sobota, 31 grudnia 2011

Szwecja - Piotr Kraśko

Ta mała książeczek skusiła mnie tylko dlatego, że zawsze żywiłam duże pozytywne uczucia do Szwecji i to na długo przed pojawieniem się książek Stiega Larssona czy Camilli Lackberg. Może dlatego, że to był pierwszy kraj, do którego się udałam na dłuższy pobyt? A może dlatego, że zachwyciła mnie cudowna szwedzka wieś? Piękna, zadbana, doceniona przez jej mieszkańców. Bardzo kontrastowa do naszej:) Pamiętam, że zaskoczyło mnie wówczas, że ludzie poświęcają tyle czasu i energii na odpowiednie pomalowanie szopy na narzędzia, albo obory. Coś, co dla nas ma wartość jedynie praktyczną i jeden określony cel, dla mieszkańców małych miasteczek w Szwecji normalne było, że cel ten zrealizowany będzie lepiej, jeśli pomieszczenie będzie estetyczne i będzie cieszyło oko. Dzięki temu pomieszczenia gospodarcze odróżnialiśmy od domów jedynie po braku okien. 
Jesli chodzi o ludzi to zaskakująca była ich życzliwość w stosunku do przyjezdnych i do mieszkańców. Ta życzliwość była naturalna.Nikt nie wysilał się. Zarówno w małych miejscowościach jak i tych większych dominowała uprzejmość, spokój, rozwaga, inteligencja. To się czuło. 

I to potwierdził mi Piotr Kraśko w swojej małej reporterskiej książce. Szwecja to kraj zamieszkały przez ludzi praktycznych i bardzo inteligentnych. Dla nich to logiczne, że woda z mycia naczyń czy prania powinna być transportowana do elektrowni i (w wielkim skrócie oczywiście) przetwarzana na prąd, gdyż posiada odpowiednie 18 stopni Celsjusza. Dzięki temu, ponad połowa ( i to grubo, bo jak dobrze pamiętam było to chyba 80%) mieszkań jest ocieplana poprzez energię odnawialną. I nikt się temu nie dziwi. I nikt nie chce węgla, którego spaliny zatruwają środowisko. 
Kraśko podkreśla także ogromne zaufanie Szwedów do innych ludzi. Drzwi do mieszkań zamykane są dopiero od czasów zabójstwa Palmego - ówczesnego szefa rządu. 
Szwecja ma króla, ale jest to zupełnie inna monarchia niż w Anglii. Tam król jest bliżej ludzi, sam prowadzi samochód, nie robi wokół siebie wielkiej otoczki, nie robi z siebie gwiazdy. Jest dostojny i odpowiednio chce sprawować urząd. Jest też bardziej dostępny dla dziennikarzy. 

Książka to zbiór krótkich reporterskich prezentacji na temat Szwecji. Codziennego życia, królewskiego życia, życia z reniferami no i trochę historii. To dobry początek, dla kogoś, kto chce bardziej zgłębić wiedzę na  temat tej kultury,  ale też szybkie zapoznanie się z tematem, żeby chociaż coś wiedzieć. Polecam a ja chwytam za USA:) Jestem ciekawa, co takiego Piotr Kraśko zaobserwował, kiedy był w tych słynnych Stanach! 
 
Piotr Kraśko
Szwecja
National Geographic
93 strony

2 komentarze:

  1. Czytałam niedawno. Całkiem przyjemna lektura. Może nie za bardzo szczegółowa, ale tak jak powiedziałaś, jest raczej wprowadzeniem do poznania Szwecji. Poza tym zawiera fajne ciekawostki i zdjęcia (których mogłoby być nieco więcej)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Właśnie skończyłam "Zapiski (pod)różne" Martyny Wojciechowskiej i jestem pod wrażeniem, chętnie więc sięgnęłabym po więcej takich książek.
    O Szwecji praktycznie nic nie wiem, byłby to dobry początek :)

    Życzę szczęścia w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze