Ta niewielka gabarytowo książeczka niesie w sobie bardzo wielkie i znaczące przesłanie. Głowna bohaterka - Karen - jest kobieta cierpiącą na autyzm. Ciotka odnajduje ją w zapomnianym domku przejmując spadek po swojej siostrze. O dziewczynie każdy zapomniał. Jest - lekko mówiąc - zdziczała. Nie mówi, nie potrafi wyrazić swoich myśli gestami, nie potrafi obcować ze społeczeństwem. Ciotka okazuje jej niezwykły szacunek i postanawia nauczyć Karen tyle, ile się da i zapewnić jej godne życie. Dzięki obserwowaniu procesu uczenia się życia przez Karen i późniejszej filozofii, która wyznaje, sami możemy dostrzec, jak mocno komplikujemy sobie życie. Karen - pomimo, że cierpiąca na autyzm - posiada bardzo dobrą pamięć. Potrafi zapamiętać wszystkie szczegóły z historii, nazwiska królów i takie tam. Filozofia jej zycia opera się na tym, że coś jest czarne albo białe i już. Tak mamy z podejściem do religii, filozofii (nieźle obrywa się Kartezjuszowi) i do codzienności. Najbardziej wyraźny przykład - Karen nie znosi metafor. Nie uznaje ich, gdyż uważa, że to właśnie one najbardziej komplikują zycie. Po co metafory? Po co te przenośnie, które komplikują komunikacje i doprowadzają do tego, że ludzie czasem mają problemy ze zrozumieniem siebie nawzajem. Nie lepiej prosto, bezpośrednio artykułować swoje myśli? No pewnie lepiej...
Niestety książkę czyta się ciężko. Opowieści o tuńczykach i przemyśle rybołówstwa, w którym pracuje i żyje Karen, są zbyt długie a czasem zbyt szczegółowe. To powoduje, że czujemy się zmęczeni opowieściami i historiami z kutra, z wody itd. Jeśli to potrafimy przeżyć, to wartości zawarte "pomiędzy połowami" sa naprawdę cenn ei polecam każdemu się z nimi w wolnej chwili zapoznać:)
Sabina Berman
Dziewczyna, która pływała z delfinami
Wydawnictwo Znak
231 stron


Ja mam bardzo miłe wspomnienia po przeczytaniu tej książki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZgadzam się z Tajemnicą, opowieści o tuńczykach absolutnie mnie nie zrażały, były dobrze wkomponowane :)
OdpowiedzUsuń na zawsze