podryw płci przeciwnej jest priorytetem. Nasza bohaterka spotyka tak kilku przyjaciół, niektórych dobrych a niektórych podstępnych i wrednych. Cóż można więcej powiedzieć, że jej losy stają się w pewnym momencie zagmatwane. A! no i muszę dodać, że nasza bohaterka ma niezwykle wybujałą wyobraźnię! Wszędzie widzi potwory, wampiry, wyczuwa morderstwa i podstępy:) Sprawia to, że jest jeszcze bardziej słodka. Nie byłaby to powieść Jane Austen, gdyby nie pojawił się też mężczyzna. Będzie ich dwóch, a którego wybierze nie zdradzę!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jane Austen świetnie ukazuje kontrast ludzkich charakterów. Uświadamia (po raz kolejny), że w prostocie tkwi największe piękno!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S Polecam także film. Wersja z taką samą okładką jak moja książka. Świetni aktorzy:) &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Opactwo Northanger&lt;br /&gt;Jane Austen&lt;br /&gt;Wydawnictwo Prószyński i S-ka&lt;br /&gt;191 stron&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-3461181306738108275?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/3461181306738108275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/opactwo-northanger-jane-austen.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3461181306738108275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/3461181306738108275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/07/opactwo-northanger-jane-austen.html' title='Opactwo Northanger - Jane Austen'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TDzhbxe7j4I/AAAAAAAAAtg/9toeOQ0w_uk/s72-c/DSC01133.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-776086650508047987</id><published>2010-06-26T23:45:00.000+02:00</published><updated>2010-06-26T23:45:47.645+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><title type='text'>Stuhrowie Historie Rodzinne - Jerzy Stuhr</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TCZz4JKeFiI/AAAAAAAAAs4/khf4VxexUEU/s1600/DSC00173.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TCZz4JKeFiI/AAAAAAAAAs4/khf4VxexUEU/s200/DSC00173.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałabym się z wami podzielić nowym odkryciem - audiobookami! Kiedyś uważałam, że nie jest to najlepszy pomysł. Nie ma magii. Uważałam, że audiobook jest zwykłym odbębnieniem, bo przecież w czytaniu książek nie chodzi tylko o poznawanie historii bohaterów, ale także zagłębienie się w każdą kartkę, każde zdaniem, wczucie się w bohaterów. No i ten klimat "przy aromacie kawy". Teraz wiem, że książka czytana także ma swój klimat! Przeze mnie słuchana na ogół w tramwaju, w drodze do pracy lub podczas wędrówek po mieście. Warunek jest jeden - musi być dobry lektor! Dlatego dałam jeszcze jedną szansę audiobookom, bo wiedziałam, że słuchać samego Jerzego Stuhra opowiadającego historię swojego życia, to czysta przyjemność, nie tylko dla uszu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TCZ0PYCcjzI/AAAAAAAAAtA/aA2CKhMR3EU/s1600/DSC00175.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TCZ0PYCcjzI/AAAAAAAAAtA/aA2CKhMR3EU/s200/DSC00175.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stuhrowie to opowieść o przodkach Pana Jerzego Stuhra oraz o jego potomkach i najbliższych. To niezwykła historia o rodzinie. W każdym słowie wypowiadanym przez Pana Jerzego Stuhra&amp;nbsp; czuło się siłę i mądrość pokoleń. Czuło się, że rodzina ma naprawdę jakąś wartość. Teraz tego nie widać. Może na początku małżeństwa, potem są tylko pretensje, żale i takie tam stereotypy. Książka dała mi do myślenia, dlaczego człowiek jest taki głupi i potrafi zadbać o wszystkie rzeczy naokoło siebie, ale nie o ludzi. Często wydaje nam się, że najbliżsi mają nieograniczone poklady cierpliwości, że zawsze będą, zawsze będą na nas czekać, jakoś to się poukłada. A nad rodziną trzeba pracować jak nad karierą!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jerzy Stuhr doskonale prezentuje siłę pokoleń, tradycji, przyzwyczajeń. Nie odszukuje ich w wartościach materialnych - domu, ziemi itp. Odnajduje są w starej różowej filiżance, którą jego pradziadek podarował prababce, gdy ta urodziła mu pierworodnego! Ta filiżanka przetrwała przez tyle lat! Przeżyła dwie wojny! Stuhrowie mają w swoich szufladach tyle pamiątek, że tylko pozazdrościć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy to w formie drukowanej, czy też czytanej - tak naprawdę nie jest to ważne - książka jest bardzo wartościowa. To nie jest tylko historia pewnej sławnej rodziny. To poradnik jak żyć i jakie wartości w życiu są najważniejsze! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stuhrowie, Historie rodzinne&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyta Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Marianna Stuhr&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 płyta, 5 godzin 40 minut&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-776086650508047987?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/776086650508047987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/06/stuhrowie-historie-rodzinne-jerzy-stuhr.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/776086650508047987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/776086650508047987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/06/stuhrowie-historie-rodzinne-jerzy-stuhr.html' title='Stuhrowie Historie Rodzinne - Jerzy Stuhr'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TCZz4JKeFiI/AAAAAAAAAs4/khf4VxexUEU/s72-c/DSC00173.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-7738743865901306465</id><published>2010-05-29T00:33:00.003+02:00</published><updated>2010-05-29T11:45:18.332+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powieść rosyjska'/><title type='text'>Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TABF_RCOTGI/AAAAAAAAAsg/I-SSHbj0-rQ/s1600/DSC08915.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TABF_RCOTGI/AAAAAAAAAsg/I-SSHbj0-rQ/s200/DSC08915.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mistrz i Małgorzata - książka, którą czytałam w liceum, jako lekturę i którą - jak się okazało - absolutnie wówczas nie zrozumiałam i nie pamiętałam najistotniejszych elementów tego dzieła.&amp;nbsp; Historię postanowiłam sobie przypomnieć, bo wybieram się na spektakl do teatru.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mistrz i Małgorzata to dobro i zło pokazane w bardzo mocnej formie. Szczerej, otwartej, przemyślanej, mądrej, metaforycznej i... ocenzurowanej przez sowieckie władze. W książce nie mogły się pojawić wątki związane z Poncjuszem Piłatem albo Ha Nocri które były łudząco podobne do biblijnej historii ukrzyżowania Jezusa. Nie mogły się także pojawić fragmenty, które wskazywałyby ba obrazę lub nawet zwykły alegoryczny opis postępowania sowieckiej władzy - przesłuchania, nagłe znikanie mieszkańców, poddanie się władzy, zbiorowe myślenie określone przez władze. Przecież tylko takie było wówczas najwłaściwsze. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TABGRq862-I/AAAAAAAAAso/qqTdVtMf328/s1600/DSC08916.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TABGRq862-I/AAAAAAAAAso/qqTdVtMf328/s200/DSC08916.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W Mistrzu i Małgorzacie spotykamy się z niezwykłą sytuacją, kiedy bohaterowie, ktoózy reprezentują zło, są lepsi niż bohaterowie potencjalnie reprezentujący dobro. Okazuje się, że człowiek może być zły, mściwy, donosicielski, przekupny. Szatan jest tą siłą, która "chcąc czynić zło, wiecznie czyni dobro".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mistrz i Małgorzata to klasyka literatury, po którą każdy powinien w odpowiednim momencie swojego życia sięgnąć. Proponuję wersję z zaznaczoną ingerencją sowieckiej cenzury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dla tych, którzy nie czytali:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Pewnego dnia na moskiewskich Patriaszych Prudach &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; spotyka się dwójka literatów - prezes Massolitu (Stowarzyszenia Moskiewskich Pisarzy) Berlioz oraz Iwan Bezdomny. Po krótkiej rozmowie na temat tego, czy Jezus naprawdę istniał czy też nie, zaczepia ich dziwnie wyglądający osobnik. Mężczyzna ten przepowiada ich przyszłość. Okazuje się, że prezes Massolitu umrze już wkrótce poprzez ścięcie głowy przez kobietę. I tak rzeczywiście się staje. Anuszka rozlała na chodnik olej, Berlioz poślizgnął się, upadł na szyny i wówczas nadjechał tramwaj, który odciął mu głowę. I odtąd zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Coraz więcej osób zaczyna trafiać do szpitala psychiatrycznego, bo widzieli np. gadającego czarnego kota, albo jakieś dziwne zjawisko, albo ktoś przepowiedział im śmierć. Celem Wolanda - Szatana i jego świty stają się osoby niedobre, nadużywające swojego stanowiska. W połowie książki pojawia się też Małgorzata - kobieta niezwykle nieszczęśliwa, która całe swoje życie spędza z mężczyzną, którego nie kocha i tęskni za tym, któremu oddała całe serce. Nie jest zła. Po prostu źle się jej ułożyło. Postanawia się więc oddać w ręce szatana, aby ten pomógł jej odzyskać ukochanego i zaznać spokoju w życiu. Czy jej losy się odmienią? Czy będzie t zmiana na dobre? No musicie sięgnąć po książkę:) Jedno jest pewne - w książce nie ma przynudzania. Na każdej stronie jest akcja! Nie zbyt długich opisów. I za m.in. cenię powieść rosyjską:) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mistrz i Małgorzata&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Michaił Bułhakow&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;540 stron&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2579806936111758852-7738743865901306465?l=przyaromaciekawy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/feeds/7738743865901306465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/05/mistrz-i-magorzata-michai-buhakow.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7738743865901306465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2579806936111758852/posts/default/7738743865901306465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przyaromaciekawy.blogspot.com/2010/05/mistrz-i-magorzata-michai-buhakow.html' title='Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow'/><author><name>PrzyAromacieKawy</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06414084829700469516</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TTLLmROvb4I/AAAAAAAAAzk/GPJj2klo5Eo/S220/13682-110x110.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/TABF_RCOTGI/AAAAAAAAAsg/I-SSHbj0-rQ/s72-c/DSC08915.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2579806936111758852.post-3762946114802432331</id><published>2010-05-22T17:47:00.000+02:00</published><updated>2010-05-22T17:47:45.606+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>Córka nomadów  - Waris Dirie, Jeanne D'Haem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/S_f8CyxaK2I/AAAAAAAAAsI/nHuaRueeOks/s1600/DSC08820.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZijBTFUMv0k/S_f8CyxaK2I/AAAAAAAAAsI/nHuaRueeOks/s200/DSC08820.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Córka nomadów" to druga część historii Waris Dierie - Somalijki, która ociekła ze swojego kraju i z Afryki mają trzynaście lat. Powodem była próba sprzedaży jej przez własnego ojca jakiemuś starcowi. Dlaczego? Bo miał dużo wielbłądów. W sumie nie powinno to nikogo dziwić. To standardowa procedura przed wyjściem za mąż. W większości przypadków to mężczyźni - ojcowie - wybierają mężów dla ich córek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pierwszej części p.t. "Kwiat Pustyni" dowiedzieliśmy się o historii jej ucieczki i o tym, jak zaczynała karierę modelki w Londynie. Teraz dowiadujemy się, że Waris Dirie wraca do Afryki. Nie na stałe. Wraca, ponieważ jest w takim punkcie swojego życia, że potrzebuje spotkania z rodziną a przede wszystkim z matką. Nie chodzi o to, że zapomniała kim jest. Zawsze będzie Somalijką i z tym nie ma problemów. Chodzi o to, że 
