Ta mała książeczek skusiła mnie tylko dlatego, że zawsze żywiłam duże pozytywne uczucia do Szwecji i to na długo przed pojawieniem się książek Stiega Larssona czy Camilli Lackberg. Może dlatego, że to był pierwszy kraj, do którego się udałam na dłuższy pobyt? A może dlatego, że zachwyciła mnie cudowna szwedzka wieś? Piękna, zadbana, doceniona przez jej mieszkańców. Bardzo kontrastowa do naszej:) Pamiętam, że zaskoczyło mnie wówczas, że ludzie poświęcają tyle czasu i energii na odpowiednie pomalowanie szopy na narzędzia, albo obory. Coś, co dla nas ma wartość jedynie praktyczną i jeden określony cel, dla mieszkańców małych miasteczek w Szwecji normalne było, że cel ten zrealizowany będzie lepiej, jeśli pomieszczenie będzie estetyczne i będzie cieszyło oko. Dzięki temu pomieszczenia gospodarcze odróżnialiśmy od domów jedynie po braku okien.
Jesli chodzi o ludzi to zaskakująca była ich życzliwość w stosunku do przyjezdnych i do mieszkańców. Ta życzliwość była naturalna.Nikt nie wysilał się. Zarówno w małych miejscowościach jak i tych większych dominowała uprzejmość, spokój, rozwaga, inteligencja. To się czuło.
I to potwierdził mi Piotr Kraśko w swojej małej reporterskiej książce. Szwecja to kraj zamieszkały przez ludzi praktycznych i bardzo inteligentnych. Dla nich to logiczne, że woda z mycia naczyń czy prania powinna być transportowana do elektrowni i (w wielkim skrócie oczywiście) przetwarzana na prąd, gdyż posiada odpowiednie 18 stopni Celsjusza. Dzięki temu, ponad połowa ( i to grubo, bo jak dobrze pamiętam było to chyba 80%) mieszkań jest ocieplana poprzez energię odnawialną. I nikt się temu nie dziwi. I nikt nie chce węgla, którego spaliny zatruwają środowisko.
Kraśko podkreśla także ogromne zaufanie Szwedów do innych ludzi. Drzwi do mieszkań zamykane są dopiero od czasów zabójstwa Palmego - ówczesnego szefa rządu.
Szwecja ma króla, ale jest to zupełnie inna monarchia niż w Anglii. Tam król jest bliżej ludzi, sam prowadzi samochód, nie robi wokół siebie wielkiej otoczki, nie robi z siebie gwiazdy. Jest dostojny i odpowiednio chce sprawować urząd. Jest też bardziej dostępny dla dziennikarzy.
Książka to zbiór krótkich reporterskich prezentacji na temat Szwecji. Codziennego życia, królewskiego życia, życia z reniferami no i trochę historii. To dobry początek, dla kogoś, kto chce bardziej zgłębić wiedzę na temat tej kultury, ale też szybkie zapoznanie się z tematem, żeby chociaż coś wiedzieć. Polecam a ja chwytam za USA:) Jestem ciekawa, co takiego Piotr Kraśko zaobserwował, kiedy był w tych słynnych Stanach!
Piotr Kraśko
Szwecja
National Geographic
93 strony




Czytałam niedawno. Całkiem przyjemna lektura. Może nie za bardzo szczegółowa, ale tak jak powiedziałaś, jest raczej wprowadzeniem do poznania Szwecji. Poza tym zawiera fajne ciekawostki i zdjęcia (których mogłoby być nieco więcej)
OdpowiedzUsuń na zawszeWłaśnie skończyłam "Zapiski (pod)różne" Martyny Wojciechowskiej i jestem pod wrażeniem, chętnie więc sięgnęłabym po więcej takich książek.
OdpowiedzUsuń na zawszeO Szwecji praktycznie nic nie wiem, byłby to dobry początek :)
Życzę szczęścia w Nowym Roku :)